Spartakiadowy morderca – Jiří Straka | #119 SERYJNI MORDERCY

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Szkolnymi koleżankami zainteresował się znacznie szybciej niż jego rówieśnicy. Marzył, by mieć dziewczynę, a najlepiej kilka. Jiří Straka był jednak zbyt nieśmiały, by zacząć flirtować. Dość szybko zrozumiał, że to, czego nie osiągnie po dobroci – może zdobyć siłą. Nie skończył jeszcze 16 lat, gdy zaatakował po raz pierwszy. Tak zaczęła się historia jednego z największych zabójców w czeskiej historii.

Niezwyczajny nastolatek

Jiří Straka urodził i wychował się w Pradze. Pracującego za granicą ojca praktycznie nie widywał. Zajmowała się nim surowa matka. Kary cielesne, których doświadczał od najmłodszych lat, wywołały w Jiřím stany lękowe.

Choć odznaczał się ponadprzeciętną inteligencją, z trudem skończył szkołę podstawową. Brakowało mu motywacji do nauki, jednak jego myśli pochłaniały inne sprawy. Koleżanki. Coraz częściej zakradał się do damskiej toalety, by je podglądać.

Straka
Nikt nie przypuszczał, że poszukiwanym maniakiem może być niebudzący żadnych podejrzeń nastolatek. | fot. hrana431.wordpress.com

Jiří po skończeniu podstawówki wybrał się do szkoły górniczej w Stochovie. Zamieszkał w internacie, do którego wracał w każdą niedzielę. Weekendy spędzał w rodzinnej Pradze.

Z czasem nastolatka zaczęły prześladować myśli o seksie. Nie mógł zaakceptować faktu, że jeszcze nigdy nie posiadł kobiety, chociaż marzył o tym od lat. Nie mógł już dłużej czekać…

Cygan zawsze winny

Wiosną 1985 roku na ulicach Pragi trwały przygotowania do Wielkiej Spartakiady Młodzieży. Jej finał miał być transmitowany przez telewizję. W trakcie przygotowań do pokazów na stolicę padł blady strach. Po mieście zaczął krążyć seryjny morderca.

Pierwszą zamordowaną ofiarą była 23-letnia Alicja, związana od niedawna z pewnym mężczyzną. W wielkanocny poniedziałek 8 kwietnia para postanowiła się spotkać. Gdy wieczorem Alicja nie pojawiła się w mieszkaniu partnera, a całonocne poszukiwania spełzły na niczym, o zaginięciu powiadomiono milicję.

Ciało kobiety znaleziono następnego dnia. Już na pierwszy rzut oka było widać, że morderstwo zostało popełnione na tle seksualnym. Sprawcę trzeba było znaleźć jak najszybciej. Zadanie wytropienia i schwytania mordercy otrzymał inspektor Jiří Markovič – najbardziej doświadczony śledczy w kraju.

Technicy w milicyjnym laboratorium zdjęli z ciała ślady biologiczne. Chcąc jak najszybciej zamknąć sprawę, milicja – kierując się głównie uprzedzeniami – aresztuje Ivana, przyjaciela zmarłej. Na niekorzyść mężczyzny przemawia fakt, że jest Romem, w dodatku już wcześniej karanym na drobne przestępstwa.

Nocne łowy

Przez chwilę w mieście zapanował pozorny spokój. Nie trwał on jednak długo. Cztery tygodnie później Straka wrócił. Był jeszcze bardziej zuchwały i pewny siebie. W niedzielę, 4 maja zaatakował ponownie. I to dwa razy…

wizja
Pozbawione emocji zeznania nastolatka wstrząsnęły całym krajem. | tn.nova.cz/

Dochodziła północ, gdy jadący nocnym tramwajem Jiří dostrzegł samotną pasażerkę. Choć Vlasta siedziała tyłem do niego i nie mógł przyjrzeć się jej twarzy – wiedział już, że takiej okazji nie może przegapić…

Pod polityczną presją

Niezaspokojony nastolatek postanowił znaleźć sobie kolejną dziewczynę. I to jak najszybciej. Przemierzając praskie uliczki, natknął się na 30-letnią lekarkę Vierę. Szedł za nią kilkaset metrów, a gdy znaleźli się na wyludnionym w nocy osiedlu – uderzył.

Nastolatek zabrał swojej ofierze pieniądze i papierosy. Udał się w kierunku dworca kolejowego, skąd pojechał do Stochova. Za kilka godzin musiał pojawić się w szkole na pierwszej lekcji. Ciało kobiety następnego ranka znalazł jeden z przechodniów.

Rozpoczęła się gorączkowa pogoń za niezidentyfikowanym sprawcą brutalnych ataków na kobiety. Nie znając tożsamości sprawcy, milicjanci zaczęli nazywać go „Spartakiadowym mordercą”.

Ofiary z dobrą pamięcią

Kiedy w mediach pojawiają się pierwsze informacje o „Spartakiadowym mordercy”, na komisariaty zaczynają zgłaszać się kobiety twierdzące, że one także zostały napadnięte przez tego samego sprawcę.

Śledczy byli w szoku. Wydawało im się, że biorą udział w pościgu za groźnym, dorosłym przestępcą. Tymczasem kolejne zeznania zgodnie potwierdzały, że ataków dopuszczał się niepozorny nastolatek.

W końcu na komisariat zgłosiła się kolejna osoba, która przeżyła spotkanie ze „Spartakiadowym mordercą”. Jej zeznania okazały się przełomowe.

„We dwoje zawsze raźniej”

Niecały tydzień przed dokonaniem pierwszego morderstwa Jiří Straka w nocnym tramwaju zwrócił uwagę na 18-letnią Ludmiłę.

Ludmiła musiała się przesiąść. Na przystanku zauważyła chłopaka z tramwaju. Wydawał się sympatyczny, a przy tym bardzo miły. Miała rację – we dwoje zawsze raźniej. Postanowił ją odprowadzić. Z początku milczący i nieśmiały, z czasem się rozgadał. W końcu doszli do osiedla, na którym mieszka Ludmiła…

Zeznania dziewczyny o tym, co się później wydarzyło, okazały się tak bardzo precyzyjne, że już cztery dni później milicjanci zjawili się w internacie, w którym mieszkał Straka. „Spartakiadowy morderca” został natychmiast aresztowany.

Jiří Straka
„Spartakiadowy morderca” zmienił nazwisko i już jako Jiří Novak ożenił się. | www.blesk.cz

Nie dla dzieci kara śmierci

Łącznie oskarżono go o zaatakowanie jedenastu kobiet – w tym trzy morderstwa, dwa usiłowania zabójstwa, pięć gwałtów, trzy napady i pięć kradzieży. Sporo jak na kryminalny życiorys 16-latka.

Przed stryczkiem Strakę uchronił jego młody wiek. Jako osoba nieletnia nie mógł otrzymać więcej niż 10 lat pozbawienia wolności. I właśnie taki wyrok usłyszał w grudniu 1985 roku.

Po osadzeniu w celi Straka przeszedł prawdziwe piekło. Był wielokrotnie gwałcony i katowany przez innych współwięźniów. Próbowali go też zabić…

„Pozwólcie mi żyć”

Po rozpadzie Czechosłowacji Strakę objęła amnestia, ogłoszona przez prezydenta Czech w roku 1994. Choć po dziewięciu latach opuścił mury więzienia, nie wyszedł na wolność. Skierowano go na przymusowe leczenie w szpitalu psychiatrycznym.

Po dziesięciu latach psychiatrzy zgodnie uznali, że Jiří Straka jest zdrowy i nie stanowi już zagrożenia dla czeskiego społeczeństwa. 24 grudnia 2014 roku znów stał się wolnym człowiekiem…

Co się z nim teraz dzieje? Czy Straka po wyjściu na wolność przestał zabijać? O tym w #119 odcinku Kryminatorium.

Słuchaj podcastów na: