Zabójstwo mistrza kick-boxingu Andrzeja Firsta

Andrzej First

Niedawno minęło dokładnie 20 lat od pewnego tragicznego i niewyjaśnionego do dziś zdarzenia – zabójstwa mistrza Polski w Kick boxingu Andrzeja Firsta. Cała sprawa jest bardzo tajemnicza. We wszystko zaangażowana była mafia. Co takiego zrobił ten znakomity sportowiec, że został zabity? W jaki sposób naraził się krakowskiej mafii?

Andrzej First – wykształcony sportowiec

Andrzej First od najmłodszych lat trenował sztuki walki. Wszystko za sprawą popularnych wówczas filmów, w których występował m.in. Bruce Lee. Zaczynał od Ju-jitsu. Potem przeniósł się na karate oraz boks, aż w końcu zaczął uprawiać kick-boxing. W tej dziedzinie odniósł wiele sukcesów. Najważniejsze z nich to mistrzostwo oraz wicemistrzostwo kraju. Wyniki sportowe nie przeszkodziły mu jednak w zdobyciu wyższego wykształcenia. Ukończył krakowską Akademię Wychowania Fizycznego, a także podyplomowe studia z marketingu i zarządzania.  Temat pracy, dzięki której zdobył tytuł magistra idealnie wpasował się w jego zainteresowania – Porównanie technik boksu i Kick boxingu.

Andrzej First
Andrzej First został mistrzem Polski w kick-boxingu w wieku 28 lat /gazetakrakowska.pl
szkoła smok Kraków
Założona przez mistrza szkoła funkcjonuje do dziś /smok.cc.pl

Zdobycie wykształcenia w jego przypadku było bardzo rozsądną decyzją. Zdawał sobie sprawę z tego, że dobre rezultaty w kick-boxingu nie idą w parze z dużymi pieniędzmi. W tamtych czasach pozyskanie sponsorów było znacznie trudniejsze niż teraz, a w przypadku kick-boxingu sprawa wyglądała jeszcze trudniej. Andrzej musiał więc na własną rękę szukać środków na swoje treningi i utrzymanie. Warunki i sprawność fizyczna sprawiły, że trafił do ochrony krakowskiego klubu. Ta praca pozwoliła mu zdobyć środki na rozkręcenie prywatnej szkoły sportowej o nazwie SMOK, która była jedną z pierwszych placówek zajmujących się kick-boxingiem w Krakowie.

Sprawcy czekali na Andrzeja Firsta

Dwa lata po jej założeniu doszło do śmierci mistrza. 23 listopada 1996 roku, Andrzej First po skończonej pracy kieruje się do bloku, w którym mieszka z rodzicami. Na klatce schodowej czekali na niego sprawcy zabójstwa. Pobili go i zadali mu 20 ciosów nożem. W wyniku tych obrażeń sportowiec zmarł.

Zabójstwo Andrzeja Firsta
Zabójstwo Andrzeja Firsta odbiło się szerokim echem w Krakowie | fakt.pl

Początkowo przypuszczenia były różne. Andrzej nie miał praktycznie żadnych wrogów. Był przyjaźnie nastawiony do ludzi i świata. Jednak w toku śledztwa okazało się, że za śmierć odpowiadają członkowie mafii. Dziś już wiemy, że jeden z najpotężniejszych polskich gangsterów o pseudonimie „Krakowiak” był zleceniodawcą tego ataku. Nie wiemy natomiast, kto był bezpośrednim sprawcą. Podczas procesu Krakowiak nie chciał współpracować i nie sypnął kolegów.

Krakowiak gangster
“Krakowiak” nigdy nie zdradził, kto zabił

Nie wiadomo również, czy zleceniem było tylko pobicie czy zabójstwo Firsta. Sprawcy napadu wiedzieli, że sportowiec będzie bardzo trudnym przeciwnikiem. Pewnie właśnie dlatego zaatakowali go w klatce. Niespodziewany atak w wąskim korytarzu dawał im dużą przewagę. Całkiem możliwe jednak, że mimo wszystko Kick-boxer stawiał wielki opór. Napastnicy nie mogli sobie z nim poradzić, dlatego zaatakowali go nożem.

Na stronie internetowej gazety krakowskiej znajduje się wypowiedź brata nieżyjącego mistrza, w której przeczytać możemy, że powodem napadu było pomówienie. Andrzej rzekomo miał być ochroniarzem u krakowskiego gangstera. Była to kompletna bzdura, jednak „Krakowiak” chciał dać nauczkę gangsterowi, poprzez atak na jego ochroniarza, czyli Andrzeja Firsta.

Krakowiak dostał 6 lat. Stwierdzono bowiem, że nie można mu przypisać podżegania do zabójstwa, a jedynie zlecenie pobicia. Jednak za sprawą innych wyroków, mężczyzna posiedzi w więzieniu jeszcze przez długi czas.

Szkoła założona przez Andrzeja Firsta funkcjonuje pod jego imieniem do dzisiaj, a prowadzona jest przez jego wychowanków. Kierują się oni zasadami, które wprowadził tam jeszcze za życia krakowski Kick-boxer: „Zawodnicy swoimi umiejętnościami mają popisywać się w ringu, ale nie na ulicy, w dyskotece. Kariera sportowa trwa krótko, więc moi zawodnicy muszą myśleć o zdobyciu wykształcenia oraz zawodu!”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here