Gdzie jesteś, Leno? Słuchowisko w Radiu Poznań | PODCAST #18

Gdzie jesteś, Leno? słuchowisko

„Gdzie jesteś, Leno?” – o istnieniu tej książki dowiedziałem się jakieś 2 lata temu. Któryś z widzów wysłał mi wiadomość z informacją, że historia opisana na kartach powieści jest niezwykle podobna do pewnej prawdziwej sprawy kryminalnej, która miała miejsce w Poznaniu i zdobyła ogromne zainteresowanie mediów.

Podcast znajdziesz na:
Kryminatorium na iTunes
Kryminatorium na Spotify

Nie było w tym nic dziwnego – autorzy książek przecież często opierają fabułę swoich powieści na prawdziwych wydarzeniach. Jednak książka, o której mowa, ukazała się na rynku 2 lata wcześniej. Podobieństw było na tyle dużo, że w mediach mówiło się nawet o tym, że sprawca zbrodni, lub osoba związana z zaginięciem kobiety inspirowała się polskim kryminałem – książką “Gdzie jesteś, Leno?”. Ten wątek był nawet brany pod uwagę przez policjantów w trakcie śledztwa.

Niezwykle intrygująca historia, która wciąż czeka na swoje wyjaśnienie. Chodzi o sprawę Ewy Tylman. To właśnie okoliczności zaginięcia młodej kobiety są podobne do fabuły książki o tytule „Gdzie jesteś, Leno”.

Słuchowisko „Gdzie jesteś, Leno?”

Stali widzowie na pewno wiedzą, że jestem fanem wszelkiego rodzaju słuchowisk. Głównie dlatego powstał przecież podcast Kryminatorium – aby w końcu osoby zainteresowane tematyką kryminalną mogły posłuchać o interesujących zdarzeniach.

Bardzo lubię audiobooki i słuchowiska, dlatego  cieszę się, że mogłem wziąć udział w projekcie zrealizowanym przez Radio Poznań. Chodzi o słuchowisko na podstawie książki „Gdzie jesteś, Leno?”. Dostałem do odegrania niewielką kwestię. Wcieliłem się w rolę eksperta od sekt. W lutym na antenie radia będziemy mogli ocenić jak wyszło, a dziś opowiem co nieco o tym projekcie. Dla mnie było to zupełnie nowe i ciekawe doświadczenie.

Słuchowisko Radio Poznań
Premiera słuchowiska w lutym na antenie Radia Poznań

Powieść o zaginionej dziewczynie 

Gdzie jesteś Leno książka Gdy dowiedziałem się, że trwają przygotowania do nagrania słuchowiska od razu zabrałem się za czytanie książki. Jestem świeżo po lekturze i muszę przyznać, że tych podobnych elementów do sprawy Ewy Tylman jest naprawdę wiele. Kilka słów na ten temat, opowiedziała  autorka książki Joanna-Opiat Bojarska, która jest także współautorką scenariusza do słuchowiska.

Lena tak, jak rozmawialiśmy przed chwilą wychodzi o 2:15 i bawi się w okolicach Warty. Idzie na stary Rynek, jest łapana przez monitoring w paru miejscach. Ja napisałam książkę dwa lata wcześniej, zanim zaginęła Ewa Tylman i obserwowałam to zaginięcie z ogromnym zainteresowaniem, że czasem można tworząc historię fikcyjną i być też bardzo blisko rzeczywistości.

Inspiracja kryminałem 

Mówiło się o tym, że ktoś mógł zainspirować się książką “Gdzie jesteś, Leno?” Czy Tobie również przeszła taka myśl przez głowę?

Przeszła mi taka myśl przez głowę, miałam sygnał od policji, że sprawdzają ten wątek  i odetchnęłam że ulgą, gdy dowiedziałam się, że policjanci nie widzą inspiracji. Tak naprawdę, jedyna myśl, która mi towarzyszyła wtedy, to żeby ta sprawa nie skończyła się tak, jak sprawa Leny.

Gdy pisałam książkę, rocznie ginęło 15 tysięcy osób, teraz to jest ok. 20 tysięcy zaginięć rocznie, często to są bardzo podobne sprawy. Młody człowiek wychodzi z klubu i ginie. Nie zawsze są to tak głośne sprawy jak zaginięcie Ewy Tylman lub Iwony Wieczorek.

