Przerażająca historia, przerażająca zbrodnia. Rodzicobójstwo w Rakowiskach. Proces młodych ludzi odbił się szerokim echem w mediach i sprawa wywołała wiele emocji. Poznajcie historię Kamila, który wraz ze swoją dziewczyną, zdecydował się zabić własnych rodziców.

Tekst w formie audio jako podcast można znaleźć na:
Kryminatorium na iTunes
Kryminatorium na Spotify
Podcast na kanale Kryminatorium na YouTube

Dzieciństwo

Zuzanna i Kamil poznali się w katolickim gimnazjum w Białej Podlaskiej | fot. nk.pl

Rok 2009. Do bialskiego gimnazjum katolickiego zaczynają uczęszczać Zuzanna i Kamil. Jej matka wykłada historię na Uniwersytecie Przyrodniczo – Humanistycznym w Siedlcach. Jego rodzice także są wysoko postawionymi ludźmi- matka jest tłumaczem przysięgłym i nauczycielką rosyjskiego w liceum, a ojciec pułkownikiem straży granicznej. Oboje są lubiani i zdolni. Za swoje osiągnięcia naukowe otrzymują wiele nagród. Są także sportowcami- Kamil gra w koszykówkę, a Zuzanna jest odnoszącą ogromne sukcesy bramkarką. Zostaje powołana nawet do kadry narodowej. Oboje mają w rękach złote pióra. Ze swoimi wynikami w nauce, mogą przebierać w możliwościach dalszej nauki. Wybór obojga pada na najlepszą szkołę średnią w Białej Podlaskiej i jedną z najlepszych w województwie- I LO.

Czasy licealne

jestem
i według
a tak naprawdę
wbrew
wszelkim zasadom
zdarza mi się żyć

I LO. To tutaj rozpoczął się związek nastolatków | fot. wikipedia.org

W liceum dochodzi do pierwszego zderzenia z rzeczywistością w ich życiu- najlepsi uczniowie w gimnazjum, okazują się zaledwie przeciętnymi w elitarnym liceum. Kamil wtapia się w tłum. Jest zwyczajnym uczniem z przeciętnymi wynikami. Nauczyciele przyznają, że zapewne nie zapamiętaliby go na dłużej, a w kronikach próżno byłoby szukać jego nazwiska. Zuzanna jest inna. Ma ogromny temperament i pragnie być nadal w centrum uwagi. Swoje braki rekompensuje arogancją. Utrudnia prowadzenie lekcji, wyśmiewa nauczycieli i szkolnych kolegów, jest agresywna. Zaczyna palić papierosy i marihuanę oraz pić alkohol. Szkoła wielokrotnie rozmawia z matką dziewczyny, organizuje spotkania z pedagogiem szkolnym. Proponuje wizytę w poradni psychologicznej – bezskutecznie. Katarzyna twierdzi, że nie ma się czym martwić i poradzi sobie z córką. Nikt nie informuje Kuratorium Oświaty. Nie wiadomo, czy pracownicy liceum naprawdę wierzą, że dadzą sobie radę, czy po prostu nie chcą problemów. Ostrzegają natomiast rodziców każdego ucznia, który zaczyna się zadawać z Zuzanną. Nie bez powodu, bo znajomi Zuzy zdają się być kompletnie przyporządkowani. Opuszczają się w nauce i zaczynają sprawiać problemy wychowawcze, biorąc udział w organizowanych przez koleżankę imprezach i wyjazdach na koncerty.

