Spowiedź polskiego kata

Ostatni polski kat wciąż jest  osobą anonimową. Nie wiemy jak wygląda, jak się nazywa, ani gdzie mieszka. Autor książki „Spowiedź polskiego kata” to jedna z nielicznych osób, której udało się porozmawiać z tajemniczym mężczyzną. Spotkanie opisane zostało w książce „Spowiedź polskiego kata”.

Tekst w formie audio jako podcast można znaleźć na:
Kryminatorium na iTunes
Kryminatorium na Spotify

Jakiś czas temu miałem przyjemność zapoznać się z tym tytułem. Lektura  stała się dla mnie inspiracją do stworzenia tego podcastu jak również filmu, który w najbliższym czasie pojawi się w serwisie YouTube. Opowiem tam niektórych zbrodniarzach, którzy zginęli z ręki kata, a także spróbuję odnaleźć ich miejsca pochówku.

ostatni polski kat

Tajemnicza postać

Ostatni polski kat to niewątpliwie jedna z najbardziej tajemniczych postaci PRL-u. Autor książki wspomina jednak, że człowiek ten niczym specjalnym się nie wyróżniał. Takich mężczyzn możemy spotkać codziennie na ulicach. Skromny, trochę nieśmiały. Wyglądał na urzędnika.

„Podałem mu rękę. Uścisnąłem dłoń, która zabiła 80-ciu ludzi! To było traumatyczne przeżycie. Do tej pory kat nie podawał mi ręki. Jego dłoń była zimna i szorstka. Długo pozostawałem  pod wrażeniem tego dotyku”.

Autor książki spotkał się z katem kilka razy. Czasami rozmawiali przy piwie, czasami przy wódce. Kat nie zgodził się na nagrywanie rozmów. Przy każdym spotkaniu dokładnie sprawdzał, czy dziennikarz nie ma przy sobie ukrytego dyktafonu. Kata nie dało się szukać.

Ostatni wyrok – Andrzej Czabański 

– Kiedy wykonał pan ostatni wyrok?
– 21 kwietnia 1988 r o godz. 17:30
– Gdzie?
– A Areszcie Śledczym w Krakowie przy ulicy Montelupich.
– Kto to był?

Dziennikarz dobrze znał odpowiedź na wszystkie te pytania, chciał jednak sprawdzić pamięć swojego rozmówcy, oraz zauważyć czy podczas powrotu do wspomnień na twarzy kata widać jakiekolwiek emocje.

29-letni Andrzej Stanisław Czabański, skazany na karę śmierci za zabójstwo kobiety i usiłowanie zabicia jej córek. To on był ostatnią osobą w Polsce, na której wykonałem wyrok.

– Czy wyrok nie był zbyt surowy?

– Nie! On od dawna był opętany seksualną obsesją. Wywiózł swoją żonę spodziewającą się dziecka do szpitala. Później odwiedził znajomą, czterdziestoparoletnią nauczycielkę. Wywabił ją z mieszkania i wywiózł do lasu. Tam dokonał brutalnego gwałtu. Kiedy kobieta zaczęła uciekać dogonił ją i uderzył w głowę kluczem samochodowym. 27 razy… Potem wrócił do jej mieszkania i postanowił zabić jej dwie córki, które widziały, jak wychodził z domu z ich matką. Na szczęście nie doszło do kolejnej tragedii.

– Jak zachował się pod szubienicą?
– Nerwy go sparaliżowały.
– Dał sobie założyć pętle na szyję bez walki ?
– Nie. Odruch obronny cechuje prawie każdego skazanego. Kiedy nerwy puściły zaczął walczyć o swoje życie. Kopał, gryzł, szarpał się, bluźnił, wył. Strażnicy skuli mu z tyłu ręce kajdankami i ciągnęli jak worek ziemniaków.  /efekt wycie

ostatni polski kat kim jest
Ostatni polski kat to jedna z najbardziej tajemniczych postaci PRL-u

Ostatnie życzenie

Zapewne każdy słyszał o ostatnim życzeniu osób skazanych na śmierć. Czasami była to spowiedź, napisanie listu do rodziny, zjedzenie ulubionego posiłku. W takich chwilach wyobraźnia skazanego jest ograniczona przez strach, nerwy i stres.  Aby życzenie zostało spełnione, trzeba było zachować pewne zasady. Ostatnia wola nie mogła spowodować wstrzymania wykonania kary śmierć na czas dłuższy niż godzinę.