Tajemnicze zaginięcia 

Czytając książkę można znaleźć wiele podobieństw do innej głośnego zdarzenia z Trójmiasta. Chodzi mi o zaginięcie Iwony Wieczorek. Czy bazowałaś na tej sprawie pisząc powieść “Gdzie jesteś, Leno”?

Tak, inspirowałam się. Iwona Wieczorek zaginęła nad morzem i dlatego moja Lena ginie właśnie w klubie nad Wartą, ja w Poznaniu potrzebowałam jakąś wodę i tam ulokowałam akcję.

W innych Twoich książkach też pojawia się wątek zaginięć?

Nie chcę się powtarzać, chcę żeby każda książka była wyzwaniem. Nie wykluczam, że do tego wrócę. Jadąc na nagranie słuchowiska zastanawiałam się nad zaginięciem poznanianki Beaty Kotwickiej – ja wtedy pracowałam w tej samej branży, byłam zaangażowana w poszukiwania, znałam jej męża. Możliwe, że te zaginięcia wrócą. Ta historia ma ogromny potencjał emocjonalny.

Beata Kotwicka – zaginiona poznanianka 

Beata Kotwicka zaginiona
Sprawa zaginięcia Beaty Kotwickiej do dziś nie została wyjaśniona | fot. Głos Wielkopolski

Na chwilę odejdziemy od tematu słuchowiska i przedstawię w skrócie szczegóły historii, o której przed chwilą wspomniała autorka kryminałów. Ta sprawa miała miejsce prawie 15 lat temu w Poznaniu. Historia została przedstawiona w reportażu „Życie za życie” z serii Listy gończe, jak również opowiadał o tym Michał Fajbusiewicz w programie „ Z archiwum 997” na antenie CI Polsat.

Beata Kotwicka  mieszkała w Poznaniu. Do stolicy Wielkopolski przyjechała na studia, a potem w tym mieście rozpoczęła dorosłe życie. Poznała mężczyznę, z którym wzięła ślub  i wraz z nim prowadziła dobrze prosperującą agencję nieruchomości.

Zaginięcie 

18 lutego 2004 roku po południu, kobieta wyszła na spotkanie z klientem. Nigdy nie wróciła do domu. Nie udało się również ustalić, z kim miała się wówczas spotkać, ani w jakim miejscu miało dojść do tego spotkania.

Zaginięcie zostaje zgłoszone na policję. W całym mieście trwają poszukiwania kobiety. Sprawa jest szczególnie wstrząsająca, ponieważ Beta była w 4 miesiącu ciąży.

Ostatnią osobą, która widziała kobietę, był jej mąż. Jednak jego zeznania od samego początku budziły wiele wątpliwości. A z biegiem czasu pojawiało się coraz więcej przypuszczeń, że mężczyzna może mieć związek z zaginięciem, a nawet zabójstwem swojej żony.

Hipotezy 

Policja od razu odrzuciła wątek związany z ucieczką kobiety. Pod uwagę brane były 3 najbardziej prawdopodobne hipotezy.

  1. Kobieta umawia się z nieznajomym mężczyzną na spotkanie służbowe, podczas którego dochodzi do zbrodni. Jednak śledczy nie znaleźli żadnych śladów świadczących o tym, że do owego spotkania rzeczywiście doszło. Nie potwierdziły tego również billingi. Tego dnia żaden klient nie kontaktował się z zaginioną.
  2. Drugą z hipotez był atak gwałciciela, który wówczas grasował po Poznaniu. Jednak mężczyzna ten nie zabił żadnej ze swoich ofiar.
  3. Trzecie z hipotez była najbardziej prawdopodobna. Zakładała ona zabójstwo i ukrycie zwłok przez męża.

Podejrzany mąż 

Co do winy małżonka nie mieli wątpliwości również rodzice Beaty. Tym bardziej, że niedługo po zaginięciu, mężczyzna związał się z inną kobietą, a nawet z nią zamieszkał. Do tych ustaleń dotarł detektyw, z którym współpracowali rodzice zaginionej.

ZAGINIONA bEATA kOTWICKA
Zachowanie męża zaginionej od samego początku budziło wiele wątpliwości | fot. Przemysław Graf

Bliscy Beaty poprosili również o pomoc jasnowidza – znanego chyba wszystkim Krzysztofa Jackowskiego. Jego wizja potwierdziła najczarniejszy scenariusz, mówiący o tym, że Beta została zamordowana we własnym mieszkaniu przez swojego męża, a jej rozczłonkowane zwłoki zostały wrzucone do Warty.

Ich wspólne mieszkanie było dokładne wyczyszczone, ale odnaleziono tam ślady krwi. Mąż tłumaczył wówczas, że to przez krwotok z nosa, który Beata miewała regularnie. Jednak czy była to prawda? Tego nie udało się potwierdzić i mężczyzna w tej sprawie nie usłyszał zarzutów.

Motyw

Mówiło się o tym, że motywem zbrodni mogła być ciąża. Mąż Beaty nie był zadowolony z tego faktu. Zamiast wychowywać dziecko. wolał skupić się na karierze. Ojciec kobiety sugerował również, że jego córka mogła wpaść na trop nieczystych interesów, którymi zajmował się Rafał. Jednak są to tylko spekulacje. Śledztwa nie udało się rozwiązać. Sprawa została umorzona, a zwłok zaginionej Bety do dziś nie odnaleziono.

Samobójstwo 

Podejrzewany mężczyzna kilka lat później odebrał sobie życie. Dobrze prosperująca niegdyś firma, po zniknięciu żony zaczęła upadać. Rafał w chwili śmierci był kompletnym bankrutem i to najprawdopodobniej popchnęło go do samobójstwa. A może do tego ostatecznego kroku przyczyniły się również wyrzuty sumienia?

Sprawa na reportaż 

Teraz zgodzicie się chyba, że sprawa tak jak mówiła autorka, jest niezwykle intrygująca. Może warto byłoby wrócić do tej historii teraz, po prawie 15 latach?

Ja zdecydowanie bardziej od powieści kryminalnych wolę literaturę faktu, nie mogłem więc nie skorzystać z okazji, aby dowiedzieć się, czy Joanna Opiat-Bojarska ma w planach napisanie jakiejś reportażowej książki.

Joanna Opiat-Bojarska: Nigdy nie mów nigdy. Na razie pracuję nad Kryształowymi czyli pokazuję policyjne brudy. Wiem, że na pewno trudno byłoby mi wrócić do takich zwyczajnych kryminałów – opowieści fikcyjnych. Nie wykluczam reportażu. Opiat-Bojarska to jest realizm i zwroty akcji, więc musiałby to być reportaż z bardzo emocjonującą historią. 

Książki na podstawie prawdziwych wydarzeń

Twoje książki są fikcyjne, ale są zrealizowane na podstawie prawdziwych wydarzeń?

Tak, spotykam się z informatorami rozmawiam z nimi, ale oni często zaznaczają, że mam nie pisać o najciekawszych aspektach spraw, o których mówią. Robię to, żeby zaspokoić swoją kryminalną ciekawość, ale również  potem bawię się w jakieś wycinanki. Trochę zmienię kolejność, aby nie każdy zorientował się że to prawdziwa historia.

Zachęcam moich czytelników aby doszukiwali się tych odniesień do prawdziwych spraw, w Kryształowych m.in. antyterroryści wchodzą pod zły adres. Słyszałam o tym w radiu jadąc samochodem. 

“Gdzie jesteś, Leno”? Premiera w lutym

A już w lutym w radiu będziemy mogli usłyszeć słuchowisko “Gdzie jesteś, Leno?”. Dam Wam jeszcze znać, przed premierą, a także zapowiem kiedy możemy spodziewać się odcinków z moim udziałem. Mam nadzieję, że nie wypadłem bardzo źle na tle doświadczonych aktorów, ale o tym przekonamy się dopiero za ponad dwa miesiące. Wszystko jednak wskazuje na to, że będzie to bardzo ciekawe słuchowisko.

Gdzie jesteś, Leno?? Radio Poznań
Słuchowisko zaplanowane jest na ponad 20 odcinków

Jesteśmy już po kilku godzinach nagrań. Jak Ci się podoba, aktorzy dobrze wcielili się w rolę?

Joanna Opiat-Bojarska: Jestem zachwycona. Burzyński, Majewski – gdy ich obserwowaliśmy zastanawiałam się, ile grają, a ile tacy są. W próbach Majewski jest pełen energii, Brzuyński jest spokojny. Tak samo, jak w książce.

2 KOMENTARZE

  1. Hej! Czytam wszystkie teksty i w tym również wkradło się wiele literówek i błędów. Może spróbuj skorzystać z narzędzia Language Tool – ono pokazuje część niedociągnięć. Wiem, że przy długim tekście znalezienie brakujących kroperk, przecinków czy źle odmienionego słowa może być kłopotliwe. Czekam na kolejne treści!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here