Nielegalny związek

spotykamy się
raz na jakiś czas (ale ona o tym nie wie że my)
dwa nagie bezosobowe ciała
trzymamy się ściśle
określonych zasad i szczycimy się tym

Zuzanna sprawiała wiele problemów wychowawczych | fot. wyborcza.pl

Dziewczyna czuje się coraz bardziej zepchnięta. W końcu wchodzi w związek z 14-letnią koleżanką. Wprowadza ją w świat seksu i innych namiętności. Chwaliły się swoją relacją. Ten związek nie podoba się rodzicom dziewczynki, którzy kategorycznie zabraniają spotykać jej się z Zuzanną. Wtedy 14-latka ucieka z domu. Sprawa trafia na policję. Starsza dziewczyna instruuje swoją partnerkę, co ma mówić śledczym. Wypisuje jej artykuły z Konstytucji, gwarantujące wolność obywatelską. Przez wspólnych znajomych przekazuje jej karteczki z poleceniami, aby na trudne pytania odpowiadała “nie wiem” lub “nie pamiętam”. Dziewczynka starannie zapisywała wszystkie te sugestie w zeszycie, który w końcu staje się dowodem w sprawie. Zuzannie zostają postawione zarzuty molestowania nieletniej, oraz udzielenia marihuany dwóm kolegom. Do drugiego z zarzutów się nie przyznaje. Jest niepełnoletnia, więc nie można wobec niej orzec tymczasowego aresztowania. Prokurator nie informuje szkoły uznając, że nie jest to konieczne.

Wersy pełne zbrodni

Przepraszam za to wyjście z formy,
ale jesteś jedyną osobą, która
ośmieliła się mnie onieśmielić.

Wiersze Marii Goniewicz zdobywały coraz większą popularność | fot. facebook.com

Zuzanna pisze wiersze pod pseudonimem Maria Goniewicz. Matka finansuje wydanie jej tomiku poezji, zatytułowanego “33”. Dziewczyna udziela wywiadu dla lokalnego tygodnika “Wspólnota”. Mówi, że swój pierwszy wiersz napisała, kiedy przeżyła w życiu wielką tragedię – prawdopodobnie chodziło o śmierć ojca. Chce powstrzymać wrażliwość od całkowitego wymarcia, z drugiej strony jednak opowiada, że uważa swoją wrażliwość za największą wadę i chce się jej pozbyć poprzez wiersze. Cytuje Witkiewicza mówiąc, że “ma wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzyga” W odpowiedzi na pytanię o inspirację, przytacza słowa “Dziękuję za tragedię. Potrzebuję jej dla mojej sztuki”, Kurta Cobaina. Pozuje na pewną siebie, nie przejmującą się krytyką. Dziennikarz zauważa, że w rzeczywistości jest zupełnie inna- cicha i spokojna.

Nowa miłość

Najczęściej bezczelnie bez pytania o zgodę
Dłonie pełne troski o
Twoje serce, żeby
było
Zajęte
Cały czas mną

Rodzice chłopaka mieli nadzieję, że przeprowadzka zakończy problematyczny związek syna | fot. tvn24.pl

Poetka zaczyna spotykać się z Kamilem. Niewidzialny do tej pory chłopak, zaczyna sprawiać problemy. Opuszcza się w nauce, wagaruje. Szkoła jak zwykle alarmuje rodziców. Jego matka początkowo nie chce wierzyć w zmianę swojego syna. Jest jej oczkiem w głowie. W końcu jednak zauważają problem i mają nadzieję, że niedługa przeprowadzka z mieszkania w bloku do domu w pobliskich Rakowiskach, pomoże zakończyć ten związek. Tak się jednak nie dzieje. Chłopak coraz bardziej oddala się od szkolnych znajomych. Również sytuacja Zuzanny ulega pogorszeniu – uczniowie piszą petycję do dyrektora, prosząc o usunięcie jej ze szkoły. Szkoła nie ulega, jednak prowadzi kolejne rozmowy z jej matką. Z nią także nie może się dogadać. Pisze o niej, że “zna osiem języków, ale żadnego do kontaktu ze mną”. Często dochodzi między nimi do kłótni, bo matce nie podoba się zachowanie córki. Kocha ją i próbuje walczyć o jej dobro. W trakcie wakacji przed klasą maturalną, matka zabiera papiery z dotychczasowej szkoły córki i prosi o przeniesienie jej do II LO w Białej Podlaskiej. Zuzanna otwarcie mówi, że woli zmienić szkołę, niż zachowanie. W nowej szkole nie wiedzą o problemach z prawem i używkami dziewczyny. W tym samym czasie jej chłopak zrywa resztki kontaktów, jakie mu pozostały.

