Skok na kasę z pociągu | #137 WIELKIE NAPADY

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Chciwość Irlandczyka

Na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, pochodzący z Irlandii Północnej 43-letni Patrick McKenna był pracownikiem w londyńskim oddziale brytyjskiej poczty. Jako starszy oficer ochrony transportu kolejowego – swoją pracę traktował jako spełnienie marzeń z dzieciństwa.

McKenna był nie tylko wielkim miłośnikiem kolei, ale również oddanym pracownikiem poczty. Niemal obsesyjnie troszczył się o bezpieczeństwo przewozów. Nie mógł pogodzić się ze zbyt luźnym podejściem jego przełożonych do przestrzegania nowych zasad bezpieczeństwa wprowadzonych przez Wydział Śledczy Brytyjskiej Poczty.

Czy to właśnie wtedy w głowie Irlandczyka zrodził się plan dania nauczki urzędnikom lekceważącym zasady bezpieczeństwa? Faktem jest, że już w pierwszych dniach 1963 roku McKenna postanowił obrabować pocztowy pociąg.

McKenna
Patrick McKenna niemal obsesyjnie troszczył się o bezpieczeństwo przewozów. Do czasu… | fot. irishtimes.com

Oczywiście nie mógł dokonać tego osobiście. Potrzebował więc zaufanej grupy osób, która zrobi to za niego. Jedną z takich osób był bez wątpienia jego bliski przyjaciel – 34-letni fryzjer z Londynu – Gordon Goody.

Kolejowi złodzieje

Przez kolejne miesiące pięcioosobowy gang rabusiów szczegółowo opracowywał plan napadu. „Mózgiem” skoku został 32-letni Bruce Reynolds, najbardziej doświadczony złodziej z całej grupy.

Jednak pięciu złodziei to stanowczo za mało do obrabowania pociągu, którym podróżować miało ponad 70 pocztowców. Grupa potrzebowała więc wspólników i to najlepiej doświadczonych w „robocie” z pociągami. Wkrótce gang liczył już 16„specjalistów”

Zaplanowano, że napad odbędzie się 8 sierpnia, na moście w pobliżu miasteczka Mentmore w hrabstwie Buckinghamshire. Zgodnie z zapewnieniami jednego z informatorów, nikt z 72-osobowej załogi pociągu miał nie być uzbrojony. Złodzieje całkowicie zrezygnowali więc z zabrania na akcję jakiejkolwiek broni palnej.

Do rozwiązania pozostał jeszcze tylko jeden, ostatni problem. Jak zatrzymać pędzącą lokomotywę?

Czerwone światło

W środę, 7 sierpnia 1963 roku pociąg pocztowy wyruszył z Dworca Centralnego w szkockim Glasgow. Do Londynu miał przybyć następnego ranka o godzinie 4:00. Skład liczył 12 wagonów.

train
W drugim wagonie za lokomotywą przewożono zwykle gotówkę, umieszczoną w dużych płóciennych workach. Każdy z nich ważył około 20 kilogramów | fot. information-age.com

Drugi wagon za lokomotywą nazywany był „magazynem przesyłek wartościowych”. Zwykle przewożono w nim gotówkę umieszczoną w dużych płóciennych workach. Według ostrożnych szacunków irlandzkiego informatora wagon ten przewoził około 300 tysięcy funtów, a pilnować go miało pięciu pocztowców.

O godzinie 3:00 nad ranem – w odległości około 65 km od Londynu maszynista zauważył, że na sygnalizatorze pali się czerwone światło. O tej porze sygnalizator powinien wskazywać światło zielone.

Mężczyzna nie miał pojęcia, że za zmianę oświetlenia odpowiada nie zawiadowca ruchu, ale jeden z członków gangu złodziei…

Musiał jednak zareagować. Raptownie wyhamował i w końcu zatrzymał cały skład. Pociąg nie dysponował bezpośrednią łącznością, więc pomocnik maszynisty wyszedł z kabiny, aby z pobliskiej budki służbowej zadzwonić do centrali i zapytać o powód zmiany świateł. Telefon jednak nie działał. Godzinę wcześniej złodzieje przecięli wszystkie kable.

Gdy pomocnik wracał do lokomotywy, z mroku wyskoczyło na niego dwóch mężczyzn. Bez trudu go obezwładnili. W tym samym czasie inni uczestnicy napadu weszli do lokomotywy z obu jej stron.

„To nie ten model!”

Po odłączeniu pożądanej części składu złodzieje musieli uruchomić lokomotywę i przemieścić ją niecały kilometr dalej – do najbliższego mostu. Tam już czekały dwa przygotowane wcześniej samochody dostawcze, na które planowano załadować skradziony ładunek.

Wtedy też w oczy przywódcy bandy po raz pierwszy zajrzał strach. Okazało się, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. Lokomotywa miała być innego, starszego typu…

Skład w końcu ruszył, by zatrzymać się 800 metrów dalej – dokładnie na najbliższym moście kolejowym w pobliżu miasteczka Mentmore w hrabstwie Buckinghamshire.

Biggs
Najsłynniejszym uczestnikiem napadu został z czasem Ronnie Biggs – mimo, że on sam odegrał w tym skoku najmniejszą ze wszystkich rolę | fot. bbc.com

Tam rabusie wskoczyli do wagonu, żeby dokładnie przyjrzeć się swojemu łupowi. Na miejscu ich zamurowało. Zamiast spodziewanych 300 tysięcy funtów, w wagonie znajdowało się ich blisko 3 miliony! Była to równowartość dzisiejszych 60 milionów funtów…

30 minut

Plan nie uwzględniał również przeniesienia tak dużej ilości worków. Złodzieje zdążyli przeładować 120 ze 128 worków znajdujących się w wagonie. 8 pozostało na miejscu.

Kwadrans przed godziną czwartą – a więc po 45 minutach od rozpoczęcia napadu – gang był gotowy do odjazdu. Dwa auta ruszyły z piskiem opon. Skierowały się w stronę oddalonej o 50 kilometrów farmy.

Gdy tylko bandyci odjechali, kilku pocztowcom udało się poluzować liny, którymi byli związani. Wybiegli z wagonu i zatrzymali nadjeżdżający z naprzeciwka pociąg towarowy. Ze znajdującego się w nim radiotelefonu powiadomili policję o dokonanym napadzie.

Złodzieje zaś na farmie zamierzali spędzić około tygodnia – do czasu aż sprawa napadu nieco ucichnie.

Tymczasem już następnego dnia usłyszeli w radiu, że Scotland Yard przeszukuje okoliczne wioski. Wszyscy zadawali sobie pytanie: jakim cudem służby wpadły na ich trop…

Gdzie rabusie popełnili błąd? Jak potoczyły się ich losy i czy udało się ich schwytać? O tym w #137 odcinku Kryminatorium!

Słuchaj podcastów na: