Sadysta z Czechosłowacji – Ladislav Hojer | #149 SERYJNI MORDERCY

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Ladislav Hojer był jednym z najgroźniejszych i najokrutniejszych czechosłowackich seryjnych zabójców. Ten gwałciciel, sadysta i kanibal w jednej osobie atakował samotne kobiety, po czym znikał bez śladu. Do jego zbrodni przyznawali się inni, on tymczasem pozostawał bezkarny.

Podobało mu się poczucie władzy i strach jego ofiary. Fakt, że nikt go nie szukał i nie próbował ukarać podziałał jak zachęta. Śledczy o nic go nie podejrzewali. Gdyby tylko umiał milczeć, prawdopodobnie nigdy nie zostałby schwytany.

PRZEPUSTKA DO ŚMIERCI

Pierwszego morderstwa dokonał w 1978 roku. 29-letnia Ewa szła w jego stronę. Gdy go mijała, wyciągnął rękę i złapał ją za pierś. Przestraszona kobieta zaczęła uciekać. Hojer dogonił ją i powalił na ziemię. Zaciągnął ją w pobliskie krzaki. Tam udusił gołymi rękami.

Zanim opuścił miejsce zbrodni, w jej narządy intymne wepchnął garść zerwanej pokrzywy. Chwilę później – niezauważony przez nikogo – rozpłynął się w powietrzu.

Ladislav Hojer po raz pierwszy w życiu poczuł się tak naprawdę zaspokojony i przez następne 15 miesięcy nie dał o sobie znać. Nie dlatego, że wygasły jego mordercze instynkty. Został wezwany do odbycia obowiązkowej, trwającej dwa lata służby wojskowej.

Dopóki nie opuszczał koszar, nie zagrażał żadnej kobiecie. Jednak, gdy 9 lutego 1980 roku otrzymał przepustkę, zapragnął ponownie zapolować.

25-letnia Ivona była pielęgniarką. Hojer działał szybko, drapieżnie i bezlitośnie. Ofiara nie miała absolutnie żadnej szansy na jakąkolwiek obronę. Udusił kobietę jej własnym szalikiem.

Ladislav Hojer uważany jest za jednego z najgroźniejszych czechosłowackich seryjnych morderców. | Fot. tv.idnes.cz

Podczas kolejnej przepustki, w sierpniu 1980 roku, zaatakował ponownie. Złapał stopa i dotarł nad jezioro Ružín, oddalone około 35 km od Koszyc. Tam spotkał samotną kobietę, spacerującą brzegiem.

Ciało zostało odkryte dopiero trzy miesiące później. Pozbawione było głowy i obu dłoni. Dodatkowo znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu. To uniemożliwiło identyfikację zwłok. Udało się jedynie ustalić, że była ona w wieku od 25 do 30 lat. Jej tożsamość pozostała nieznana.

ZDOBYCZ W TORBIE

Po zakończeniu służby wojskowej Hojer wrócił do swojej dawnej pracy jako pomocnik szklarza. Rozpaczliwie szukał dla siebie kobiety.

18-letnia Ivanka wracała właśnie z balu. Hojer przewrócił ją na ziemię i próbował zaciągnąć w krzaki. Dziewczyna broniła się i krzyczała. Szybko udało mu się obezwładnić ofiarę. Swoje dłonie zacisnął na jej szyi i trzymał przez kilka minut. Ivanka najpierw straciła przytomność, chwilę później życie.

Był jeszcze bardziej brutalny i sadystyczny niż do podczas swoich poprzednich ataków. Po dokonaniu gwałtu, wyjął z kieszeni spodni składany nóż. Zadał nim 11 ciosów. Nie poprzestał na tym. Na koniec odciął kobiecie piersi i genitalia. Swoje zdobycze włożył do plastikowej torby i zabrał ze sobą.

Gdy wrócił do domu, zawartość torby włożył do lodówki. Przez kilka kolejnych dni używał odciętych części ciała do zaspokajania swoich seksualnych potrzeb. Nikt nie powiązał ze sobą wszystkich zabójstw, dokonanych przez tego samego sprawcę.

Kolejny raz praski sadysta zaatakował pól roku później. Na jednym z przystanków tramwajowych zauważył samotną dziewczynę. Kiedy zaczął ją gwałcić – zaproponowała mu, aby razem udali się do jego domu, gdzie odda mu się całkowicie.

Zgodził się, ale gdy tylko oboje pojawili się na oświetlonej ulicy, wyrwała się z objęć Hojera i zaczęła uciekać. Lada rzucił się w pogoń, dopadł ofiarę i przewrócił ją na ziemię.

Wizje lokalne z udziałem mordercy wzbudziły w Czechosłowacji ogromne kontrowersje. Dlaczego? O tym dowiecie się słuchając odcinka poświęconego Hojerowi | Fot. Idnes.cz

SZCZĘŚLIWA OFIARA

W tym samym momencie z okna budynku krzyknął jakiś mężczyzna. Kazał napastnikowi zostawić dziewczynę w spokoju.

Gdy przypadkowy obrońca zbiegł na dół, Hojera już nie było. Jitka została zabrana do szpitala. Była jedyną ofiarą, która przeżyła spotkanie z Hojerem.

Trzy miesiące później z jego ręki zginęła kolejna kobieta. Anna miała 51 lat. Została zgwałcona i uduszona własnymi rajstopami, kilkaset metrów od bloku, w którym mieszkał Hojer.

W początkowym etapie śledztwa w sprawie zabójstwa Anny morderca znów miał szczęście. Po tygodniu na milicję zgłosił się mężczyzna, który twierdził, że to właśnie on zabił.

Dopiero podczas przesłuchania przyznał się, że o wszystkim usłyszał od kolegi, którego spotkał w pijalni piwa, dzień po swoim zwolnieniu ze szpitala psychiatrycznego. Winę wziął na siebie, ponieważ chciał, żeby napisano o nim w gazetach. Bez wahania podał też jego imię, nazwisko i zawód – Ladislav Hojer.

PRZYJACIEL MORDERCY

Hojer został aresztowany w swoim zakładzie pracy, jednak po przewiezieniu na komisariat do niczego się nie przyznawała. Wtedy detektyw Markovič postanowił zmienić taktykę i zostać najlepszym przyjacielem Ladislava.

Pozorna przyjaźń pomiędzy inspektorem a mordercą wpędziła detektywa w poważne kłopoty. Śledczy musiał się długo tłumaczyć, ze w ten sposób chciał jedynie wydobyć od mordercy więcej szczegółów jego zbrodni. | Fot. impuls.cz

Przez kolejne tygodnie mężczyźni spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Stopniowo zdobywał zaufanie podejrzanego, aż w końcu Hojer przekazał mu kartkę papieru. Napisał na niej, że zjadł kawałek jednej ze swoich ofiar.

Krok po kroku przyznał się do pięciu morderstw. Opisał je ze szczegółami, które mógł znać tylko zabójca. Próbki krwi i spermy znalezione na miejscu zbrodni potwierdziły, że to on jest seryjnym mordercą.

Praski sadysta został uznany winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i skazany na karę śmierci przez powieszenie. Sam Hojer nie do końca zdawał sobie sprawę, że skończy na szybienicy.

Kiedy 7 sierpnia 1986 roku w praskim więzieniu Pankrac przyprowadzono go pod szubienicę, Hojer najpierw zaczął błagać o litość. Płakał, próbował okazać skruchę. Gdy to nie zadziałało, postanowił walczyć o własne życie wszelkimi sposobami.

Jakie makabryczne szczegóły Hojer zdradził podczas przesłuchania? W jaki sposób próbował uniknąć egzekucji? Dlaczego wizje lokalne z jego udziałem wzbudziły w Czechosłowacji ogromne kontrowersje?

O tym wszystkim dowiecie się słuchając #149 odcinka KRYMINATORIUM.

Słuchaj podcastów na: