Edmund Kolanowski – Nekrofil z Poznania

Nekrofil na cmentarzu

Najsłynniejszy polski nekrofil – Edmund Kolanowski.  To jedna z najbardziej przerażających, a raczej odrażających osób o jakich kiedykolwiek słyszałem. 

Niemal dokładnie rok temu udało mi się zdobyć trudno dostępny egzemplarz Martwych ciał. Współautor tej książki również interesuje się tematem prawdziwej zbrodni. Spotkaliśmy się, aby porozmawiać. Tematem był Edmund Kolanowski.

Edmund KOlanowski Michał Larek
Książka “Martwe ciała” była debiutem literackim Michała Larka

Michał Larek

“Bez wątpienia sprawa Edmunda Kolanowskiego była najsłynniejszą, najbardziej popularną i najbardziej mroczną historią w powojennym kryminalnym Poznaniu. Poznałem mnóstwo milicjantów, policjantów, którzy wprowadzili mnie do tego przestępczego świata. Praca nad  książką “Martwe ciała” uprzytomniła mi, że najciekawsze, najważniejsze i najbardziej emocjonujące historie to są historie prawdziwe”.

Michał Larek kryminały
Powieści Michała są oparte na prawdziwych sprawach kryminalnych | fot. Artistic Mess

 

Zaintrygował mnie Edmund Kolanowski

Po lekturze Martwych ciał postanowiłem dogłębnie przeanalizować historię Edmunda. Nekrofil polował w mieście, w którym żyję. Chodził tymi samymi ulicami. Oglądał filmy w moim ulubionym kinie, a bestialskiego zabójstwa 13-latki dokonał w dzielnicy, w której mieszkam.

Zapoznałem się z aktami sprawy. Ich treść była wstrząsająca. Szczegółowe opisy zbrodni, własnoręcznie napisane listy mordercy, przerażające zeznania nekrofila,  a nawet dowody rzeczowe takie jak zardzewiały już kolczyk wyciągnięty z ucha zabitej dziewczynki. Z każdym kolejnym tomem akt, postać Edmunda intrygowała mnie coraz bardziej.

Edmund Kolanowski Naramowice

Spróbowałem dotrzeć do ludzi, którzy znali  Edmunda i mogliby opowiedzieć coś na jego temat. Upływ lat zrobił jednak swoje.

Edmund Kolanowski

 

Jednak po wielu próbach udało się w końcu dotrzeć do mężczyzny, który znał Edmunda. Co więcej, był nawet przy jego zatrzymaniu i opowiedział o kilku ciekawych faktach. Ale zacznijmy od samego początku…

Zaczęło się na Miłostowie

– Jesteśmy w miejscu, które mogło mieć znaczący wpływ na rozwój Edmunda Kolanowskiego. Michał, co to za miejsce?

Nekrofil na cmentarzu

– Jesteśmy przy grobie Andrzejka Kolanowskiego, który zmarł za młodu. Matka prowadziła tutaj Edmunda na spacery. Można powiedzieć, że spędził tutaj swoje dzieciństwo.

– Czyli Edmund od samego dzieciństwa był przesiąknięty tym cmentarnym klimatem?

– Na to wygląda. Milicjanci, z którymi rozmawiałem byli przekonani, że to miało niebagatelny wpływ na jego osobowość, jego psychikę. Z resztą Edmund później bardzo często wracał na cmentarze, aż w końcu zaczął kryminalny, zabójczy, przestępczy proceder.

Braciszek Edmunda Kolanowskiego
Grób Andrzejka jest dziś kompletnie zapomniany

-Jak widzimy, to miejsce jest całkowicie zapomniane. Jakieś dwa stare lampiony. Kiedy podesłałeś mi fotografię tego miejsca, muszę powiedzieć, że bardzo zrobiło mi się przykro i zacząłem sobie wyobrażać Andrzejka. Wyobrażać małego chłopczyka, który umarł i jakoś zza grobu być może pokierował swoim młodszym bratem.

– Historia Edmunda rozpoczęła się właśnie w tym miejscu?