Krwawe zainteresowania

Ty i kobieta, której
kiedyś zdeptałam serce,
mieszkacie obok siebie. To dziwne
miejsce, w którym ostatnio
podobno jest o mnie głośno.

“American Psycho” był ulubionym filmem nastolatków | fot. filmweb.pl

Zuza i Kamil podzielają wspólne zainteresowania – muzykę i filmy. Jeżdżą razem na koncerty. Pojawiają się latem na festiwalu w Gdyni, gdzie poznają parę z Poznania- Lindę, studentkę malarstwa i Marcina, studenta inżynierii i zarządzania. 18-latka przedstawia im się swoim pseudonimem. Po festiwalu wracają do domów. Większość czasu spędzają w mieszkaniu dziewczyny w Białej Podlaskiej. Nie zmienia się to po rozpoczęciu roku szkolnego. Mimo coraz większych protestów ze strony rodziców Kamila, para wciąż jest razem i opuszcza coraz większą ilość lekcji, grozi im nieklasyfikowanie. Innych problemów nie sprawiają. Nie ma się co dziwić – w końcu ciężko jest ich spotkać w szkole. Nauczyciele i dyrekcja ciągle pozostają w kontakcie z rodzicami chłopaka licząc, że w końcu uda się go odciągnąć od demoralizującej towarzyszki. Sugerują wspólne prace w ogrodzie i inne aktywności. Kobieta płacząc mówi, że chyba już się tak nie da. Jest coraz bardziej załamana sytuacją syna. Matka Zuzanny z kolei często wyjeżdza, więc licealiści mogą oddawać się w spokoju miłosnym uniesieniom, a także oglądać filmy stworzone przez ich ulubionych reżyserów – Quentina Tarantino i Davida Lyncha. Ich ulubiony film to jednak “American Psycho”, opowiadający o maklerze, który dla urozmaicenia swojego życia, postanawia zabijać ludzi. Podczas jednego z seansów żartują, że właściwie mogliby zabić rodziców chłopaka.

Planowanie zbrodni

Przy-
gotowa-
nie do końca
nie naszego świata
nie zawsze
jednak idzie
dobrze,
ale
już niedługo.

Zuzanna M. na swoim profilu wstawiła zdjęcie instrukcji ataku nożem | fot. facebook.com

Żarty przeradzają się w plany. Licealiści chcą pozbyć się kłopotliwych rodziców, którzy otwarcie wyrażają sprzeciw wobec Zuzannie. Oskarżają ją o odciąganie Kamila od nauki. Młodzi nie chcą się wyprowadzić, czy uciec. Musieliby walczyć o przetrwanie. Marzy im się spadek, który zapewniłby im wygodne życie. Facebookowy profil założony przez Zuzannę w celu promowania swojej poezji, przepełnia się coraz bardziej mroczną treścią. W październiku 2014 roku, wstawia zdjęcie instrukcji ataku nożem. Oboje mają nadzieję na popełnienie zbrodni doskonałej. W końcu przychodzi czas na realizację mrocznych planów.

Ostatnie przygotowania

Przyjedź.
Mam pewność, że zechcesz zostać dłużej.
To ja
dam ci wszystko
Oboje wiemy, że prędzej czy później wydarzy się.

W Warszawie nastolatkowie poszukiwali orzezroczystych płaszczy | fot. thedissolve.com

12 grudnia 2014 roku, para jest w Warszawie. Chcą kupić rzeczy potrzebne do popełnienia zbrodni. Szukają przezroczystych płaszczy podobnych do tego, który w ich ulubionym filmie nosił główny bohater. Nie znajdują ich jednak i w końcu zaopatrują się jedynie w lateksowe rękawiczki. Prawdopodobnie wtedy palą marihuanę. Zuzanna dzwoni do Marcina, znajomego poznanego na festiwalu. Prosi go, aby odebrał ich z Warszawy i zawiózł do Krakowa, następnie do Rakowisk i znów do Krakowa. Oferuje mężczyźnie 10 tysięcy złotych. Marcin potrzebuje pieniędzy, więc mimo dziwaczności tej prośby, zgadza się. Jest pewien, że dziewczyna jest bogata i zapłaci. Zabiera ze sobą Lindę i wyruszają. W trakcie podróży, Kamil pisze z matką. Obiecuje jej, że wróci w niedzielę i w poniedziałek pójdzie do szkoły. Na drodze są korki, więc podróż zajmuje im więcej czasu, niż planowali. To złości Zuzannę. Pobyt w Krakowie ogłosiła na swoim profilu już dzień wcześniej. Zamierzała spotkać się ze swoimi czytelnikami na wieczorku poetyckim i być aktywną. To dałoby im alibi. Jednak ze względu na opóźnienie, mogliby nie zdążyć wykonać całego planu. Jerzy, ojciec Kamila, wstaje bardzo wcześnie, by dojechać do pracy. W obecnej sytuacji postanawia, że wystarczy lokalizacja telefonu Kamila, wskazująca na drogę do Krakowa i pobyt w jego pobliżu. Dziewczyna każe Marcinowi zawrócić. Mówi, że zapomniała laptopa, w którym ma wiersze.

Krwawa zbrodnia

Nie ma żadnych planów, których nie możesz odwołać.
Śmierć o ciebie nie pyta.
Nie ośmieliłaby się.

Para zaskoczyła rodziców chłopaka we śnie |fot. tvn24.pl

Do Rakowisk dojeżdżają po drugiej w nocy. Kamil prosi, aby zatrzymali się w pewnej odległości od jego domu. Resztę trasy pokonują pieszo. Przebierają się i zakładają rękawiczki. Zostawiają buty w krzakach. Nie chcą obudzić domowników. Z tego samego powodu, pierwszy do domu wchodzi chłopak. Zamyka psa. Jest bardzo przywiązany do swojego spaniela i nie chce, żeby im przeszkodził. Podchodzą do śpiących w łóżku Jerzego i Agnieszki z nożami w dłoniach. Kamil wykonuje umówiony znak – palcami dłoni odlicza “3, 2, 1”. Wtedy zaczynają zadawać ciosy przez kołdrę okrywającą małżeństwo. Celują na oślep. Zadają rany na całym ciele. Para budzi się z bólu. Jerzy rzuca się na Zuzannę, która zaczyna go gryźć w przedramię i wkładać mu palce do oczu. Agnieszka ucieka, wołając o pomoc. Kamil pomaga swojej dziewczynie, zadając parę ciosów ojcu i biegnie za matką. Dopada ją na ganku. Zadaje ciosy, po których wciąga ciało do środka i dwukrotnie nacina gardło kobiety. W tym czasie Jerzy przegrywa toczoną w sypialni walkę na śmierć i życie. Zuzanna jest zdziwiona, że mężczyzna nadal żyje. Widzi jednak, jak słabnie, więc nie przestaje zadawać ciosów. W końcu strażnik graniczny umiera. Oboje byli świadomi, kto ich morduje. Ich twarze zastygły w grymasach bólu i zdziwienia.

Zacieranie śladów

pod paznokciami mam nadal
resztki srebra
zdrapanego z przyjemnością 
z twoich pleców

Po morderstwie próbowano zatrzeć ślady zbrodni | fot. art148.pl

18-latkowie wychodzą z domu. Cofają się jednak, bo Zuzannie przypomina się, że ugryzła ojca Kamila. Zamierzają odciąć rękę złwłokom Jerzego i gdzieś je wyrzucić, ale noże są już zbyt tępe. Nie udaje się przeciąć ani złamać kości. Masakrują więc ślad zębów i polewają go perfumami przyniesionymi przez chłopaka. Zabierają z domu laptopa i parę innych drobiazgów, starając się upozorować rabunek. Ich pobyt w domu trwa godzinę. W tym czasie Linda chciała wracać do domu, ale skuszony pieniędzmi Marcin postanowił czekać. Nastolatkowie chowają rękawiczki, noże i poplamione ubrania do plecaka, zostawiają otwarte drzwi i wracają do citroena. Tłumaczą, że w czasie nieobecności, kłócili się z matką chłopaka. W drodze do Krakowa dziewczyna opowiada jednak o zbrodni. Marcin żąda 200 tysięcy złotych za milczenie. Przystaje na to Zuzanna, równocześnie prosząc o zniszczenie plecaka wraz z zawartością.

Przerażające odkrycie

Ona cierpiała.
Bolał nawet wszechświat, bez nadziei.
A po? Została wyłącznie ona.

Miejsce zbrodni przeraziło nawet doświadczonych śledczych | fot. ttv.pl

Rankiem sąsiad zamordowanego małżeństwa budzi się niespokojny. W nocy wydawało mu się, że słyszy przeraźliwe krzyki kobiety i szczekanie psa. Wtedy pomyślał, że był to jedynie sen i nie zawiadomił nikogo. Jednak otwarte drzwi i czerwona plama na elewacji sąsiedniego budynku sprawiają, że w końcu dzwoni na policję. Przybyli na miejsce śledczy znajdują ciało kobiety tuż przy wejściu, a mężczyzny w sypialni. Znają denata. Jerzy był kiedyś policjantem, a w czasie pracy w straży granicznej, uczestniczył w sprawach dotyczących korupcji celników. Na miejscu zbrodni śledczy zobaczyli rzeczy, których wcześniej nie widzieli nawet w filmach. Cały dom spłynął krwią. Była na elewacji, podłogach, ścianach i oknach. Wszystko wskazywało na rozpaczliwą walkę ofiar i bezwzględność sprawców. Część policjantów decyduje się skorzystać z pomocy psychologicznej. Początkowo śledczy myślą, że przyczyną zbrodni może być zemsta którejś z osób skazanej dzięki Jerzemu. Próbują także zlokalizować jego syna. Szybko dowiadują się, że nie wyłączył telefonu i w noc zabójstwa był w domu.

Ostatnie chwile wolności

wycieram skrupulatnie krople wstydu
mogę już wyjść do ludzi
bo na ludzi nigdy nie wyjdę.

Kamil i Zuzanna zostali szybko ujęci przez policję | fot. wiadomości.wp.pl

W tym samym czasie, brudna i pokaleczona para staje w drzwiach koleżanki Zuzanny. Kamil mimo zimna, nie ma na sobie skarpet. Dziewczyna wynajmuje stancję w Krakowie. Nastolatkowie tłumaczą, że zostali napadnięci na dworcu. Proszą o możliwość umycia się i przeczekania do wieczorku poetyckiego. Kobieta się zgadza. Zuzanna pierze u niej ich ciuchy, a następnie zabiera je ze sobą razem z butami Kamila i rzeczami zabranymi z domu jego rodziców. Wyrzuca je do pobliskich śmietników i wraca. Pisze swoim czytelnikom, że mogą spotać się z nią wieczorem w Krakowie w sprawie odbioru jej tomiku poezji. Jej koleżanka dowiedziała się już, że w Rakowiskach doszło do tragedii. Nie podejrzewa swoich znajomych, ale nie jest w stanie przekazać chłopakowi druzgocących wieści. Wzywa policję. Po chwili zjawiają się śledczy i aresztują parę.

Pierwsze wyjaśnienia

nasza miłość jest nieposłuszna
wymknęła się spod kontroli
kto to widział tak kochać

Zuzanna nie wykazywała skruchy | fot. tvn24.pl

Oboje przyznają się do winy i opowiadają ze szczegółami o tym, co zrobili. Kamil wydaje się otumaniony i bezwładny. Na zadane pytania odpowiada po minucie, lub dwóch. Ożywia się jedynie mówiąc o szczegółach zbrodni. Opowiada kto co zrobił, jakby był jedynie widzem swoich czynów, nie ich uczestnikiem. Nie wykazuje żalu ani skruchy. Zuzanna natomiast nie używa słowa “morderstwo”. Zastępuje je określeniem “robota”. Mówi, że z każdym ciosem czuła się coraz bardziej podniecona i coraz szczęśliwsza. Właśnie dlatego nie spieszyli się. Chwali się zbrodnią. W czasie wizji lokalnej również nie okazują skruchy. Dziewczyna wręcz uśmiecha się, kiedy widzi reporterów. Z tym samym uśmiechem na ustach wsiada do nieoznakowanego radiowozu i odjeżdża. Na policję zgłosili się także Linda i Marcin myśląc, że zostali oszukani przez nastolatków. Złożyli zeznania i został im postawiony zarzut poplecznictwa. Tłumaczyli, że początkowo nie wiedzieli o zbrodni, a później zwyczajnie nie uwierzyli w historię opowiedzianą przez dziewczynę znaną im jako Maria Goniewicz. Dość szybko poszli z prokuratorem na ugodę i otrzymali kary pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny.

Rozgłos medialny

oglądaj mnie
niezliczoną
ilością wyświetleń
wpisuj się
zaznacz wszystko
siebie pomiędzy wklej

Sprawa zyskała ogromny rozgłos, na pogrzebie ofiar pojawiły się tłumy | fot. wiadomości.wp.pl

Śledztwem zajął się oddział zamiejscowy w Białej Podlaskiej lubuskiej Prokuratury Okręgowej. Sędzia zadecydował o tymczasowym aresztowaniu Zuzanny i Kamila. Tego samego dnia, doszło do sekcji zwłok Jerzego i Agnieszki. Na ich ciałach naliczono kilkadziesiąt ran kłutych i ciętych. Nacięcia na gardle matki, które jak tłumaczył Kamil, zrobił “dla pewności, żeby się nie męczyła”, nie są śmiertelne. Przypominają raczej ślady po nieudanej próbie samobójczej. Przyczyną zgonu kobiety było przecięcie tętnicy ramiennej. Mężczyzna zmarł w wyniku licznych obrażeń brzucha i krwotoku wewnętrznego. Sprawa nabrała ogromnego rozgłosu. Rodzicobójstwo zszokowało cały kraj, piszą o nim także media zagraniczne. Głos zabrali byli sąsiedzi małżeństwa z Białej Podlaskiej. Mieli ich za idealną, rodzinę. Nic nie zwiastowało tragedii. Winą obarczają Zuzannę. Mówią, że chłopak jest całkowicie zależny od swojej dziewczyny. Sąsiedzi z Rakowisk nie mają natomiast zbyt wiele do powiedzenia. Nie znają rodziny, widywali się jedynie na ulicy. Nie zdążyli nawiązać z małżeństwem żadnych bliskich kontaktów, czego bardzo żałują. Wynajdują tematy, które mogli podjąć, rzeczy, które łączyły ich ze zmarłymi. Na pogrzebie pojawiają się tłumy – rodzina, mieszkańcy Białej Podlaskiej, Rakowisk, nauczyciele i uczniowie ze szkoły, w której pracowała Agnieszka, policjanci i funkcjonariusze straży granicznej. Wśród żałobników brakuje syna zamordowanych. Spędza on te chwile w areszcie.

Diagnozy psychiatryczne

Chociaż to chyba nic wielkiego tak po prostu nie istnieć, prawda?
I nie próbuję nakłonić Cię do samobójstwa.
Nie. Po prostu pytam.
Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś?

Zuzanna M. została uznana za winną molestowania seksualnego | fot. tvn24.pl

Para morderców zostaje poddana badaniom psychiatrycznym. Do czasu uzyskania wyników, proces jest zawieszony. Po czterech tygodniach Zuzanna zostaje uznana za poczytalną. Stwierdza się u niej jedynie nieprawidłowo kształtującą się osobowość z cechami narcystycznymi i dyssocjalnymi. Psychiatrzy są zdania, że w jej życiu brakowało męskiego wzorca. Wszystkich mężczyzn traktowała gorzej i akceptowała tylko wtedy, kiedy wykazali się inteligencją i podporządkowaniem. Kamil jest badany aż osiem tygodni. Nie stwierdza się u niego cech osobowości zależnej, również jest poczytalny. Proces ma w końcu znaleźć swój wynik. W międzyczasie dziewczyna otrzymuje wyrok w sprawie o molestowanie i i udzielenie marihuany. Sąd skazuje ją na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery. Teraz czeka ją kolejny proces. Tym razem o zabójstwo kwalifikowane, czyli więcej niż jednej osoby. Za tę zbrodnię nastolatkom grozi od 12 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

Gasnące uczucie

Módl się do swojego Boga,
aby pomógł ci przestać tyle
o mnie myśleć.

Więzienie zgasiło miłość nastolatków | fot. kurierlubelski.pl

Zakochani początkowo wypytują o siebie, piszą listy. W końcu jednak Kamil odcina się od swojej dziewczyny. Przestaje odpisywać. Mówi, że żałuje swoich czynów i chciałby cofnąć czas. Jedyne, czego żałuje Zuzanna, to faktu, iż nie udało im się zakupić przezroczystych płaszczy. Prokurator jest bezwzględny. Składa wniosek o uznanie chłopaka niegodnym dziedziczenia po rodzicach. Oznacza to, że będzie wyłączony z otwarcia spadku, jakby go nie dożył. Sąd orzeka satysfakcjonujący go wynik. Młody mężczyzna nie zobaczy ani złotówki z majątku zgromadzonego przez własnoręcznie zamordowanych rodziców. Podczas wchodzenia na salę rozpraw w sprawie rodzicobójstwa, Kamil nawet nie spogląda na swoją byłą miłość. Sąd decyduje o częściowym wyłączeniu jawności procesu. Zeznania oskarżonych oraz ich bliskich, będą składane za zamkniętymi drzwiami. Opinia publiczna nie poznaje treści zeznań większości świadków. Na jaw wychodzą natomiast problemy, które w szkole sprawiali nastolatkowie. Osoby śledzące proces słyszą też wyznanie sąsiada, który wezwał policję na miejsce zbrodni oraz koleżanki, u której ukryła się para. Zuzanna zapytana przez dziennikarzy czy żałuje, odpowiada krótko “tak”.

Ostatnie rozprawy

No i po co? To było kiepskie. Nie uważasz?
Zbędne tłumaczenia zbędnych wydarzeń.
Zdarzyło się. Niby
każdemu się zdarza. Ten niby nie jest jak
każdy.

Obrońcy chwytali się każdej szansy zmniejszenia wyroku | fot. rmf24.pl

Proces dobiega końca w grudniu 2015 roku. Mimo wniosków, mowy końcowe pozostają jawne. Prokurator domaga się najsurowszej kary – dożywotniego pozbawienia wolności. Mówi, że nie oznacza ona jednak permanentnej izolacji – skazani mogą ubiegać się o zwolnienie warunkowe po odbyciu 25 lat kary. Obrończyni Kamila obiera najłatwiejszą drogę- próbuje dowieść, że chłopak był kolejną ofiarą swojej dziewczyny. Wnioskuje o 12 lat pozbawienia wolności. Argumentuje to mówiąc, że Kamil początkowo myślał, że w Rakowiskach ma dojść jedynie do kradzieży. Mieli zabrać cenne przedmioty z domu małżeństwa i sprzedać je w lombardzie. O planowanej zbrodni miał się dowiedzieć dopiero podczas podróży pociągiem z Białej Podlaskiej do Warszawy. Wielokrotnie próbował odwieść od tego pomysłu swoją dziewczynę, jednak bezskutecznie. Nie był w stanie jej powstrzymać. Dodatkowo miała odurzać go narkotykami i szantażować. To nie on miał również zaplanować zbrodnię. Gdyby tak było, wolałby jej dokonać wcześniej, zanim skończył 18 lat. W chwili popełnienia przestępstwa, był pełnoletni dopiero od kilku dni. Te kilka dni decydowały o możliwości orzeczenia dożywocia. Zuzanna natomiast płaczliwym głosem mówi, że żałuje tego, co się stało. Nie wspomina jednak o zabójstwie, a raczej o tym, że chciałaby założyć rodzinę i “jeszcze kiedyś być człowiekiem”. Wie, że zasłużyła na karę, ale prosi, by była w miarę łagodna.

Emocjonujący werdykt

zarezerwowałem na szybko jedyny wolny stolik
który nigdzie nie ucieknie
ale też nie stanie w naszej obronie

Zuzanna M. i Kamil N. zostali skazani na 25 lat pozbawienia wolności | fot. bialapodlaska.naszemiasto.pl

Sąd skazuje ich na 25 lat pozbawienia wolności, z możliwością warunkowego zwolnienia po upływie 20 lat. Oznacza to, że nie wyjdą wcześniej, niż w wieku 38 lat. Wzięty został pod uwagę ich młody wiek i fakt, że ich charaktery dopiero się kształtowały. Według prawa, kara osób młodocianych, czyli mających mniej niż 21 lat, powinna być nakierowana głównie na wychowanie. Poza tym oboje wyrazili skruchę. Oboje potrzebowali akceptacji, którą znajdowali jedynie przy sobie i właśnie dlatego potrzebowali siebie nawzajem. Od wyroku odwołuje się zarówno prokurator, jak i obrona. Bezskutecznie. W kwietniu 2016 roku sąd drugiej instancji podtrzymuje wyrok. Skutku nie przynosi również wniosek o kasację, której domaga się minister sprawiedliwości i prokurator generalny, Zbigniew Ziobro. Uważa, że wyrok jest rażąco niski. Sąd Najwyższy jest innego zdania.

Zarówno Zuzanna, jak i Kamil odsiadują swoje wyroki. On poprosił o dostęp do internetu. Chce zaocznie zdać maturę i skończyć studia. Nie ma już kontaktu z dawną miłością, rodzina się go wyrzekła. Ona natomiast nadal pisze wiersze. Wygrała popularny, ogólnopolski konkurs poezji więziennej. Jury składało się z ekspertów i poetów. Nie wiedzieli, kto jest autorem wiersza. Do tej pory znajduje się wiele osób, które cenią sobie poezję Marii Goniewicz, choć większość społeczeństwa odrzuca ją ze względu na zbrodnię, której dopuściła się autorka. Fragmenty jej utworów znalazły się w tym materiale

2 KOMENTARZE

  1. Drogi Niediegetyczne,
    “sprzeciw wobec Zuzannie. Oskarżają ją o odciąganie Kamila od nauki. Młodzi nie chcą się wyprowadzić, czy uciec.”
    Sprzeciw wobec Zuzanny, a w ostatnim zdaniu bez przecinka przed “czy” 🙂
    Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here