kryminalne historie do słuchania

Historia, o której dziś opowiem chodzi mi po głowie już od jakichś 2 lat. Czasami wracam do niej myślami i zastanawiam się co mogła czuć bezbronna dziewczyna chwilę przed śmiercią. Szczególnie przypominam sobie o tej sprawie gdy podróżuję pociągiem. Szczególnie gdy zapada zmrok i z każdą mijaną stacją w wagonie jest coraz mniej osób.

Artykuł w wersji audio

Kilka razy zabierałem się już do realizacji materiału na ten temat dziewczyny, która została wyrzucona z pociągu. Tym bardziej, że ofiara tej strasznej zbrodni pochodzi z niewielkiej wsi, która znajduje się w pobliżu miasta, w którym mieszkałem i studiowałem przez kilka lat. Sprawa zdobyła duży rozgłos w Polsce. Nawet Jeden z odcinków kultowego serialu Pitbull nawiązywał do tego zdarzenia. Po odsłuchaniu tej historii Wasza podróż pociągiem nocą może nie być taka jak wcześniej. Przynajmniej taką mam nadzieję, że tragiczna historia dziewczyny, posłuży za przykład, aby zawsze mieć się na baczności i zdawać sobie sprawę, że zło czai się wszędzie. W przypadku tej sprawy zło czaiło się w ostatnim wagonie pociągu relacji Kołobrzeg – Warszawa.

Kryminatorium pociąg
Dziewczyna wyruszyła w podróż do stolicy 1 lipca 2004 roku

Pracowita i ambitna

Początek lipca, pomimo ciepłych wakacji 21-letnia Ania nie myśli o wypoczynku. od kilku tygodni przygotowuje się do ważnych egzaminów. Dziewczyna marzy, aby dostać się na Akademię Medyczną w Warszawie. Chce zostać farmaceutką, aby w przyszłości otworzyć własną aptekę. Jednak przed nią jest jeszcze trudny test. Ania ukończyła Studium Medyczne w Łomży i od kilku miesięcy była technikiem farmacji, pracowała więc na to, aby spełnić swoje marzenia. Nauka była dla niej najważniejsza i dziewczyna stawiała ją na pierwszym planie.

Ania mieszkała na północy Polski nieco ponad pół godziny jazdy samochodem od linii brzegowej Bałtyku. Uczelnia na której chciała studiować znajdowała się w Warszawie. To ponad 500 km od jej miejsca zamieszkania. Ponad 6 godzin drogi pociągiem.

 

Pociąg relacji Kołobrzeg – Warszawa 

Kołobrzeg zbrodnia
Ania zazwyczaj unikała nocnych podróży pociągiem

1 lipca 2004 roku. Ojciec zawozi córkę samochodem do niewielkiej miejscowości. Tam Ania wsiada w busa, którym jedzie do Kołobrzegu. Na dworcu w nadmorskim mieście czeka już na nią pociąg, który ma dojechać prosto do Warszawy. Jest godzina 22. Zazwyczaj Ania nie jeździła nocnymi pociągami. Po raz pierwszy wyjechała do Kołobrzegu o tak później porze. 21-latka ma przed sobą całonocną podróż. Jednak Ania od samego początku dobrze wiedziała jak zagospodaruje ten czas. Ostatnie godziny przed jednym z najważniejszych egzaminów w życiu chciała poświęcić oczywiście na powtórkę materiału. Wybrała ostatni wagon, w którym znajdowało się najmniej ludzi. Wsiadła do przedziału w którym była kompletnie sama. To idealne miejsce na naukę – pomyślała.

dziewczyna wyrzucona z pociągu
Pusty przedział wydawał się być idealnym miejscem na naukę

 

Nowi pasażerowie 

Wszystko zmieniło się około trzeciej nad ranem. Gdy w Toruniu do przedziału dosiadło się dwóch młodych mężczyzn. Artur i Dariusz. Byli w podobnym wieku co Ania. Artur 22 lata a Darek 23. Młodszy z chłopaków tego dnia obchodził swoje urodziny. Już przed wejściem do pociągu uzgodnił ze swoim kompanem w jaki sposób będą świętować. Ich plan był prosty. Zabicie człowieka… Ponadto chcieli ukraść pieniądze, a potem udać się na alkoholową imprezę, której nie zapomną do końca życia. Swój plan zrealizowali, a o tej wstrząsającej nocy na pewno przypominają im teraz kraty w więziennej cali, na które zmuszeni są spoglądać każdego dnia.

podcast kryminalne
Mężczyźni planowali urodzinową libację

Początkowo Artur i Darek nie wydawali się groźni. Zagadywali Anię, żartowali. Powiedzieli, że są studentami. Próbowali wzbudzić zaufanie i znaleźć wspólny temat do rozmowy. Jednocześnie zauważyli, że przyszła ofiara ma na palcu pierścionek. Obok niej leży telefon. Aby sprawdzić, czy dziewczyna ma przy sobie pieniądze proszą o rozmienienie gotówki.

Narastający niepokój 

Ania jednak z każdą chwilą zdawała sobie sprawę, że coś jest nie tak. Po krótkiej rozmowie można było wywnioskować, że nowo poznani mężczyźni raczej nigdy nie mieli styczności z żadną uczelnią. Czy mają wrogie zamiary? Przecież nic nie może się stać. Może i w przedziale dziewczyna jest z nimi zupełnie sama, ale przecież w pociągu są inni ludzie, którzy nie pozwolą jej zrobić krzywdy. Jest przecież jeszcze konduktor, który również ma obowiązek czuwać nad bezpieczeństwem każdego pasażera, a szczególnie młodej 21-letniej dziewczyny.

Sparaliżowana strachem

Kryminatrium dziewczyna z pociągu
Dziewczyna bała się poprosić o pomoc

Ania czuła coraz większy niepokój, w końcu zebrała się na odwagę i próbuje wyjść z przedziału. Mężczyźni zatrzymują ją siłą. Gdy dziewczyna zaczyna krzyczeć zatykają jej usta. Zaraz za Włocławkiem, przy pomocy specjalnego klucza blokują drzwi i zasłaniają okna. Krępują jej ręce  i kneblują usta. Dziewczyna jest w szoku. Do tego sparaliżowana strachem. Zdaje sobie sprawę, że mężczyźni mogą z nią zrobić wszystko. Jedynym ratunkiem jest pomoc, któregoś z pasażerów pociągu lub pracownika składu. Jednak gdy konduktor po jakimś czasie wchodzi do przedziału Ania nie prosi o pomoc. W żaden sposób nie daje po sobie poznać, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Gdy konduktor odchodzi młodzi mężczyźni kontynuują swój plan.

Dlaczego nie prosiła o pomoc? 

Przed godziną 6 rano pociąg dojeżdża do Warszawy. Ania wysiada na peron w towarzystwie swoich oprawców. Tam czekają godzinę na kolejny pociąg. Jednak tym razem dziewczyna ponownie nie daje po sobie poznać, że jest w niebezpieczeństwie. Nie krzyczy, nie prosi o pomoc. Artur i Darek planują jechać do Bydgoszczy. W trakcie godzinnego oczekiwania na kolejny pociąg Ania miała wiele okazji, aby zawołać o ratunek. Nie próbowała w żaden sposób zwrócić na siebie uwagę. Dlaczego tego nie zrobiła? Czy miała jeszcze wtedy nadzieję, na pozytywne zakończenie tej sytuacji? Czy bała się, że dwaj nieobliczalni mężczyźni zaatakują również osobę, która będzie próbowała jej pomóc? Może bała się spotkać z odmową lub nie wiedziała jakich użyć słów? A może po prostu tak bardzo się bała, że nie była w stanie wydusić z siebie ani słowa…

Napastnicy grozili jej, że zostanie zamordowana, jeżeli piśnie choć słowo. Obiecywali, że puszczą ją wolno, jeżeli będzie grzecznie wykonywać polecenia. Ania uwierzyła i zapłaciła za to życiem.

Wyrzucona z pociągu 

Około godziny 7 wszyscy wsiedli do pociągu, który jechał w kierunku Torunia. Mężczyźni ponownie wybrali ostatni wagon, który był prawie pusty. Podczas podróży Artur rozkazał dziewczynie iść do ubikacji i umyć twarz, ponieważ zapłakana Ania mogła wzbudzić czyjeś podejrzenia. Mężczyzna wszedł z nią do toalety. Zamknął drzwi. Do ust wpycha papierowe ręczniki, aby nie było słychać krzyku. Chwilę później robią coś strasznego. Dziewczyna  podczas jazdy zostaje wyrzucona z pociągu.

Ciało Ani znajduje jeden z konduktorów nieopodal miejscowości Zduny koło Łowicza. Według opinii medyka sądowego 21-latka żyła w momencie wyrzucenia z pociągu. Zmarła w wyniku obrażeń jakich doznała przy upadku. Uderzyła głową o nasyp kolejowy. Kilka minut później zamarła.

Pieniądze ze zbrodni 

kryminalne słuchowiska
Sprawcy zabrali ofierze telefon, pierścionek i niewielką kwotę pieniędzy

Artur i Darek zabrali Ani  pieniądze, które dostała na podróż od rodziców –  nie była to duża suma. Od kilkudziesięciu do dwustu złotych. Ich łupem stał się również telefon i dwa pierścionki warte kilkadziesiąt zł. Po wyrzuceniu dziewczyny z pociągu mężczyźni wysiedli na dworcu w Toruniu. Skierowali się do lombardu, tam sprzedali skradzioną biżuterię i podzieli się zyskiem. Sprzedali również dwa telefony komórkowe. Jeden należał do 21-latki, która została wyrzucona z pociągu, drugie z urządzeń zabrali innemu pasażerowi.

 

Proces

Policja zatrzymała Artura i Dariusza już po tygodniu. Mieli kryminalną przeszłość, jednak po raz pierwszy dopuścili się największej ze zbrodni. Proces odbywał się Skierniewicach. Pierwsza rozprawa ma miejsce nieco ponad pół roku po tragicznym zdarzeniu.

Artur F. to 23-latek z wykształcenia piekarz, jednak w momencie popełnienia przestępstwa bezrobotny. Pochodzi z niewielkiego miasteczka znajdującego się pomiędzy Włocławkiem, a Toruniem. Mieszka tam z matką i babcią. Jest karany za włamanie. Mężczyzna leczył się psychiatrycznie. Ma problemy z alkoholem i narkotykami. To on był prowodyrem całej sytuacji i  to on otrzymał większy wyrok. Rodzice zmarłej dziewczyny, którzy uczestniczyli w rozprawach opowiedzieli później lokalnym dziennikarzom  z Głosu Pomorza, że sprawca na pierwszy rzut oka mógł wzbudzić sympatię. Miał okrągłą i jeszcze trochę dziecinną twarz. Grozę budziły jednak jego oczy. Puste bez żadnego śladu wyrzutów sumienia, lub żalu. Wzrok jak u manekina – bez emocji.

Z kolei twarz drugiego z mężczyzn – Darka, wzbudzała niepokój. Kanciasta, zacięta i zła. Można się przestraszyć. Co pomyślała Ania gdy po raz pierwszy ich zobaczyła? Jakie emocje i myśli towarzyszyły jej, gdy czekała z mężczyznami na dworcu na pociąg, który miał chwilę później odjechać w kierunku Torunia. Takie pytania dręczyły rodziców 21-latki jeszcze w długi czas po jej śmierci. Podejrzewam, że bliscy zmarłej wciąż zadają sobie te pytania…

Sprawcy trafili za kratki 

Artur F. czyli mężczyzna, który feralnego dnia obchodził urodziny skazany został na karę dożywotniego pozbawienia wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie się mógł ubiegać dopiero po 35 latach.

Drugi ze sprawców Dariusz M. dostał 25 lat o przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać w 2024 roku, czyli po 20 latach odsiadki.

Proces przeciwko PKP 

Wymyk film kryminatorium
W polskim filmie “Wymyk” pojawia się motyw wyrzucenia człowieka z pociągu

Rodzice Ani wytoczyli proces przeciwko PKP. Ich zdaniem przewoźnik nie zapewnił dziewczynie odpowiedniego bezpieczeństwa i według nich po części to PKP było winne śmierci ich córki. Sprawą zainteresowała się cała Polska. Najpierw temat nagłośnili lokalni dziennikarze z Głosu Pomorskiego. Potem sprawa opisana została w największych serwisach internetowych w Polsce. Rodzice dziewczyny próbowali zebrać pieniądze na pomoc prawną, aby wygrać sądową walkę z PKP. Prokuratura jednak sprawę umorzyła.

Na podstawie tej sprawy zrealizowany został jeden z odcinków serialu Pitbull. Motyw wyrzucenia człowieka z jadącego pociągu pojawia się również w polskim filmie Wymyk. Dramat psychologiczny z 2011 roku. W roli głównej Robert Więckiewicz i Łukasz Simlat.

 

3 KOMENTARZE

  1. Ja widzę tylko kilka drobnych błędów, które w odbiorze tekstu przecież nie przeszkadzają.
    Strasznie podoba mi się to, że materiał jest dostępny zarówno w formie pisemnej, jak i słuchowej – dzięki temu mogę tu zajrzeć nawet wtedy, kiedy zapomnę ze sobą słuchawek. 😀 Podczas przygotowywania odcinków bardzo się starasz – to widać, i bardzo to doceniam. 🙂
    Materiał świetny jak zawsze. O sprawie nigdy wcześniej nie słyszałam, a okazała się bardzo interesująca. Tak trzymać!
    Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here