– Rozpoczęła się w tym miejscu i zakończyła się również w tym miejscu.

– Uważasz, że to, że w dzieciństwie często bywał na grobie swojego starszego braciszka mogło mieć wpływ na to, jakich czynów się dopuścił?

– Mam wrażenie, że można wysunąć takie podejrzenie. Ci, którzy rozmawiali z Edmundem, którzy go badali zdaje się, że się skłaniali ku takiemu przypuszczeniu.

Edmund Kolanowski – dzieciństwo

Edmund nie miał łatwego dzieciństwa. Był chorowitym dzieckiem. Cierpiał na skazę wysiękową, przez co jego twarz była pokryta licznymi ranami i strupami. Inne dzieci nie chciały się z nim zadawać. Był wyśmiewany. Sprawiał problemy wychowawcze i miał kłopoty z nauką. Wiele czasu spędził w szpitalach i w sanatoriach. Te miejsca również mogą mieć związek z późniejszym zamiłowaniem do martwych ciał.

Młody Edmund Kolanowski
Młody Edmund Kolanowski sprawiał problemy wychowawcze | fot. Akra sądowe

Gdy miał ok. 13 lat, wspólnie z innymi chłopcami chodził podglądać trupy nagich kobiet leżące w pobliskiej kostnicy nieopodal placówki, w której się znajdował. Chłopcy wdrapywali się na drzewo i z odległości kilku metrów podglądali sekcje zwłok kobiet. Dochodziło także do sytuacji, w których chłopcy masturbowali się przy tym widoku.

Edmund Kolanowski podgląda sekcje zwłok
Edmund jako dziecko podglądał trupy w prosektorium | rys, Monika Asthar Śmiglewska

Nieśmiały, wstydliwy Edek unikał kontaktów. Szczególnie trudno było mu nawiązać relacje z dziewczynkami.

Fragment przesłuchania / Akta procesowe

„od początku mam kłopoty z kobietami… jak pamiętam od szkoły podstawowej od 3-4 klasy, na początku zaczepiałem dziewczynki, a potem zabierałem bieliznę ze strychów i się nią bawiłem…”

Z każdym rokiem coraz trudniej było mu zapanować nad szybko rosnącym popędem seksualnym.

Przez nieudane próby kontaktu z kobietami próbował popełnić samobójstwo. W wieku 21 lat wbił sobie nóż w okolice podbrzusza. Spędził tydzień w szpitalu.

Małżeństwo

W  końcu udaje mu się znaleźć partnerkę i bierze ślub. W początkowym etapie związku między parą bardzo często dochodzi do kontaktów intymnych. Kobieta zachodzi w ciąże. Rodzi Edmundowi pierwszą córkę (1970), a dwa lata później na świat przychodzi kolejne dziecko Państwa Kolanowskich (1972).

W tym czasie rozwijają się u Edmunda skłonności do nekrofilii. Po  raz pierwszy rozkopuje  grób:

Nekrofil z Poznania pierwszy rozkopany grób

Żona Edmunda w  strachu przed zajściem w kolejną ciążę odmawia mu seksu. Mężczyzna zaczyna wówczas atakować kobiety na jeziorem Rusałka. Podobno nie miał zamiaru gwałcić kobiet. Chciał je dotykać w miejscach intymnych. Po kilku takich próbach trafia do więzienia, z którego wychodzi dopiero po 7 latach (1972-1979).

Po wyjściu z więzienia

– Jak wyglądało życie Edmunda po wyjściu z więzienia?

– Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że on w czasie odsiadki rozwiódł się z żoną, więc pewnie gdy już wyszedł i musiał sobie zorganizować życie, to życie było smutne. Był odcięty od żony i od dzieci. Został zatrudniony w znanej firmie “Ziołolek”. Pracował tam jako palacz. Po jakimś czasie spotkał swoją starą znajomą, zamieszkał z nią i zaczął z nią prowadzić życie na ul. Wodnej. Można powiedzieć, że Edmund mieszkał w samym centrum Poznania, w samym sercu Poznania.

Edmund Kolanowski był skryty

Miałem okazję poznać Edmunda. Pracowałem z nim przez dobry rok. Trudno powiedzieć coś o nim – był, dosyć skryty.

Edmund Kolanowski pracował w Ziołoleku

Taka ciekawostka. W szafce odzieżowej miał zdjęcia. Wiadomo, że zazwyczaj mężczyźni mieli w takich miejscach zdjęcia roznegliżowanych kobiet. A on miał akt kobiety, ale z wilkołakiem. Kobieta z wilkołakiem.

Wilkołak w szafce Edmunda Kolanowskiego

– Nietypowe

– No takie trochę inne, bo jeszcze nie widziałem coś takiego – trochę inne.

Badali np. jego rzeczy w szafce to też znaleźli tkankę ludzką.

A ta szafka wciąż jest dostępna? Ktoś z niej korzysta?

Nie, nawet nie wiem co się z nią dokładnie stało. Czy spalona została, bo to szafka drewniana jeszcze. Nie, nikt nie chciał tej szafki przejąć.

Edmund Kolanowski szafka

– Ja widziałem tylko jak weszli ci milicjanci i z kierownikiem ode mnie i z prezesem i on się tylko zdążył plecami odwrócić i założyli mu kajdanki i wyszedł.

– Był spokojny? Spodziewał się tego?

– Był taki spokojny, podejrzewam, że on już czuł, że go chwycą. Nie powiem, że ciarki przechodzą, ale dla mnie to jest cały czas dziwne, nigdy bym nie powiedział, tym bardziej, że jego postura na to nie wskazywała. On byłby wymieniany jako jeden z ostatnich, który mógłby się czegoś takiego dopuścić.

Zaginięcie dziecka

4 listopada 1982 niedaleko cmentarza na Naramowicach dochodzi do zaginięcia 13-latki. Alinka wyszła z domu ok godz. 16:30  na łąkę,  aby zerwać trawę dla królików.

Zaginięcie Alinki Naramowice

Milicja rozpoczęła poszukiwania, ale ciało odnaleziono dopiero miesiąc później. Zmasakrowane, nagie zwłoki dziewczynki leżały zaledwie kilkaset metrów od jej domu. Nie było wątpliwości, że została zamordowana. W pobliskim stawie znaleziono także należące do dziewczynki rzeczy.

Nekrofil z Poznania Naramowice

Przyczyną zgonu dziecka były obrażenia głowy. Z ciała wycięte zostały piersi oraz narządy płciowe. Milicja od razu połączyła tę zbrodnię z dwoma innymi zdarzeniami.

Zbezczeszczenie zwłok 

W lutym 82 roku z cmentarnej kaplicy na Naramowicach zniknęły zwłoki Katarzyny P. W trumnie zostały jedynie buty, książeczka do nabożeństwa oraz różaniec.  Kolejnego dnia w pobliskim polu znaleziono obnażone ciało, z którego sprawca także wyciął narządy płciowe.

Zbezczeszczenie zwłok nekrofil

Zbezczeszczone zwłoki znaleziono również na cmentarzu w Miłostowie (29.11.1982 – Bogumiła M.). Trafiano tam na rozkopany grób, a obok znajdowało się ciało pozbawione narządów płciowych i piersi. Ten sam modus operandi.

Niedługo potem sytuacja powtórzyła się. Znowu cmentarz na Miłostowie. Kolejny rozkopany grób i zbezczeszczone zwłoki. (27 stycznia 1983 – Barbara D.)

Działania milicji 

– Milicja nie miała żadnych wątpliwości, że ścigają dewianta, który w każdej chwili może dokonać kolejnej zbrodni, może zabić kolejną osobę.

– Nie mogli mieć żadnych wątpliwości. Po odnalezieniu zwłok Alinki rozpoczęto bardzo intensywne działania poszukiwawcze.

– Jak wyglądała praca milicji? W Jaki sposób próbowano złapać Edmunda?

– Przede wszystkim na początku zorganizowano rozpoznanie posesyjne. Sprawdzano mieszkańców okolic bardzo dokładnie. Sprawdzano środowiska, które mogą być jakoś związane z ludźmi, którzy  posługują się skalpelem, czy jakimś ostrym narzędziem, którym można w ten sposób okaleczać ciała. Sprawdzano zatem szpitale, sprawdzano pracowników cmentarzy.

W pewnym momencie, po odnalezieniu kolejnych zwłok. Milicja postanowiła patrolować cmentarze. Milicjanci musieli wykazać się dużą kreatywnością, kiedy próbowali wykryć sprawcę.

– Urządzano patrole na cmentarzach i w końcu udało się złapać Edmunda na gorącym uczynku. Opowiedz Michał o tym zdarzeniu.

– Tak, może jeszcze jedno słówko o tych patrolach. Milicjant, z którym rozmawiałem jakiś czas temu podkreślał, że w styczniu albo w lutym nastały prawdziwe mrozy. Minus 20 stopni, więc te patrole były czymś niezwykle wyczerpującym, żmudnym.

Noc z 6 na 7 maja 1983

– Patrolujący milicjanci w pewnym momencie natknęli się na rozkopany grób. Zdaje się, że jeden z milicjantów potknął się o trumnę, która została wyciągnięta. Wyciągnęli broń, zobaczyli w oddali jakąś białą plamę – sprawcę, który był przerażony ich widokiem. Jeden z milicjantów wyciągnął swoją broń, czyli P64 i zrobił coś, czego nie powinien zrobić. Bardzo wolno zaciągał kurek, w wyniku tego zablokował sobie broń. I kiedy strzelił do mężczyzny, na którego się natknęli, broń nie wypaliła – zacięła się. Nekrofil złapany niemal na gorącym uczynku, zdołał uciec.

Przyjechały posiłki, przyjechała ekipa kryminalistyczna, która zabezpieczyła ślady. Jednocześnie przywieziono 3 psy, które poszły tropem przestępcy, który uciekł. Niestety psy do pewnego momentu całkiem żwawo sobie radzące, za każdym razem w końcu traciły ślad.

Pies tropiący Edmund Kolanowski

Poszukiwany nekrofil to pracownik Ziołoleku

– Mimo wszystko Edmund pozostawił po sobie wiele śladów, które doprowadziły do jego schwytania?

– Tak. Pozostawił wiele śladów, a kluczowym śladem okazał się bardzo niepozorny rulonik papierowy z napisem „Pollena Łaskarzew”.

– Istotne było również to, że podczas ucieczki Edmund skaleczył się w twarz.

– Tak, uciekając musiał przebiegać przez chaszcze w efekcie tego poranił sobie twarz. Szczęśliwie tak się stało i dzięki temu można było nabrać pewności, że Edmund mieszkający na ul. Wodnej i Nekrofil to jedna i ta sama osoba.

Medyk sądowy, z którym rozmawialiśmy twierdzi, że Edmund był wówczas w takim stanie eskalacji. Objawiało się to tym, że wyciął płat skóry przypominający strój kąpielowy. Do tej pory jeszcze tak wielkiego fragmentu ciała nie wyciął.

W Poznaniu były tylko 2 zakłady, które kupowały papier z napisem „Pollena Łaskarzew” Jednym z nich była spółdzielnia “Ziołolek”, w której pracował Edmund. Pracownicy “Ziołoleku” od razu trafili na celownik śledczych.

Wilczyca w kinie Apollo 

– W Aktach bardzo często pojawia się nazwa najstarszego poznańskiego kina – Apollo. Powiedz Michał, jaki związek ma to miejsce ze sprawą Edmunda.

Kino Apollo Poznań

– Zasadniczy, Edmund Kolanowski poszedł do tego kina na Wilczycę” – horror Marka Piestraka. Ci którzy oglądali wiedzą, że ten film przedstawia martwe nagie ciała wydobywane z grobów. Sąd później w uzasadnieniu swojego wyroku podkreślał stanowczo, że ten film podniecił Edmunda, wzbudził  w nim wielką ochotę na to, żeby pojechać na cmentarz i znaleźć jakieś ciało.

Wilczyca Edmund Kolanowski

– Edmund rzeczywiście po projekcji wrócił do domu, uzbroił się w różne przedmioty m.in. łopatkę własnej roboty, jakiś nóż. Wsiadł do tramwaju i pojechał na Miłostowo, na ten cmentarz, na którym jesteśmy i na który jako dziecko chodził na grób swojego brata. Znalazł jakiś świeży grób i zabrał się do dzieła…

Seryjny morderca 

– Edmund Kolanowski dokonał zabójstwa Alinki, ale pozostałe 2 zbrodnie, które mu udowodniono, zostały dokonane w innych częściach Polski.

– Jedna została popełniona w Wawrze pod Warszawą. Druga w Baborówku, nieopodal Szamotuł.

-Ciała jednej z tych kobiet wciąż nie udało się odnaleźć.

-To był ewenement, że sąd zdecydował się oskarżyć o zbrodnię, w której nie znaleziono ciała.

-Mimo wszystko jego zeznania były na tyle dokładne, że usłyszał zarzuty i został za to skazany.

-Tak, milicjanci podkreślali, że Edmund Kolanowski gdy już zdecydował się mówić, mówił bardzo chętnie, wykazując się fotograficzną pamięcią.

Inne zbrodnie

– Michał, czy w Twojej opinii, po przeprowadzonych rozmowach z milicjantami i po tym, gdy przeanalizowałeś całą sprawę, uważasz, że Edmund Kolanowski naprawdę mógł dokonać większej liczby zabójstw?

-Mam wrażenie, że tak. Nawet jeden z milicjantów opowiadał mi o takiej historii związanej z kelnerką z restauracji WZ. Edmund Kolanowski  przyznał się do zabójstwa kelnerki, która rzeczywiście zniknęła. Nawet wskazał miejsce, jednak coś było nie tak i z tego zabójstwa zrezygnowano tworząc akt oskarżenia. Edmund Kolanowski był seryjnym zabójcą. Nie zdziwiłoby mnie zatem gdyby miał tych zbrodni więcej na koncie.

Edmund Kolanowski miał swoją inteligencję

– Milicjanci i policjanci, z którymi rozmawiałem podkreślali, że Kolanowski miał swoją inteligencję. Wykazywał się swoistym sprytem.

Pomysł Edmunda w czasie przesłuchań polegał na tym, aby odciąć się od czynów popełnionych na Naramowickim cmentarzy i przyznaniu się do czynów na Miłostowie, tylko do czynów nekrofilnych.

Miejsce ataku Edmunda Kolanowskiego

-Dlaczego? Dlaczego chciał się odciąć od tego co zrobił na Naramowicach?

-Chciał się odciąć od zabójstwa. Wiedział, albo podejrzewał, że za zabójstwo grozi mu ciężka kara. Prawdopodobnie kara śmierci, albo nawet na pewno kara śmierci.

– Edmund Kolanowski przyznał się do 3 zabójstw, jednak na sali rozpraw odwołał  swoje zeznania.

-Tak. Stwierdził, że przyznał się do zabójstw dlatego, iż przesłuchujący go milicjant posługiwał się przemocą, siłą w trakcie przesłuchania.

-Taka była jego linia obrony, ale sąd nie dał wiary tej wersji wydarzeń.

Proces Nekrofila z Poznania

-W niektórych doniesieniach pojawia się pseudonim „Zimny chirurg” skąd się to wzięło?

-To nazwa, którą on sam sobie nadał w trakcie badań psychologicznych czy psychiatrycznych. Edmund Kolanowski w pewnym momencie uświadomił sobie, że przejdzie do historii kryminologii, że takie schorzenie jest niezwykle rzadkie.

Martwe ciała 

– Przejdźmy do najmroczniejszego punktu opowieści o Edmundzie Kolanowskim. Co robił z fragmentami ciał, które wycinał ofiarom?

-Zanosił je na swój stryszek, do którego nikt nie miał wstępu, łącznie z jego konkubiną. Tam miał szmacianą lalkę. Przyszywał tam fragmenty ciał i onanizował się przy nich. Seksuolog stwierdził, że Edmund Kolanowski jest fetyszystą. Nie dba w ogóle o osobowość kobiet, nie dba o kobiety jako całość. Był sfokusowany na piersiach i genitaliach.

-Czy konkubina Edmunda wiedziała o tym, jakich czynów się dopuścił?

-Najsmutniejsze jest to, że ona rzeczywiście mogła podejrzewać, ale w pewnym momencie musiała to wiedzieć, ponieważ znalazła fragmenty ciał w palenisku pieca, który mieli w domu.

Pies nekrofila

Proces Edmunda Kolanowskiego 

Proces Edmunda rozpoczął się w styczniu 85 roku i wzbudził duże zainteresowanie opinii publicznej.

Proces Nekrofila Edmunda Kolanowskiego

Każda z rozpraw była relacjonowana w lokalnych dziennikach. Po kilku miesiącach zapadł wyrok.

4 czerwca 1985 roku Kolanowski został skazany na śmierć. Pod szubienicę trafił rok później.

Grób Edmunda Kolanowskiego 

– Odwiedziliśmy miejsce pochówku Andrzejka, od którego właściwie wszystko się zaczęło. Może zatem udajmy się na miejsce pochówku samego Edmunda?

– Dobry pomysł. Sprawdźmy, jak wygląda grób Edmunda, czy jest też tak zapomniany jak grób jego starszego brata.

– Jakiś czas temu byłeś na tym grobie. Ja również kilka razy tam byłem, więc nie będzie chyba problemu aby znaleźć to miejsce.

– No mam nadzieję, że nie, chociaż nasz cmentarz przypomina czasami labirynt, w którym  można się pogubić.

Grób Nekrofila z Poznania

– Są tutaj jakieś stare kwiaty, stare znicze. Jak myślisz, czy zostały one przyniesione przez bliskich Edmunda?

– Myślę że nie mogły to być jego córki. Mam wrażenie, że odcięły się od tego zatrutego dziedzictwa. Może ktoś ze służb cmentarnych. Grób zabójcy, grób, który jest całkowicie zapomniany, który zostanie za chwilę zlikwidowany. To porusza wyobraźnię…

-Na tym cmentarzu na Miłostowie i tutaj również zakończyła się sprawa Edmunda.

– Tak, smutny koniec.

6 KOMENTARZE

    • najwyżej na allegro, olx albo w antykwariatach. Niestety nakład się skończył i obecnie bardzo trudno dostać tę książkę. Ja polowałem na mój egzemplarz ponad rok.

      • Wszystko już przeszperałam i niestety nic, ale będę co jakiś sprawdzać… dziś zakupiłam “Mężczyznę w białych butach” ….Mam nadzieję, że to dobra pozycja.

  1. Hej, wybacz, ale znając życie pewnie nikt Ci nie powie, że napatoczyło się parę chochlików. Nie dodawaj tego posta do strony albo skasuj potem czy coś 🙂

    “-Mimo wszystko jego zeznania były na tyle dokładne, że jego zeznania były na tyle dokładne, że usłyszał zarzuty i został za to skazany.” – powtórzenie

    “Alinka wyszła z domu ok godz. 16:30 na łąkę, aby trawę dla królików.” – brakuje słowa

    Tu nie jestem pewna – “kelnerką z Wzki” ??

    “-Najsmutniejsze jest to, że ona o rzeczywiście na pewno,” – coś tu się też wkradło

    “-Dobry pomysł sprawdźmy jak wygląda grób Edmunda,” – brak przecinka albo kropki

    PS, zdjęcie na końcu najlepsze!

    • super! Wrzuciłem wczoraj tekst na szybko, a dziś przed publikacją filmu chciałem jeszcze na spokojnie sprawdzić. Bardzo mi pomogłaś. Dzięki! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here