Na początku lat 90-tych po Polsce grasował morderca pedofil. Tadeusz Kwaśniak zabił pięciu chłopców. Ze względu na sposób w jaki mordował, znany jest jako Ręcznikowy dusiciel.

 

Ręcznikowy dusiciel zaczepiał chłopców w drodze do szkoły. Często pod pretekstem odebrania ważnego przedmiotu z domu dziecka przekonuje, że musi wejść na chwilę do mieszkania. Zazwyczaj dzieciaki od razu wyczuwały podstęp, nie zgadzając się na propozycję mężczyzny. Jednak niektórzy z zaczepionych chłopców byli łatwowierni i wraz z Kwaśniakiem szli do mieszkania.

 

Tadeusz Kwaśniak Poznań

Zabójstwa

Tam Ręcznikowy dusiciel zarzucał na szyję chłopca mokry ręcznik i w ten sposób odbierał życie. Czasami również gwałcił. Niektórym z ofiar udało się przeżyć. 20 kwietnia 1990 roku w Bytomiu, 10-letni Marcin podczas ataku postanowił udawać martwego. Ta decyzja uratowała mu życie. Później zeznania chłopca okazały się ważnym dowodem w śledztwie.

Tego szczęścia nie miał niestety:
9-letni Wojtek z Radomia
9-letni Sebastian ze Szczecina
Chłopiec z Kutna
9-latek z Oławy
12-latek z Poznania

Tyle śmiertelnych ofiar miał na swoim koncie mężczyzna w białych butach. Schludnie ubrany, chodzący w białych adidasach pedofil morderca.

Kwaśniak oprócz zabójstwa dokonywał również kradzieży w mieszkaniach. Ręcznikowy dusiciel rabował pieniądze, cenne przedmioty, a nawet ciuchy. W związku z tym, że atakował w różnych miejscach w Polsce, schwytanie mordercy nie było prostym zadaniem dla śledczych.

Zemsta

Przy niektórych zbrodniach Ręcznikowy dusiciel wspominał o zemście. Po ataku we Wrocławiu, do mieszkania do którego wcześniej się włamał, wysłał list o treści „Zemsta!!! Czekałem 14 lat”. Nie zdawał sobie wtedy jeszcze sprawy, że 11-letni chłopiec, którego zaatakował przeżył. Dziecko zemdlało podczas duszenia ręcznikiem i to uratowało mu życie.

W Szczecinie obok leżących zwłok 9-latka pozostawił kartkę z napisem „Zemsta wreszcie Z”, w Oławie morderca kazał napisać wiadomość dotyczącą tajemniczej zemsty swojej ofierze tuż przed śmiercią, tym razem treść brzmiała: “Nareszcie dokonałem oczekiwanej zemsty B”.

W przypadku morderstwa dziecka w Kutnie, Kwaśniak przerażający napis “Zemsta”, nakreślił szminką na lustrze.

Do dziś nie ma pewności, za co mścił się mężczyzna

 

Zatrzymanie

Do zatrzymania Kwaśniaka doszło w kwietniu 91 roku w Poznaniu. Pedofil początkowo do niczego się nie przyznawał, jednak pod ciężarem dowodów zmienił swoje zeznania. Przyznał się słowami: Tak, panie naczelniku, zabiłem paru chłopaczków.

Wróćmy jednak do tajemniczej zemsty. Podczas przesłuchań Kawaśniak mówił o tym bardzo niechętnie. Zazwyczaj zasłaniał się niepamięcią. Śledczy mieli jednak pewne hipotezy.

„Ta „zemsta” była dla niego największym, absolutnym tabu. Może to słowo skrywało jego najbardziej wstydliwą tajemnicę. Mieliśmy dwie teorie „zemsty”, nieoficjalnie:
Pierwsza: to była zemsta na despotycznym, znienawidzonym ojcu, który ograniczał radykalnie jego wolność. Druga: to była zemsta za gwałt, którego padł ofiarą przed czternasty laty w więzieniu.” (fragment z książki “Mężczyzna w białych butach” – Michał Larek)

Ręcznikowy dusiciel nie doczekał wyroku

Ręcznikowy dusiciel
Dzieci, którym udało się przeżyć pomogły w stworzeniu portretu pamięciowego zabójcy

Ręcznikowy dusiciel nigdy nie został skazany. 3 miesiące po aresztowaniu, 24 lipca 1991 roku, powiesił się w swojej celi. Przynajmniej oficjalna wersja twierdzi, że było to samobójstwo. W związku ze śmiercią podejrzanego/oskarżonego, śledztwo zostało umorzone. Jednak co do winy Kwaśniaka nie było żadnych wątpliwości. Gdyby nie odebrał sobie życia, prawdopodobnie zostałby skazany na 25 lat, ponieważ była to wówczas najsurowsza możliwa kara przyznawana przez polski wymiar sprawiedliwości. Gdyby tak się stało, Kwaśniak od roku byłby już na wolności.

 

2 KOMENTARZE

  1. Dodam jeszcze, że po 1989 r. skazano na śmierć 9 osób (tylko jedna zabiła więcej osób niż Kwaśniak). Zamieniono im te kary na dożywotnie więzienie – niektórzy zapewne po 25 latach wyszli, ale wątpliwe by taka decyzja zapadła w przypadku Kwaśniaka.

  2. Nie zgodziłbym się z ostatnim akapitem. Kara śmierci, choć niewykonywana, była jednak wówczas orzekana (ostatni taki wyrok miał miejsce w 1996 r.) i to za “pojedyncze” morderstwa. Nieszczęsna amnestia która zamieniła kary śmierci na 25 lat więzienia (casus m.in Trynkiewicza) miała miejsce w 1989 r. i Kwaśniaka nie obejmowała. Skazanym po 1989 r. na śmierć, przepisy wprowadzające nowy kodeks z 1997 r. zamieniły karę śmierci na dożywotnie pozbawienie wolności

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here