Nie mogły również zostać naruszone zasady moralności, przyzwoitości lub powagi chwili. Mówiąc w skrócie skazaniec pod szubienicą musiał trzeźwy. Powinien zapomnieć o seksie, alkoholu lub narkotykach.

Niektóre życzenia były nietypowe. Kat wspomina skazańca, który przed śmiercią chciał usłyszeć swoją ulubioną piosenkę Beatelsów, później poprosił o dokładne ogolenie głowy na łyso. W areszcie zastanawiano się dlaczego  zapragnął być łysy. Ale tę tajemnicę skazaniec zabrał ze sobą do grobu.

Życzenie ostatniego skazańca 

O co poprosił skazaniec, na którym po raz ostatni  w Polsce wykonano wyrok śmierci? Życzenie nie było niczym niezwykłym.  Kat wspomina, że Stanisław Czabański poprosił o papierosa.

– Pamięta Pan jego twarz?
– Tak. Chyba najbardziej ze wszystkich moich ofiar. To był przecież ostatni skazaniec. Ostatnia egzekucja. Ostatnia śmierć….
– Wiedział Pan wtedy, że robi to po raz ostatni?
– Nie, nie wiedziałem. Wykonałem tylko swoje mechaniczne czynności. Zwolniłem zapadnię i skazany spadł w studnię…
– Jak kłoda… Ciężar spadającego ciała zerwał rdzeń szyjny. Serce skazańca jeszcze pracowało. Ciało jego drgało w mimowolnych skurczach.
– Długo umierał?
– Około dwudziestu sekund. Nigdy nie zobaczył swojego nowo narodzonego dziecka.

Reguły

Ostatni polski kat zabijał w białych rękawiczkach. Niepisaną tradycją było rzucenie ich po wykonaniu egzekucji do trumny na piersi skazańca. Jednak wcześniej należało spełnić kilka podstawowych zasad.

ostatni kat książka

Ciało skazanego powinno znajdować się w pozycji wiszącej przez czas przynajmniej 20 minut. Po czym lekarz musiał stwierdzić czy nastąpił zgon. W pomieszczeniu, w którym wykonywana była kara śmierci powinna panować cisza.

Ciało wydaje się rodzinie, lub chowa na koszt państwa. Naczelnik sporządza protokół z wykonanej egzekucji, który podpisuje prokurator i lekarz.

Po egzekucji

– Co robił Pan bezpośrednio po egzekucji?

– Samotnie szedłem na wódkę.

– Chciał Pan zalać moralnego kaca?

– Nie… Odprężyć się i wrócić do psychicznej równowagi. Pomagał też długi spacer. Po każdej egzekucji czułem się zmęczony. Psychicznie i fizycznie.

– Co wtedy robił drugi polski kat. Pana wspólnik pod szubienicą?

– Już mówiłem, że nie powiem nic o drugim kacie! Przecież taka była nasza umowa, prawda? / mocne zdenerwowanie, tajemniczość

– No dobrze… A co czuł pan podczas wykonywania wyroku? /lekkie zmieszanie, zakłopotanie

– Nic.

– Lubił Pan oglądać jak umierają wiszący na sznurze ludzie? 

-Nie… Widok człowieka, który za chwilę przestanie żyć nie sprawiał mi przyjemności, o co niektórzy mogliby mnie posądzać. Nie miałem jednak oporów przed wykonywaniem wyroków. Myślałem o tej osobie jako o kimś, kto nie powinien chodzić po ziemi. Czułem się jak na froncie, jakim jest nasze życie, na którym toczy się nieustanna walka dobra ze złem. Jedni umierali w ciągu kilku sekund, a inni męczyli się czasami kilka minut.

– Czuje się pan mordercą?

– Skazanych na śmierć zabijała wynajęta ręka sprawiedliwości.

Początek 

Teoretycznie katem mógł zostać każdy obywatel. Wcześniej trzeba było odbyć specjalne szkolenie, które trwało sześć miesięcy. Polski kat uczęszczał wtedy na wykłady z biologii, fizyki, prawa i etyki. Był również obserwatorem wielu egzekucji. Poprzednik naszego kata nie wytrzymał psychicznie. Załamał się nerwowo i zaczął nałogowo pić. Kiedy przeszedł na emeryturę, ktoś inny musiał przejąć jego obowiązki. Jako, że bohater książki „Spowiedź polskiego kata” nie miał żadnych oporów moralnych i psychicznych podjął się tego odpowiedzialnego zadania.

