preloder
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Nellie Bly stała się jedną z najbardziej popularnych dziennikarek w kraju. Jej książka zatytułowana „10 dni w domu wariatów” odniosła oszałamiający sukces, a sama dziennikarka stała się prekursorką tak zwanego dziennikarstwa śledczego w wykonaniu kobiet.

Efekt

We wrześniu 1887 roku do gabinetu redaktora naczelnego nowojorskiego dziennika „The World”, weszła 23-letnia Elizabeth Cochran – młoda i niezwykle utalentowana dziennikarka, która swoje artykuły podpisywała pseudonimem Nellie Bly. Redaktor miał dla niej nowe zadanie, którego warunki uzgodnił wcześniej z wydawcą gazety.

Nellie Bly wiedziała, że od tego reportażu zależy jej dalsza kariera dziennikarska. Zadanie powierzone młodej dziennikarce okazało się jednak znacznie trudniejsze.

Cena rozwoju

Nellie
Zatajając swoją tożsamość, dziennikarka dała się zamknąć w szpitalu psychiatrycznym. | fot. bing.com

W pierwszej połowie XIX wieku nastąpił dynamiczny rozwój Nowego Jorku. Wraz z rozwojem miasta zwiększyła się również liczba osób ubogich. Coraz bardziej zauważalna obecność wszelkiej maści przestępców, prostytutek, ludzi bezdomnych czy obłąkanych niosła za sobą kolejny problem – gdzie ich wszystkich leczyć i w razie konieczności przetrzymywać.

W roku 1828 na Wyspie Blackwell postanowiono utworzyć nową placówkę opiekuńczo-wychowawczą. „Zakład dla Obłąkanych” stał się oczkiem w głowie miejskich dygnitarzy.

Wyspa Blackwell miała stać się modelowym przykładem rewolucji w leczeniu obłędu. Dla pacjentów miało to oznaczać mniej bólu i cierpienia, więcej spokoju i humanitaryzmu. I tak jak zapowiadano podczas otwarcia placówki w roku 1839 – zmiana szybko nastąpiła. Była to jednak zmiana na gorsze…

Interes Pulitzera

Pierwsze doniesienia o złych warunkach panujących na Wyspie Blackwell pochodziły z wydanego trzy lata po otwarciu Blackwell reportażu angielskiego pisarza Karola Dickensa. Krytyczne uwagi angielskiego pisarza uznano jednak za przejaw jego nienawiści do wszystkiego, co amerykańskie.

Sytuacją pacjentów zainteresował się dopiero Joseph Pulitzer. Nie zrobił tego jednak z troski o dobro nieszczęśników zamkniętych na wyspie. Przyświecały mu zupełnie przyziemne ambicje – sława, bogactwo i tytuł „króla światowej branży prasowej”.

Dziki obłęd w oczach

Nellie Bly do swojej nowej roli przygotowywała się w domu, gdzie przed lustrem intensywnie ćwiczyła miny i zachowanie. Gdy uznała, że jest już gotowa, zgłosiła się do nowojorskiego przytułku dla bezdomnych kobiet. Twierdziła, że straciła pamięć.

Taktyka ta zaowocowała tym, że na miejscu u kobiety stwierdzono obłęd i paranoję. W trybie natychmiastowym skierowaną ją do Nowojorskiego Zakładu dla Obłąkanych na wyspie Blackwell.

Pomiędzy normalnością a szaleństwem

Pierwszy szok Nellie przeżyła tuż po wejściu na pokład łodzi, która miała ją zabrać na wyspę. Po wyjściu na brzeg niepokój dziennikarki był jeszcze większy. W drodze do izby przyjęć Nellie została osaczona widokami, zapachami i dźwiękami, których wcześniej nie znała.

Jednego z lekarzy opisała w ten sposób:

Gdyby nie był on ubrany w lekarski fartuch, miałabym znaczny problem z odróżnieniem go od innych pacjentów. W jego oczach było coś niepokojącego, co zacierało znaną mi granicę pomiędzy normalnością a szaleństwem.

Złowieszcze preludium

Chcąc potwierdzić plotki mówiące, że osoby zdrowe często przyjmowane były do placówki jako obłąkane, Nellie zaczęła zachowywać się zupełnie normalnie. W niczym nie przypominała już osoby z przytułku dla bezdomnych, którą skierowano na wyspę.

Kobieta jednak została zakwalifikowana do ostatniej, czwartej kategorii pacjentów, czyli do osób nieszkodliwych, rokujących największe nadzieje na wyzdrowienie. Tego samego dnia została ulokowana na pierwszym wolnym łóżku. Tam docierały do niej wszelkie jęki i monologi zamkniętych w zakładzie kobiet.

Te upiorne i złowieszcze dźwięki były tylko preludium do tego, co miały przynieść kolejne dni…

blackwell
Zakład dla Obłąkanych znajdował się naprzeciwko Manhattanu | fot. bing.com

Kąpiele grozy

Wkrótce Nellie przekonała się, że nawet najgorsze plotki o Blackwell były niczym w porównaniu z rzeczywistością. Swój pierwszy poranek rozpoczęła od przymusowej kąpieli.

Woda bardziej przypominała pomyje. Była tłusta i brązowa, pływały w niej odchody i wszelkie robactwo. Gdy kobiety nie chciały do niej wchodzić, wołano na pomoc salowych.

Koszmarna codzienność

Koszmarne było także wyżywienie. Porcje były zbyt małe, by zaspokoić głód. Na stołówce dochodziło do częstych kradzieży chleba, co skutkowało późniejszymi bijatykami pomiędzy kobietami.

Rozmowy z innymi pacjentkami utwierdziły zaś dziennikarkę w przekonaniu, że sadyzm pielęgniarek nie jest wyłącznie wymysłem szukających sensacji nowojorskich gazet.

Nellie dowiedziała się, że w poprzednim roku na oddziale, gdzie teraz przebywała zmarły 173 kobiety. Do ilu spośród tych zgonów doszło w tajemniczych okolicznościach? Dziennikarka nie potrafiła odpowiedzieć na tak postawione pytanie.

„Element wysoce niepożądany”

W swoich późniejszych artykułach Nelie zwracała uwagę na całkowite lekceważenie kwestii związanych z zapewnieniem pacjentkom ochrony przed najbardziej niebezpiecznymi i agresywnymi współlokatorkami.

wygnani
„Pacjentkami” szpitala były głownie prostytutki, alkoholiczki bądź kobiety bezdomne. | fot. bbcamerica.com

Kobieta na miejscu zauważyła także dość liczną grupę pacjentek, które według niej były zupełnie zdrowe. Na jaw wyszedł fakt zwożenia na wyspę kobiet, które władze Nowego Jorku uznały za „element w ich mieście wysoce niepożądany”.

Naoczny świadek

Kilka dni po odzyskaniu przez Nellie wolności opublikowano jej pierwszy artykuł na temat skandalicznych warunków panujących na wyspie Blackwell. Wywołał on sensację w kraju.

Dyrektor Zakładu dla Obłąkanych twierdził, że nie miał zielonego pojęcia o nieprawidłowościach opisanych w gazecie. Miesiąc później specjalnie powołany zespół opracował raport na temat warunków panujących w szpitalu. Nellie nie kłamała…

Co dokładnie działo się w placówce na wyspie Blackwell? Jak potoczyła się dalsza kariera Elizabeth Cochran? Włączcie kolejny, #98 odcinek Kryminatorium!

Słuchaj podcastów na: