Jak ukryć zwłoki? Tak sprawcy pozbywają się ciała

jak pozbyć się zwłok

Jak ukryć zwłoki? To pytanie zadają sobie mordercy. Sposobów na pozbycie się ciała jest wiele. Niektóre zbrodnie planowane są miesiącami, a nawet latami. A co za tym idzie, zabójcy mają wszystko dokładnie przemyślane, łącznie z miejscem ukrycia ciała swojej ofiary. Są jednak również i takie morderstwa, które zostają popełnione pod wpływem wielkich emocji. Zabójca nie ma czasu ani możliwości, aby skutecznie ukryć ciało.

 

Sposoby usuwania zwłok bywają prymitywne, ale także niezwykle pomysłowe. Ogólnie jednak możemy wyróżnić pięć podstawowych grup.

Sposoby usuwania zwłok 

Pierwszą stanowią proste czynności, takie jak chociażby przeciągnięcie ciała w pobliskie krzaki. Takie działanie pozwala przypuszczać, że sprawca działał instynktownie. Odciągnięcie ciała na niewielką odległość od miejsca zbrodni było prawdopodobnie pierwszą rzeczą, która przyszła mu do głowy po dokonaniu zabójstwa. Zazwyczaj ciało ukryte w taki sposób zostaje szybko odnalezione, a identyfikacja zabitej osoby na ogół nie przysparza większych trudności śledczym. Jednak pośpieszne i nieprzemyślane działanie sprawcy nie jest gwarantem jego łatwego i szybkiego schwytania.

Zbrodnia w Kołobrzegu

Na pewno wielu z Was pamięta sprawę zabójstwa podczas trwającego w Kołobrzegu festiwalu muzyki elektronicznej. W 2011 roku ciało młodej kobiety zostało odnalezione w rowie wypełnionym wodą.  Według ustaleń śledczych, do zabójstwa doszło na innym obszarze. Zwłoki zostały przeniesione z dala od głównej i często uczęszczanej drogi. Takie działanie zapewniło mordercy dodatkowy czas, aby oddalić z miejsca zdarzenia lub nawet opuścić miasto.

Zbrodnia w Kołobrzegu na pewno nie była zaplanowana. 34-letnia ofiara nie została zgwałcona. Nie wiemy jaki był motyw zabójstwa. Wiele wskazuje na to, że sprawca pod wpływem nagłego impulsu postanowił zabić.  Pomimo tego, że działał bez większego namysłu, sprawa jak dotąd nie została wyjaśniona.

Jak ukryć zwłoki?
Śledczy wciąż nie zdołali złapać mordercy

 

Zapewne bardzo często słyszeliście powiedzenie „nie ma ciała – nie ma zbrodni”.  Jednak to stwierdzenie nie do końca jest prawdziwe. W historii kryminalistyki możemy doszukać się wielu spraw, w których zbójca został skazany pomimo tego, że ciało jego ofiary nigdy nie zostało odnalezione. Niewątpliwie jednak brak zwłok jest bardzo dużym utrudnieniem dla śledczych. Z tego faktu świetnie zdają sobie sprawę mordercy.

Gangsterskie porachunki 

kulawy gangster
Kulawy był jednym z najgroźniejszych polskich gangsterów

Jan R., pseudonim Kulawy, to były gangster, który kilkanaście lat temu kierował zorganizowaną grupą przestępczą. Do jego zatrzymania doszło w 2003 roku. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo dwóch biznesmenów ze Szczecina, którym był winny pieniądze. Jednak ciał tych mężczyzn nigdy nie odnaleziono. Pomimo tego sąd nie miał wątpliwości, że zaginieni w 2003 roku Jerzy O. oraz Stanisław B. nie żyją. Nie udało się znaleźć  dowodów ani poszlak, który z członków gangu dokonał zabójstwa, ale niewątpliwie za śmierć biznesmenów odpowiadał Kulawy. Według śledczych mężczyźni byli torturowani między innymi przestrzelono im kolana.  Ich zwłoki miały zostać zmielone, a później nakarmiono nimi psy. Resztek ciał nie znaleziono, ale pomimo tego sprawca nie uniknął kary.

Zabójstwo maturzysty

W 1997 roku w Warszawie doszło do zabójstwa 19-letniego maturzysty. Była to niezwykle brutalna zbrodnia, która odbiła się szerokim echem w mediach.  Tym bardziej, że osobą odpowiedzialną za śmierć młodego chłopaka była kobieta – Monika Szymańska. W zabójstwie uczestniczyło również dwóch mężczyzn, jednak to ona była liderem 3-osobowej grupy.  To ona podejmowała najistotniejsze decyzje.

Jak ukryć zwłoki?
Monika Szymańska to jedna z kilku kobiet w Polsce, skazanych na karę dożywotniego pozbawienia wolności

Sprawcy zaatakowali bawiącą się w parku młodzież. Uprowadzili jednego ze świętujących maturzystów i przetrzymywali go w mieszkaniu. Celem takiego działania była próba zdobycia pieniędzy za zniszczony samochód. Przestępcy szybko doszli do wniosku, że porwanie chłopaka nie ujdzie im na sucho.  Jedyna szansa na uniknięcie odpowiedzialności to zabójstwo. 19-letni Tomek został wywieziony do lasu. Tam zadano mu śmiertelne ciosy nożem w serce. Następnie jego ciało zostało oblane benzyną i podpalone, a zwłoki zasypano ziemią.  W taki sposób próbowano ukryć popełnioną zbrodnię. Jednak mimo wszystko policja szybko wpadła na trop zabójców. Zostali oskarżeni i skazani.

 

 

Zwłoki w wodzie

Bardzo częstym sposobem ukrycia ciała jest również wrzucenie zwłok do wody. Pewnie nie zdajemy sobie nawet sprawy, ilu nieboszczyków znajduje się na dnie Warty, Wisły lub naszego ukochanego Bałtyku.

Zwłoki przebywające w wodzie w wyniku rozkładu i procesów gnilnych, po jakimś czasie wypływają na powierzchnie. Zdarza się również, że ciało pod wodą napotyka na jakąś przeszkodę, która uniemożliwia wypłynięcie na ląd.  Przykładów tego typu spraw jest wiele. Chociażby głośna historia zaginionej w Poznaniu dziewczyny, której ciało wyłowione zostało z rzeki kilka miesięcy po zaginięciu.

Niekiedy wrzucone do wody zwłoki obciążone są dodatkowym balastem. Taki sposób działania powoduje znaczne opóźnienie odnalezienia ciała. A co za tym idzie, zwiększa się także prawdopodobieństwo tego, że zabójca nie zostanie schwytany. Nie od dziś wiadomo, że pierwsze godziny po dokonanej zbrodni są najważniejsze dla śledztwa. Każdy mijający dzień sprawia, że szansa na rozwiązanie zagadki maleje.

Ćwiartowanie 

Niektórzy zabójcy, aby utrudnić, lub nawet  uniemożliwić identyfikacje swoich ofiar, decydują się rozkawałkowanie zwłok. Obcięcie głowy, palców, a nawet małżowin usznych może spowodować, że zabita osoba nie zostanie rozpoznana, a co za tym idzie, dotarcie do sprawcy mordu może okazać się niemożliwe. Niekiedy poćwiartowanie ciała jest po prostu sposobem na to, aby nie wzbudzając podejrzeń, przenieść zwłoki ofiary w inne miejsce. Przemieszczenie ciała mogłoby zwrócić uwagę sąsiadów lub przypadkowych osób. Zeznanie świadka takiej sytuacji mogłoby okazać się kluczowym dowodem w sądowym procesie. Zwłoki podzielone na fragmenty bez wątpienia są łatwiejsze w transporcie.

Rozczłonkowanie zwłok wzbudzało ogromne emocje nawet u psychopatów

Jednak rozczłonkowanie ludzkiego ciała jest nie lada wyzwaniem nawet dla największych psychopatów. Z relacji morderców, którzy dopuścili się takiego czynu wynika, że aby to zrobić w wielu przypadkach sprawcy musieli znieczulić się alkoholem. Rozkawałkowanie ciała wzbudzało w nich ogromne emocje, które do końca życia pozostawiły ślad w ich psychice.

 

Istnieje również możliwość, aby pozbyć się ciała w taki sposób, żeby nigdy nie zostało odnalezione. Taką szansę może dać użycie  kwasów nieorganicznych lub innych chemicznych substancji. Zabójcy jednak bardzo rzadko decydują się na wykorzystanie tego typu specyfików. Mimo wszystko takie próby zdarzały się również w Polsce.

Władca much

Najgłośniejszą sprawą tego typu jest przypadek Bogdana Arnolda, który w latach sześćdziesiątych zabił 4 kobiety. Zwłoki swoich ofiar ćwiartował i przetrzymywał w mieszkaniu. Niektóre  fragmenty ciał próbował rozpuścić w kwasie.

bogdan arnold morderca
Bogdan Arnold oskarżony został o zabicie czterech kobiet

Czasami  sprawcy zabójstwa, aby uniknąć odpowiedzialności, nie próbują pozbyć się zwłok. Ich celem jest skierowanie śledztwa na zupełnie inny tor. Upozorowanie nieszczęśliwego wypadku lub samobójstwa może sprawić, że prawdziwe okoliczności śmierci nigdy nie wyjdą na jaw.

Zabójstwo po pasterce 

Jan Sojda sprawa połaniecka
Zabójstwo dokonane zostało na oczach kilkudziesięciu osób

W noc wigilijną 1976 roku doszło do zbrodni, która znana jest jako „Sprawa Połaniecka”. Co prawda osoby odpowiedzialne za śmierć trzech niewinnych osób zostały ukarane, jednak początkową hipotezą był nieszczęśliwy wypadek, spowodowany przez pijanego kierowcę, który uciekł z miejsca zdarzenia. Ta wersja zdarzeń funkcjonowała na pierwszym etapie śledztwa. Dopiero po jakimś czasie ustalono, że za śmiercią członków rodziny Kalitów stoi najbogatszy gospodarz wioski, Jan Sojda, a cała zbrodnia była dokładnie zaplanowana i przeprowadzona na oczach kilkudziesięciu mieszkańców wioski.

Możliwości i metody działania sprawców są niewyczerpane i zależą od ludzkiej pomysłowości.  Ale oczywiście nie ma zbrodni doskonałej. Nawet najbardziej ostrożny i inteligentny morderca, zawsze pozostawi po sobie jakiś ślad.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here