– Pierwsza egzekucja. Wykonanie tego wyroku zapamiętałem najbardziej.

– Kto był ofiarą?

– Morderca, który pozbawił życia żonę i dziecko. Nazwiska już nie pamiętam. Skazaniec zaskoczył mnie tym, że podczas wykonywania wyroku zachował się spokojnie i godnie. To jego zimne, honorowe podejście wyryło się w mojej pamięci.

Ubiór

– A jaki był pana ubiór podczas wykonywania wyroków? Oprócz białych rękawiczek

-Zgodnie z regulaminem: czarny, dwurzędowy garnitur, biała koszula i czarny krawat. Jednak regulaminu trzymałem się tylko przez pierwsze lata. Później ubierałem się swobodnie. Bardziej na sportowo. W garniturze czułem się skrępowany. 

Ile osób wiedziało, że jest pan katem?

– Może kilkanaście

– Kto znał pana najlepiej?

– Naczelnicy więzień i aresztów śledczych, gdzie wykonywałem egzekucje.

– Podczas egzekucji kaci zasłaniali swoje twarze. Dlaczego? Żeby zachować anonimowość?

– Katów zawsze otaczała nienawiść, strach i zarazem ciekawość. Jednak głównym powodem anonimowości była zasada, że karę powinna wymierzyć „ręka sprawiedliwości”, a nie konkretna osoba. Dlatego polski kat musiał być niewidoczny.

ostatni kat książka
Białe rękawiczki to charakterystyczny element ubioru kata

Klauzula

Dane osobowe polskich katów są utajnione na okres 50 lat. O osobach wykonujących ostatnie kary śmierci w naszym kraju dowiemy się najwcześniej w 2038 roku. Polski kat przed objęciem swojego stanowiska musiał złożyć ślubowanie, które podczas jednego ze spotkań z dziennikarzem przytoczył z pamięci:

„Zobowiązuję się wykonywać wyroki śmierci jak prace zlecone i utrzymywać w ścisłej tajemnicy wszelkie wiadomości związane z wykonywaniem tych czynności i w żądnych okolicznościach nie ujawniać tej tajemnicy”.

Spowiedź polskiego kata

Jeżeli fragmenty rozmów z ostatnim polskim katem was zainteresowały, to odsyłam do książki  „Spowiedź polskiego kata” autorstwa Jerzego Andrzejczaka. Tam znajdziecie zdecydowanie więcej szczegółów o zawodzie kata, o zbrodniarzach, którym założył na szyję pętle,  jak również poczytacie o historii kary śmierci zarówno w naszym kraju jak i na całym świecie.

Spowiedź polskiego kata Jerzy Andrzejczak

4 KOMENTARZE

  1. Książka mnie strasznie rozczarowała a tytuł jej jest bardzo mylący…. z tytułowej “spowiedzi kata” jest naprawdę niewiele w porównaniu z chociażby ogólną historią katów począwszy od średniowiecza, wiele wątków (np. metody zabijania, narzędzia, ubiór kata, życia kata w społeczeństwie,) się powtarza w związku z czym czułam jakbym wciąż czytała tą samą kartkę drugi raz. Sama rozmowa z katem również była irytująca, przez wtrącanie swoich odczuć i spostrzeżeń po każdym zadanym pytaniu i odpowiedzi kata, ponadto autor (w moim odczuciu) był bardzo nachalny/ napastliwy, co mnie osobiście się bardzo nie podobało.

  2. ja mam pytanie: z jakiego powodu podcasty nie są publikowane w tym samym czasie na Youtubie co na Spoti i iTunusie?

    Słucham w różnych miejscach (teraz z uwagi na prace z domu głównie z YT) prawdę mówiąc wołałabym w takim miejscu z którego więcej zarobisz 😀 Intuicyjnie myślałam, że jest to YT. Wyprowadź mnie proszę z błędu jeśli się mylę.

    • Hej! Z samych podcastów nie zarabiam nic na żadnej platformie. YouTube nie przyjął nawet kanału Kryminatorium do programu zarabiania. Przez jakiś czas wrzucałem na YouTube z kilkudniowym opóźnieniem – chciałem w ten sposób promować podcasting w Polsce, ale chyba nie ma to sensu i będę publikować wszędzie tego samego dnia. Zaraz publikuję na YouTube 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here