Sierota Europy – Kaspar Hauser | #120 KRYMINATORIUM

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Kaspar sam w Norymberdze

Niedziela, 26 maja 1828 r. Mieszkańcy Norymbergi obchodzą właśnie Zielone Świątki. Już od samego rana uwagę nielicznych w tym dniu przechodniów zwraca pewien nastolatek. Wygląda i zachowuje się dziwnie. Nikt go nie zna. Nikt go też wcześniej nie widział.

Chłopca zauważa pewien miejscowy szewc, który postanawia mu pomóc. Widzi, że młodzieniec trzyma w ręku kopertę zaadresowaną do kapitana Wesseniga z czwartego szwadronu szóstego regimentu kawalerii w Norymberdze. Tam postanawia go odprowadzić.

Na miejscu kapitan otwiera kopertę. Nie zawiera ona jednak adresu nadawcy– prócz notatki, że list wysłany został z bawarskiej granicy. W środku jest jeszcze jedna kartka. Jak zapewnia autor listu, były to słowa matki chłopca, które kobieta podrzuciła razem z dzieckiem.

kaspar
Kaspar był w stanie wypowiedzieć tylko jedno zdanie: „Chcę być jeźdźcem, takim jak mój ojciec”. | fot. sueddeutsche.de

Dwa listy, jeden autor?

Kapitan oba listy przeczytał, a chłopca obejrzał. Nastolatek wciąż tylko powtarzał, że chce być jeźdźcem, jak jego ojciec. Oficer stwierdził, że nie zamierza mieć z nim nic do czynienia. Sprawę przekazał miejscowym stróżom prawa.

Podczas przesłuchania chłopiec zapisał na kartce dwa wyrazy: KASPAR HAUSER.

Na podstawie dokonanej rewizji kieszeni Kaspara, zaczęto podejrzewać, że może mieć on arystokratyczne pochodzenie. Wszyscy zaczęli się zastanawiać: kim tak naprawdę jest i skąd pochodzi Kaspar Hauser?

Pytań pojawiło się więcej, gdy odkryto, że oba listy znalezione przy chłopcu, rzekomo pisane przez dwie różne osoby w odstępie 16 lat – w rzeczywistości wyszły spod ręki tego samego autora.

Nie wiedząc co zrobić z nastolatkiem, postanowiono tymczasowo zamknąć go w areszcie. Szybko stał się atrakcją publiczną.

Szybkie postępy „Sieroty Europy”

Najczęstszym zajęciem Kaspara było siedzenie w bezruchu na podłodze, z wyciągniętymi do przodu nogami. W takiej pozycji potrafił spędzić całe godziny. Po pewnym czasie zaczął się uczyć pisać i czytać.

W ciągu następnego miesiąca zasób jego słownictwa urósł na tyle, że Kaspar Hauser mógł wreszcie zacząć przedstawiać szczegóły ze swojej przeszłości, które dotąd owiane były tajemnicą.

Jego opowieści słuchano z ogromnym zainteresowaniem. Dla wielu osób historia Kaspara Hausera wydała się jednak zbyt nieprawdopodobna, aby mogła być prawdziwa. Zastanawiano się, czy rzeczywiście jest on tym, za kogo się podaje.

Wkrótce jego tragiczna przeszłość znana jest nie tylko w Norymberdze, ale i w całym kraju. Gdy wieści o nim docierają do innych krajów, Hausera zaczyna się nazywać „sierotą Europy”.

Zaginiony następca tronu

Kaspar_hauser
Kolejni opiekunowie Kaspara szybko tracili do niego cierpliwość. | pl.wikipedia.org

Znaleźli się jednak tacy, którzy za wszelką cenę dążyli do odkrycia prawdy o budzącym powszechne zainteresowanie nastolatku.

Niektórzy twierdzili, że jest on zaginionym następcą tronu Wielkiego Księstwa Badenii. Do tej grupy należał doktor Georg Daumer, który objął opiekę nad Kasparem po zwolnieniu go z aresztu.

Mężczyzna postanowił przeprowadzić na Kasparze kilka eksperymentów. Chciał przez to udowodnić, że nie jest on zwykłym chłopcem, a w jego żyłach płynie książęca krew. Kolejnym dowodem miały być sny Kaspara, podczas których przebywał na zamku. Po przebudzeniu ze szczegółami rysował ich architektoniczne detale.

„Leń, obibok i kłamca”

Szybkie postępy w dalszej edukacji pozwoliły lekarzowi zachęcić Kaspara do spisania autobiografii. Hauser potwierdził w niej, że życie spędził w pozbawionym światła, niewielkim pomieszczeniu.

Czytelnicy jednak domagali się potwierdzenia książęcego rodowodu. Zamiast tego otrzymali tylko garść medycznych raportów i mnóstwo niewiarygodnych plotek…

Z czasem zainteresowanie Hauserem zaczęło spadać. Do tego dochodziły jeszcze pojawiające się konflikty chłopca z doktorem Daumerem. 17 października 1829 roku doszło jednak do wydarzenia, które wywołało sensację, a tym samym sprawiło, że „sierota Europy” powróciła do centrum wydarzeń.

W piwnicy domu doktora znaleziono rannego w głowę Kaspara. Chłopiec został zaatakowany siekierą przez nieznanego sprawcę.

Kaspar znów znalazł się na ustach wszystkich. W trosce o jego bezpieczeństwo przyznano mu nawet policyjną ochronę.

Wokół Hausera zaczął wkrótce krążyć ekscentryczny Anglik, lord Stanhope, który publicznie głosił, że zamach na chłopca został zorganizowany przez dwóch książąt w Badenii, a hrabina Luiza Karolina za wszelką cenę stara się pozbyć konkurencji dla swoich synów.

Teoria ekscentrycznego lorda

Lord Stanhope robił wszystko, aby udowodnić, że Kaspar Hauser jest prawowitym potomkiem Wielkiego Księcia Badenii. Liczył, że dzięki temu dorobi się znacznej fortuny.

Po roku bezowocnych prób zarobienia na legendzie Kaspara Hausera lord Stanhope w końcu się poddał. Pod koniec 1931 roku „sierota Europy” trafiła do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów od Norymbergii miasteczka Ansbach. Jego wychowaniem zajął się doktor Meyer. Jednak jest on rozczarowany chłopcem…

Kaspar-Hauser-Denkmal-
Postać Hausera narosła naką legendą, że jego historia stała się inspiracją dla wielu artystów. | fot. fraenkischer.de

„Nieznany zabity przez nieznanego”

14 grudnia 1933 r. Kaspar ponownie został zaatakowany. Tym razem w jednym z miejskich ogrodów.

Kaspar po odzyskaniu przytomności twierdził, że zaatakował go ten sam mężczyzna, który już wcześniej dokonał zamachu na jego życie. W parku zwabił go obietnicą powiedzenia prawdy o jego matce, po czym wyciągnął nóż, zadając mu cios. Jednak ustalenia policjantów nie potwierdzały wersji Kaspara.

Śledztwo doprowadziło do przekonania, że Kaspar sam się okaleczył, a cały zamach został przez niego sfingowany. Zapytany o to Kaspar, stanowczo zaprzeczył.

Choć zdaniem lekarzy rana, którą odniósł, nie zagrażała jego życiu, niespodziewanie 17 grudnia – po trzech dniach spędzonych w łóżku – Kaspar Hauser zmarł.

Historia tajemniczego podrzutka nie umiera jednak wraz z nim. Wprost przeciwnie – z upływem lat obrasta ona wieloma mitami i legendami. Jakimi? Posłuchajcie najnowszego, #120 odcinka Kryminatorium!

Słuchaj podcastów na: