Nie wróciła na noc do akademika | 204. ZAGINIĘCIA

Gdy po wyjściu z pracy 19-letnia amerykańska studentka nie wróciła do swojego akademika – jej rodzice natychmiast zgłosili zaginięcie. Policyjne śledztwo ciągnęło się przez długie lata, a wszystkie tropy prowadziły donikąd. Choć sprawdzono wielu podejrzanych, detektywi nie potrafili znaleźć odpowiedzi na pytanie: co tak naprawdę wydarzyło się pomiędzy centrum handlowym a przystankiem autobusowym w pobliżu uczelni. Tajemnicze zniknięcie Suzanne Lyall doprowadziło ostatecznie do zmiany amerykańskiego prawa.

 

Suzanne Lyall miała 19 lat. Była najmłodszym dzieckiem Douga i Mary. Rodzina mieszkała w niewielkim miasteczku Ballston Spa w stanie Nowy Jork. Cicha i nieśmiała dziewczyna od

Zdjęcie portretowe Suzanne Lyall. Tak dziewczyna wyglądała w czasie zaginięcia

 najmłodszych lat była oczkiem w głowie wszystkich członków rodziny. Wrażliwa na krzywdę innych – nikomu nie odmawiała pomocy. Radosna i zawsze uśmiechnięta, a przy tym niezwykle ambitna i pracowita. Uwielbiała się uczyć. W wolnych chwilach pisała wiersze. Z wyróżnieniem ukończyła zarówno szkołę podstawową, jak i liceum w swojej rodzinnym miasteczku.

Z racji swoich zainteresowań rozpoczęła studia informatyczne na Uniwersytecie Stanowym. Wytrzymała tam tylko jeden rok. Nie dlatego, że nagle straciła motywację do nauki. Wprost przeciwnie – uznała, że poziom na tej uczelni jest dla niej stanowczo za niski. Na zajęciach się nudziła, ponieważ całą wiedzą, jaką przekazywali jej wówczas wykładowcy – Suzanne od dawna miała w małym palcu. Nic więc dziwnego, że już po pierwszym roku studiów Suzie – bo tak mówili do niej przyjaciele – postanowiła zmienić uczelnie. Przeniosła się bliżej domu, na Uniwersytet w Albany – niecałe 40 km od jej rodzinnego domu. Zamieszkała w akademiku na terenie uczelni.

 

Niewygodny związek Suzanne i Richarda

Przeprowadzka zbliżyła ją nie tylko do rodziców, ale także do jej chłopaka. Richard był od niej kilka lat starszy. Poznali się jeszcze w liceum, do którego chodzili. Ona dopiero rozpoczynała wówczas naukę. On już ją prawie kończył. Połączyła ich wspólna miłość do komputerów. Wspólne rozmowy na czacie szybko zmieniły się w randki. Suzie całkowicie mu ufała. Tak bardzo, że pozwoliła Richardowi tak skonfigurować jej komputer, aby mógł uzyskać do niego zdalny dostęp. 

Na swoim monitorze widział, co jego dziewczyna robi i z kim pisze. Nastolatce to nie przeszkadzało. Nie miała przecież nic do ukrycia. Z czasem zauważyła jednak, że jej chłopak zaczął się robić coraz bardziej apodyktyczny. Próbował kontrolować Suzie niemal na każdym kroku. Wymuszał informowanie go o każdym jej wyjściu z domu lub z uczelni. Chciał wiedzieć z kim się spotykała i o czym z tym kimś rozmawiała. Suzanne czuła się osaczona, a początkowe szczęście coraz bardziej zaczęło się przeradzać w poczucie osaczenia. 

Pierwsze kłótnie były tylko kwestią czasu. A każda kolejna awantura przybierała coraz ostrzejszą formę. Kilka razy postanowiła go rzucić. Ich rozłąka nigdy jednak nie trwała zbyt długo. Skruszony i przepraszający za swoje zachowanie chłopak odwiedzał ją z kwiatami, prosił o kolejną szansę i taką dostawał. Po pewnym czasie zapominał o swoich obietnicach i ponownie próbował ją we wszystkim kontrolować.

 

 

Nie odbierała telefonu

Aby uniezależnić się finansowo od rodziców Suzanne podjęła pracę na pół etatu. A w zasadzie dwie – i to w dwóch różnych miejscach. Jedną z nich była praca w firmie komputerowej w miasteczku Troy. 15 minut jazdy samochodem z jej uczelni, ale podróż środkami komunikacji miejskiej zajmowała prawie godzinę. Drugim etatem było stanowisko sprzedawczyni w sklepie z grami wideo w centrum handlowym. Znacznie bliżej, bo zaledwie niecały kwadrans autobusem. Nieposiadająca prawa jazdy Suzie każdego dnia po skończonych zajęciach – zamiast na kawę z przyjaciółmi – szła na przystanek, skąd odjeżdżała do pracy.

Grafik Suzie był wypełniony po brzegi i nie pozostawiał praktycznie czasu na nudę, nawet w weekendy. Wraz z nadejściem każdego nowego tygodnia 19-latka ściśle i konsekwentnie podążała ustalonym wcześniej harmonogramem. W poniedziałek 2 marca 1998 roku swój dzień rozpoczęła od egzaminu. Bardzo się stresowała, ale po jego zakończeniu była pełna nadziei na dobry wynik. Później pozostała na uczelni, gdzie do godziny 16:00 miała zajęcia.

Po zjedzeniu obiadu na kampusowej stołówce udała się na pobliski przystanek autobusowy. W poniedziałki sprzedawała gry komputerowe – przez 4 godziny, od 17:00 do 21:00. Po zamknięciu sklepu tą samą linią – dokładnie o godzinie 21:20 – odjechała w stronę kampusu. Tuż przed wyjściem z pracy, że służbowego komputera wysłała maila do swojego chłopaka. Poinformowała w nim, że wszystko u niej ok. Obiecała, że zadzwoni jak tylko dotrze do akademika

Choć Richard do późna niecierpliwie czekał na ten telefon – Suzie już się nie odezwała. Gdy chłopak kładł się spać, wciąż wierzył, że nic złego się nie stało. I że ten nieoczekiwany brak kontaktu z Suzie wyjaśni się następnego dnia.

 

Ze strony internetowej FBI można pobrać plakat informujący o zaginięciu Suzanne Lyall

 

Suzanne nie wróciła na noc do domu

Zaraz po przebudzeniu Richard ponownie zadzwonił do swojej dziewczyny. Jej komórka była wyłączona. Pojechał na jej uczelnie, ale nigdzie nie mógł jej znaleźć. Koleżanki z jej pokoju twierdziły, że 19-latka nie wróciła na noc do akademika. Po tej informacji Richard natychmiast zadzwonił do rodziców Suzie, aby oznajmić im, że ich córka zniknęła. Państwo Lyall od razu skontaktowali się z ochroną kampusu. Złożyli oficjalnie zawiadomienie o zaginięciu Suzanne. Wiedzieli, że takie zachowanie było do niej zupełnie niepodobne. Po godzinie ponownie zadzwonili do ochrony kampusu. Po kolejnym zbagatelizowaniu zgłoszenia Doug nie wytrzymał. Zrobił szefowi ochrony taką awanturę przez telefon, że ten wysłał jednego ze strażników, aby sprawdził czy 19-latka pojawiła się na swoich zajęciach. 

Nie było jej – ani na uczelni, ani w kampusie. Właściwie to nikt jej nie widział od poprzedniego dnia. Tylko jedna z jej koleżanek twierdziła, że widziała ją z daleka – jak wysiadła z autobusu na przystanku, kwadrans przed 22:00. Choć tak naprawdę nie była pewno czy była to ona. Po sprawdzeniu okazało się, że autobus, którym Suzie zawsze wracała z pracy przyjeżdżał planowo 10 minut wcześniej i poprzedniego dnia nie miał opóźnienia. 

Współlokatorki zaginionej powtórzyły strażnikowi to, co wcześniej powiedziały Richardowi – Suzanne nie wróciła na noc. Dopiero wtedy ochrona uniwersytecka zdecydowała się przyjąć zgłoszenie i rozpocząć wewnętrzne dochodzenie. Tak jednak nie było – o czym Doug i Mary nie mieli wówczas pojęcia. Policja została oficjalnie powiadomiona dopiero 2 dni później, gdy Suzanne – nie dając znaków życia – nie przystąpiła do kolejnego z zaplanowanych egzaminów. 

 

 

Tajemnicza koperta

Suzie przez kolejne dni nie pojawiła się w żadnym ze swoich miejsc pracy. Nie brała udziału w zajęciach. Z nikim się nie skontaktowała. Lyallowie rozpoczęli poszukiwania na własną rękę. Ojciec 19-latki zadzwonił do banku, aby sprawdzić czy jego córka wypłaciła po swoim zniknięciu jakiekolwiek pieniądze. Okazało się, że tak. I to 3 razy! 

Detektywi postanowili zbadać każdy z możliwych tropów. Dlatego zainteresowali się drugą osobą, która znała PIN karty – Richardem. Po przesłuchaniu rodziców 19-latki, śledczy wiedzieli, że jego związek z zaginioną nie należał do idealnych. Co więcej – Mary Lyall zeznała, że dwa tygodnie wcześniej udała się z córką w podróż do swojej matki. Po drodze odwiedziły Richarda. Wtedy Suzie dała chłopakowi kopertę. Swojej mamie powiedziała, że była to kartka walentynkowa, ale kobieta nie było tego taka pewna. Sądząc po nastroju, jaki Suzie miała tamtego dnia – nie wykluczała, że mógł to być list pożegnalny kończący ich burzliwy związek.

 

Miesiąc przez zaginięciem Suzanne zwierzyła się jednej ze swoich koleżanek z pracy, że od jakiegoś czasu ktoś ja śledzi. Ktoś, kogo nie znała. Jednak opowiadając o tym 19-latka śmiałą się – traktując tajemniczego mężczyznę bardziej jako cichego wielbiciela niż jakiekolwiek zagrożenie. Tak to przynajmniej odebrała jej koleżanka. Całą historię opowiada 204. odcinek Kryminatorium.

Słuchaj podcastów na: