Znalezisko w kufrze podróżnym w Brighton | #176 KRYMINATORIUM

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

W roku 1934 w angielskim Brighton doszło do dwóch niepowiązanych ze sobą morderstw. W obu z nich ciała młodych kobiet zostały znalezione w kufrach podróżnych. Czy sprawy te były ze sobą w jakiś sposób powiązane?

Brighton należało do jednych z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych w Anglii. Miejscowość wybierali znani i zamożni, jednak wraz z rozwojem kolei miejsce to stało się popularne także wśród przeciętnych, angielskich obywateli. Jednak wraz z rozwojem turystyki, do miejscowości zaczęło przybywać coraz więcej przestępców. Na ulicach kwitła prostytucja, hazard i przemoc. Wkrótce jednak miasto zasłynęło z czegoś zupełnie innego – makabrycznych morderstw.

LATO W BRIGHTON

17 czerwca 1934 roku pracownicy stacji kolejowej w Brighton poczuli nieprzyjemny zapach dochodzący z jednego z kufrów w przechowalni bagażu. Wezwano więc policję.

Mundurowi zajrzeli do środka. W kufrze znajdował się kobiecy tors. Na miejsce przybyli policjanci z Londynu. Badanie torsu kobiety nie ujawniło zbyt wiele. Ustalono jedynie, że kobieta była w ciąży. Kufer został zabrany do zakładu medycyny sądowej. Policjanci rozpoczęli przeszukanie dworca.

Mimo że nie odnaleziono brakujących nóg, rąk i głowy kobiety, mundurowi natrafili na kolejne szokujące odkrycie. Wśród walizek znajdował się kosz z martwym ciałem dziecka.

Następnego dnia o odkryciu wiedziały już wszystkie stacje kolejowe na terenie kraju. Pracownicy zaczęli zwracać większą uwagę na bagaże pozostawione na dworcu. Dzięki temu w Londynie znaleziono walizkę, która zawierała odcięte kobiece nogi oraz stopy. Fragmenty pasowały do torsu. Nigdzie nie było jednak głowy i rąk.

Violet była artystką sceniczną, dorabiającą jako prostytutka | Fot. Wikipedia

Sprawdzano zgłoszenia dotyczące zaginięć młodych kobiet. Poszukiwań zawężono do 70 kobiet, które pasowały do opisu zamordowanej. Wśród nich była Violet – 42-letnia artystka sceniczna, dorabiająca na boku jako prostytutka. To właśnie jeden z klientów zgłosił jej zaginięcie.

Jej partner 26-letni Toni Mancini został przesłuchany przez policję, ale wydawał się spokojny i opanowany. Myślał, że jego dziewczyna wyjechała z kraju, najprawdopodobniej do Francji bądź Niemiec.

W dodatku nie zgadzał się wiek ofiary. Zaginiona artystka była o wiele starsza od kobiety, której fragmenty ciała znaleziono na dworcu. Miesiąc po znalezienia kufra tożsamość pierwszej kobiety wciąż pozostawała tajemnicą.

KUFER PRZY ŁÓŻKU

Przełom nastąpił, gdy na posterunek policji zgłoszono zaginięcie Manciniego. Na miejsce wysłano funkcjonariuszy, którzy po przybyciu poczuli zapach rozkładu. Nie musieli długo szukać – w oczy od razu rzucał się czarny kufer, ustawiony przy łóżku.

Po otwarciu skrzyni Manciniego policjant zauważył ciało kobiety. To była zaginiona Violet Key. Najprawdopodobniej zmarła wskutek uderzenia w głowę, około 2 miesięcy wcześniej. Należało więc jak najszybciej znaleźć jej partnera.

Ostatni raz Manciniego widziano na dworcu, gdzie kupował bilet kolejowy do Londynu. Ucieczka nie trwała jednak długo. Już dwa dni później policjant zauważył go w Londynie. Przewieziono go do Brighton. Do zabójstwa swojej pranerki nie chciał się jednak przyznać.

Kufer z przerażającą zawartością w mieszkaniu Manciniego | Fot. crimeandinvestigation.co.uk

Twierdził, że gdy 10 maja wrócił z pracy, zastał w swoim domu jej martwe ciało. Był przerażony, ale nie zadzwonił na policję. Bał się, że nikt mu nie uwierzy.

Nie wiedząc, co zrobić postanowił ukryć ciało w dużym kufrze podróżnym. Uznał, że najkorzystniej będzie, jeżeli Violet zniknie. Przyznał się jedynie do ukrycia zwłok  oraz do zatajenia informacji o śmierci kobiety.

PROCES MANCINIEGO

Proces Toniego Mancini trwał 5 dni. Nawet na sali rozpraw nie zmienił swojego stanowiska i na pytanie sędziego łamiącym się głosem odpowiedział, że nie przyznaje się do winy.

Dla jego obrońców sprawa była prosta. Ich klient był winny ukrycia zwłok swojej partnerki. Dali do zrozumienia przysięgłym, że w sprawie brakuje nie tylko dowodów ale także jasnego motywu. Oprócz tego, że Violet była zazdrosna i czasami z tego powodu dochodziło do drobnych sprzeczek, wielu świadków potwierdziło że ich związek wydawał się, jeżeli nie szczęśliwy, to przynajmniej stabilny. I właśnie to było najmocniejszym punktem obrońców Manciniego.

Tony Mancini został uznany za niewinnego morderstwa swojej partnerki | Fot. Wikipedia

Narada trwała niewiele ponad dwie godziny. Gdy przysięgli wrócili, na sali panowała totalna cisza. W końcu przewodniczący wstał i donośnym głosem oznajmił, że oskarżony jest niewinny.

W sądzie zapanował chaos. Część widzów była oburzona werdyktem, część – tak jak matka Manciniego – odetchnęło z ulgą. Mężczyzna niemal zemdlał.

Proces był poszlakowy. Dla adwokatów Toniego ta sprawa ugruntowała ich pozycję w sądownictwie. Po wszystkim nawet prokuratura przyznała, że proces ten zapisze się w historii prawa jako przykład idealnie przeprowadzonej obrony.

Co mogło być przyczyną śmierci Violet? Do czego Toni Mancini przyznał się krótko przed swoją śmiercią? O dowiecie się słuchając #176 odcinka KRYMINATORIUM!

Słuchaj podcastów na: