Przerażające zbrodnie stały się dobrym tematem na fake newsy, które ostatnio pojawiają się w sieci. Jakiś czas temu kilka osób podesłało mi pewien link. Groźnie brzmiący nagłówek: “W lesie 15 km od Radomia znaleziona ciała trójki dzieci zamordowanych na tle seksualnym – są podejrzani”.

Podcast znajdziesz na:
Kryminatorium na iTunes
Kryminatorium na Spotify

Na miniaturce napis „pilne” i twarz mężczyzny w okularach. Facet trochę podobny do młodego Wojewódzkiego z czasów, gdy ten zaczynał karierę i był jurorem w Idolu.  Twarz z miniaturki jest mi znajoma.  Próbuję znaleźć coś na ten temat, aby się upewnić.

W połowie roku 2017 w sieci opublikowany został wizerunek Mariusza C. Pisało o tym wiele popularnych serwisów. Mężczyzna był wielokrotnie skazywany za molestowanie seksualne. Gdy wyszedł na wolność, prokuratura z  uwagi na ważny interes społeczny zdecydowała się wówczas na ujawnienie wizerunku pedofila

Ale przejdźmy do meritum, czyli treści artykułu.

 fake newsy publiszer.pl

Nie muszę chyba wspominać o tym, że takie zdarzenie, czyli znalezienie w tym samym miejscu ciał trzech dzieci byłoby tematem dnia we wszystkich mediach, byłby to pewnie główny temat tygodnia.

Przykładem może być ostatnia sprawa z miejscowości Ciecierzyn. Policja odnalazła ciała kilku noworodków, które zostały zabite przez własną matkę. Od kilku dni ten temat jest obecny wszędzie.

Tymczasem informacji odnalezionych zwłokach dzieci w okolicy Radomia nie pojawiły się w żadnych innych serwisach.

Fake newsy

To tylko, albo aż fake newsy. Od razu przypomniało mi się podobnej publikacji sprzed kilku miesięcy. Sprawa również dotyczyła znalezionych w lesie zwłok dzieci. Jednak wtedy chodziło zdarzenia z Lubina.

W przypadku sprawy z Radomia link podesłało mi zaledwie kilka osób i chyba tylko 2 razy informacja przewinęła się na mojej facebookowej tablicy. Jednak przy poprzedniej publikacji z Lubina zostałam po prostu zawalony wiadomości z linkiem opisującym tę wymyśloną sprawę.

Gdy tylko zorientowałem się, że jest to okropny fake news – zrobiłem screena. Obecnie nie ma już możliwości, aby odnaleźć ten artykuł.

fake newsy TVN-news

tvn-news.pl 

Autor wrześniowego feke newsa, który opisywał zbrodnię z Lubina, dołożył starań, aby wygenerować jak największą liczbę wyświetleń. Artykuł został opublikowany na stronie publiszer.pl, ale był również na tvn-news.pl. Pewnie dlatego wiele osób dało się na to nabrać – przez nazwę znanej stacji telewizyjnej w tytule strony. Tym bardziej że obok tekstu znajdował się nawet odnośnik do prawdziwego fanpage stacji TVN.

Obecnie domena tvn-news jest już nieaktywna, niestety publiszer.pl wciąż istnieje i ma się dobrze. Ma nawet profil na facebooku, który obserwuje prawie 10 tysięcy osób. Fejkowe artykuły pojawiają się także na innych profilach.

W lokalnym serwisie z Lubina znajduje się także inny screen fejkowej publikacji, na którym wykorzystano nawet logo stacji tvn 24:

TVN24 fake news

Wiele osób dało się na to nabrać 

Dla wielu osób taki news już na pierwszy rzut oka będzie wzbudzać wątpliwości, a po zapoznaniu się z treścią artykułu pewność co do tego, że jest to fake news będzie 100-procentowa. Jednak wiele osób uznało te doniesienia za prawdziwe.

Każda kolejna tego typu publikacja zbudza większe zainteresowanie od poprzedniej. Do tego stopnia, że po ostatnich doniesieniach z Radomia nawet policja włączyła się w sprawę i zdementowała informacje. Na twitterowym profilu Policji Mazowsze pojawiła się krótka informacja o treści:

fake newsy policja dementuje
Policja zdementowała informacje

Gazeta Wyborcza o fake newsach 

O całej sprawie pisała także Gazeta Wyborcza. Wygląda na to, że jedna nieprawdziwa informacja może narobić naprawdę sporego bałaganu. Policja ma zdecydowanie ważniejsze sprawy jak dementowanie zmyślonych doniesień i odbieranie telefonów od przerażonych mieszkańców regionu.

W przypadku fake newsa sprzed kilku tygodni autor zmyślonego tekstu, posłużył się nawet autentycznym zdjęciem pedofila, którego wizerunek dwa lata wcześniej pojawiał się we wszystkich serwisach w Polsce. Taki zabieg to z pewnością dodatkowe kliknięcia.  Przerażeni rodzice zaczęli rozsyłać sobie wiadomość, aby nawzajem chronić swoje dzieci przed grasującym po Polsce pedofilu mordercy. Sytuacja wydawała się jeszcze bardziej niepokojąca, ponieważ o całym zdarzeniu nie informowały przecież lokalne serwisy.

To stwarzało pole do konstruowania teorii spiskowych. Dlaczego media milczą w tak ważnej sprawie? Czy mają coś do ukrycia? Przecież społeczeństwo powinno zdawać sobie sprawę z zagrożeń. Przecież każdego dnia, pedofil morderca może zaatakować kolejną osobę.

Zarobki z fake newsów 

W obecnych czas Facebook jest podstawowym miejscem do promowania treści w internecie. Czasami wystarczy tylko wrzucić link na dużą facebookową grupę lub fanpage, aby publikacja zaczęła żyć własnym życiem. Każde polubienie, komentarz i udostępnienie to kolejne wyświetlenia, które mogą wpływać na zarobki z reklam.

Jestem w stanie zrozumieć, gdy w artykule pojawiają się błędy. Są one nieuniknione. Czasami pojawiają się przez pośpiech, czasami przez niewystarczające przygotowanie osoby redagującej tekst. Jednak wprowadzanie świadomie w błąd internatów informując o tak okropnych rzeczach? Artykuł o tytule „znaleziono ciała trójki dzieci na tle seksualnym” na pewno wzbudzi wielkie zainteresowanie. Zdawał sobie z tego również sprawę nastoletni autor publikacji. Wiedział, że wiadomość zainteresuje szczególnie osoby z regionu, na którym według fałszywej informacji doszło do przerażającego zdarzenia.

Strony generująca fake newsy, o których dziś wspominałem, prowadzona jest przez nastolatków. Mowa tu o kilku witrynach i kilku facebookowych profilach. Oprócz domeny podszywającej się pod stację TVN są również strony o podobnej nazwie do innych polskich stacji telewizyjnych  i znanych internetowych serwisów informacyjnych.

Chłopaki działają w tej branży od dawna i zaczynają sobie pozwalać na coraz więcej. Wiedzą, że takie treści generują znacznie więcej odsłon. Jeden z lokalnych serwisów wspominał o tym, że któryś z fałszywych artykułów uzyskał kilka lub nawet kilkanaście tysięcy udostępnień. Może to głupota, może brak dojrzałości, w każdym razie autorzy serwisów każdego dnia rozsyłają po sieci kolejne opisy mrożących krew w żyłach zmyślonych historii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here