preloder
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Lwów, 5 lutego 1934 roku

Za oknami lwowska, mroźna zima. W ten poniedziałkowy poranek Parkiem Kilińskiego przechodzi Jan Czyż, dozorca jednego z pobliskich targów. Mimo chłodu idzie mu się całkiem przyjemnie, w końcu park ten jest chyba jednym z ładniejszych punktów Lwowa.

Dozorca ma pecha – trafia na niecodzienny obrazek. Blisko dróżki znajdującej się na jego trasie widzi ślady krwi, które prowadzą wprost do gęstych krzaków. Gdy idzie za brunatnymi śladami, w zaroślach zauważa coś znacznie gorszego. Są tam wyrzucone kawałki mięsa. Początkowo przekonany jest, że to padlina, jednak na wszelki wypadek wzywa policję.

5 lutego 1934 roku miejscowe władze bezpieczeństwa zawiadamiają o znalezieniu w parku Kilińskiego części pokrojonych ludzkich zwłok, w liczbie 15 sztuk, na które trafił idący przez skwer w godzinach przedpołudniowych dozorca Targów Wschodnich, Jan Czyż.

Ten mrożący krew w żyłach komunikat opublikowano w Ekspresie Wieczornym Ilustrowanym. Ze względu na to, że były to części jedynie korpusu, bez rąk, nóg i głowy, niemożliwe było ustalenie danych ofiary.

Park Kilińskiego Lwów
Jan Czyż w 1934 r. w Parku Kilińskiego natrafił na makabryczne znalezisko | fot. wikipedia

Poszukiwanie fragmentów ciała

Funkcjonariusze natychmiast przystępują do przeczesania całego parku. Postanawiają wspomóc się wyszkolonymi psami. Te, w ciągu kilku godzin w okolicy skweru odnajdują kolejne fragmenty ludzkiego ciała.

Łącznie w ciągu dwóch dni udaje się skompletować 44 kawałki ciała. Głowy ofiary jednak nadal nie udaje się znaleźć. Na ciele ofiary w niektórych miejscach poprzylepiane były fragmenty pudełek dwóch marek papierosów – „Płaskie” i „Sport”. Ślady te mogły sugerować, że do zbrodni doszło w jakiejś fabryce, magazynie, a może w zwykłym sklepie.

Wytropienie mordercy

Policja dzięki zdobytym tropom skierowała się do kiosku prowadzonego przez Hieronima Cybulskiego. Początkowo obserwowali mężczyznę, kupili od niego papierosy, aż w końcu się ujawnili. Wieczorem weszli do kiosku, by przeprowadzić rewizję. Trafili tam na makabryczny widok…

Policjanci zauważyli w budce kilka dokumentów kobiet, które zostawiły je w zastaw za papierosy. W piecu dopalały się kobiece buty. Cybulskiego aresztowano i umieszczono w wydziale śledczym. Ten niskiego wzrostu mężczyzna miał 44 lata. Nie cieszył się dobrą opinią. Środowisko sklepikarzy mówiło o jego skłonnościach do alkoholu, prostytutek i wszczynania awantur. Oprócz tego mężczyzna przejawiał skłonności do sadyzmu.

Cybulski sam przyznał, kto dokładnie stał się jego ofiarą…

IKC, Cybulski
„Panowie do mnie? Ja przecież nic nie zrobiłem. To była prostytutka”. | fot. ciekawostkihistoryczne.pl

Rozgłos sprawy

Elżbieta Szeffówna. Kobieta w wieku 41 lat od dawna się prostytuowała. W Warszawie spędziła nawet za to półtora roku za kratami. Po wyjściu na wolność pojechała do Lwowa, gdzie nie zrezygnowała ze swojej dotychczasowej profesji.

Sprawa jej morderstwa odbiła się głośnym echem w prasie. Pisały o niej wszystkie możliwe dzienniki, które od momentu zatrzymania Cybulskiego aż do czasu jego rozprawy, codziennie poświęcały przynajmniej skrawek strony tej historii.

Powołani biegli sprawdzali kondycję psychiczną 41-latka. Wyniki miały zdecydować o tym, czy mężczyznę będzie można sądzić w trybie doraźnym, czy też trzeba będzie poczekać na zwykłą rozprawę. Hieronim w czasie śledztwa mówił, że jego dziwne skłonności są przykrą konsekwencją urazu czaszki, której nabawił się podczas wojny. Czy będzie to stanowić okoliczność łagodzącą?

Kioskarz przed sądem

Emilia Szeffówna
O sprawie morderstwa prostytutki ze Lwowa zrobiło się głośno | fot. ciekawostkihistoryczne.pl

Proces przyciągnął przed gmach sądu tłum ludzi. Tylko nielicznym udało się zdobyć kartę wstępu na salę rozpraw. Ciekawostką w tej sprawie jest to, że Cybulski miał być sądzony dokładnie w tej samej sali, w której Rita Gorgonowa została skazana na karę śmierci.

Po odczytaniu aktu oskarżenia wywołano biegłych psychiatrów, by przedstawili wyniki przeprowadzonych wcześniej badań na Cybulskim.

Dzięki doniesieniom gazet wiadomo co nieco o tym, co działo się na sądowych korytarzach w czasie procesu kioskarza. W relacjach Ekspresu Wieczornego możemy przeczytać o spotkaniu Hieronima z jego żoną. Czy małżonkowie na swój widok się ucieszyli? Czy zeznania kobiety obciążały jej męża? 8 lutego 1934 roku zapadł wyrok w sprawie kioskarza.

Szczegóły procesu, jak i całego zdarzenia z 5 lutego 1934 poznacie w #74 odcinku Kryminatorium!

Słuchaj podcastów na: