preloder
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Gdy wiosną 2009 roku ciężki sprzęt budowlany podjechał pod jeden z opuszczonych domów w amerykańskim mieście Indianapolis, zebrani na miejscu ludzie zaczęli bić brawo. W mgnieniu oka zrównany z ziemią został niemy świadek najokrutniejszej zbrodni w historii stanu Indiana. To właśnie w tym domu, 44 lata wcześniej, brutalnie zamordowana została 16-letnia Sylvia Likens.

Za 20 dolarów

Sylvia Likens nie wyróżniała się niczym szczególnym wśród swoich rówieśniczek. Była zawsze uśmiechnięta i nigdy nie sprawiała problemów wychowawczych.

Dużo czasu Sylvia poświęcała swojej o rok młodszej, niepełnosprawnej siostrze Jenny, która chorowała na polio. Jej zaradność spowodowana była trudną sytuacją życiową jej rodziców. Lester i Betty Likens nie mieli stałego zatrudnienia i często przeprowadzali się za pracą.

Sylvia Likens
Sylvia do zdjęć pozowała nie pokazując pełnego uśmiechu, ponieważ brakowało jej jednego zęba. | fot. eu.indystar.com

Likensowie z trudem wiązali koniec z końcem. Ludzi odwiedzających lunapark, w którym pracowali, było coraz mniej i właściciel postanowił przenieść interes na Florydę. Oznaczało to kolejny wyjazd, jednak tym razem bez dzieci. Lester postanowił zadbać o opiekę nad nimi. Syna Benny’ego zostawił u swojej matki mieszkającej w Indianapolis. Sylvię i Jenny oddał matce ich koleżanki, Gertrudy Baniszewski.

Kobieta już wcześniej zaproponowała pomoc. Za kwotę 20 dolarów tygodniowo zgodziła się sprawować pieczę nad dziewczynkami.

Nic za darmo

Nastolatki w końcu wprowadziły się do pani Baniszewski. Przyzwyczajone do życia w niewygodzie nawet nie zauważyły, że warunki panujące w ich nowym domu są dalekie od ideału.

Opieka nad Sylvią i jej siostrą była dla Gertrudy okazją do podreperowania domowego budżetu. Nerwowo oczekiwała na listonosza, który miał jej przynieść kopertę z 20 dolarami wysłaną przez Lestera. Gdy w umówionym terminie przesyłka nie nadeszła, kobieta wpadła w szał. Postanowiła ukarać siostry za spóźnienie ich ojca…

Dziecięcy sadyzm

Z czasem Sylvia była coraz bardziej poniżana, bita i głodzona. Gdy kilka tygodni później Lester i Betty Likens odwiedzili córki, żadna z nich nie przyznała się jednak do złego traktowania. Być może bały się, że znany z surowych metod wychowawczych ojciec pochwali ich opiekunkę.

Według Johna Deana, autora dwóch książek o Sylvii Likens, wszystkie wizyty rodziców wyglądały podobnie.

Pani Baniszewski do udziału w wymierzaniu kar namawiała także swoje dzieci. One nie tylko nie protestowały, ale z coraz większym zadowoleniem przyłączały się do tego makabrycznego rytuału. Z czasem całkowicie zastąpiły swoją matkę w codziennym wymierzaniu domowej sprawiedliwości.

Prym wiodła w tym najstarsza córka, 17-letnia Paula. Dzielnie wspierało ją pozostałe rodzeństwo – 15-letnia Stephanie, 12-letni John, 11-letnia Marie, 10-letnia Shirley, a nawet 8-letni James.

gertrude-baniszewski
Gertruda Baniszewski zapewniła Likensów, że może zaopiekować się ich córkami. | fot. eu.indystar.com

Chłopcy z sąsiedztwa

Gdy podczas poczęstunku po mszy Sylvia zjadła zbyt wiele, aby zmazać grzech obżarstwa, zmuszono ją do zjedzenia obfitej kolacji. Bita jadła tak długo, aż zwymiotowała. To nie był jednak koniec jej kary.

Koszmar trwał i nic nie wskazywało na to, że cokolwiek mogłoby go przerwać. Wręcz przeciwnie – w połowie września do oprawców dołączył chłopak Stephanie. Najpierw przychodził sam. Później zaczął przyprowadzać ze sobą kolegę, o rok młodszego Richarda Hobbsa. Wkrótce chłopcy z sąsiedztwa byli już stałymi gośćmi w domu. Ich gorliwość w torturowaniu Sylvii była jeszcze większa niż pozostałych dzieci.

Nic nie widzieć, nic nie słyszeć

Coy i Richard przychodzili po szkole niemal codziennie. Zachęcani przez Gertrudę nie tylko bili dziewczynę, ale i rzucali w nią podpalone zapałki. Czasami wykorzystywali swoją ofiarę jako żywego manekina do brutalnych ćwiczeń ciosów judo.

Kilka dni po tym wydarzeniu Jenny, która nie mogła dotąd wychodzić z domu sama, tym razem wysłana została do sklepu bez towarzystwa. Postanowiła wykorzystać pierwszą nadarzającą się okazję, by poprosić o pomoc. Udała się na pobliską stację benzynową, skąd zadzwoniła do swojej starszej siostry.

Diana Likens nie zareagowała w żaden sposób. Nie powiadomiła odpowiednich służb, które mogłyby sprawdzić, co dzieje się w domu. Nie poinformowała też rodziców przebywających na Florydzie, gdyż żadne z dzieci nie miało z nimi kontaktu.

Bierność wykazywali także sąsiedzi Braniszewskiej, którzy od swoich dzieci wiedzieli, że w tym domu nie dzieje się najlepiej. Czy to pani Baniszewski miała dar przekonywania, czy może inni słyszeli tylko to, co chcieli usłyszeć? Prawda leżała gdzieś pośrodku.

Jestem prostytutką”

Jednym z ostatnich aktów krwawego teatru grozy był pomysł napiętnowania Sylvii specjalnym tatuażem. Za pomocą rozgrzanej igły na brzuchu półprzytomnej dziewczyny wypalono napis:

JESTEM PROSTYTUTKĄ I JESTEM Z TEGO DUMNA

Kilka dni później pani Baniszewski przyniosła Sylvii kartkę i kazała napisać list do rodziców, w którym zmusiła nastolatkę do wyznania swoich win i wytłumaczenia powodów jej fizycznych obrażeń. Pani Baniszewski przeczuwała zbliżający się tragiczny koniec. List miał się zatem stać doskonałym alibi, gdyby śmierć Sylvii ściągnęła do jej domu policję.

Ostatni niemy krzyk

Pomimo pewnych niedociągnięć film odniósł sukces. Znacząco wpłynął na późniejsze losy oprawców Sylvii Likens. | fot. filmweb.pl

Ostatnim wysiłkiem Sylvii Likens na odmianę swojego losu była jej próba ucieczki. Była jednak zbyt słaba, by tego dokonać. Złapana przed domem została siłą zaprowadzona z powrotem do piwnicy.

Kilka godzin później, w nocy Sylvia po raz ostatni dała o sobie znać, kilkukrotnie uderzając szuflą do węgla o podłogę. Usłyszeli to domownicy, którzy szybko uciszyli dziewczynę. Hałas zbudził też najbliższych sąsiadów, jednak ci w ogóle nie zareagowali.

Następnego dnia Sylvia Likens już nie żyła. Policję o tym fakcie poinformował telefonicznie Richard Hobbs, który pojawił się w domu po południu. Uczynił to na plecenie pani Baniszewski.

Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci Sylvii Likens był obrzęk i wylew krwi do mózgu oraz szok związany z rozległymi ranami na jej ciele.

Szok w Indianie

Gertruda Baniszewski została oskarżona o morderstwo pierwszego stopnia. Jej dzieci – Paulę, Stephanie i Johna oraz Richarda Hobbsa i Coya Hubbarda aresztowano za morderstwo drugiego stopnia. Reszcie nieletnich domowników przedstawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej.

Ketchum Dziewczyna z sąsiedztwa
Wbrew opinii krytyków „Dziewczyna z sąsiedztwa” szybko stała się bestsellerem. | fot. lubimyczytac.pl

Zbrodnia w Indianapolis stała się szerzej znana pod koniec lat 80. XX wieku, gdy pisarz Jack Ketchum oparł na tej historii swoją powieść. Po wydaniu „Dziewczyny z sąsiedztwa” najpierw cała Ameryka, a następnie reszta świata poznała losy Sylvii Likens. Czytelnicy byli wstrząśnięci, mimo że Ketchum jedynie luźno nawiązywał do prawdziwych wydarzeń.

W tym samym roku swoją premierę miał również inny film oparty na wydarzeniach w Indianapolis. Obraz „Amerykańska zbrodnia” był znacznie wierniejszy prawdziwej historii, choć jego treść została mocno złagodzona.

Sprawcom okrutnych tortur dokonywanych na Sylvii Likens dość długo udawało się utrzymać anonimowość. Jednak gdy w lokalnej telewizji wyemitowano najpierw „Amerykańską zbrodnię”, a po niej film dokumentalny o morderstwie dziewczyny, opinii publicznej udało się zidentyfikować osoby odpowiedzialne za śmierć nastolatki.

Państwo Likens nigdy nie otrząsnęli się po tragedii, jaka spotkała ich córkę. Rozwiedli się dwa lata po śmierci Sylvii. Lester Likens zmarł w roku 2013. 14 lat wcześniej odeszła Betty.

Czy oprawcy Sylvii odpowiedzieli za swoje czyny? A może uniknęli zasłużonej kary? Jakie jeszcze inne fakty wypłynęły przy okazji tej sprawy? Posłuchajcie #91 odcinka Kryminatorium!

Słuchaj podcastów na: