Nastolatek na krześle elektrycznym | #107 KRYMINATORIUM

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

76 lat temu w Karolinie Południowej amerykański czarnoskóry nastolatek został oskarżony o brutalne zamordowanie dwóch białych dziewczynek. Choć podczas przesłuchania George Stinney miał się przyznać do morderstwa, nie znaleziono ani jednego dowodu potwierdzającego jego winę. W chwili, gdy George usiadł na krześle elektrycznym, miał zaledwie 14 lat.

Czarno-białe tory

Alcolu to niewielkie amerykańskie miasteczko w Karolinie Południowej. Jest jednak sprawa, która wciąż dzieli białych i czarnych mieszkańców – ich zdanie na temat tego, czy 14-letni George Stinney 76 lat temu zamordował dwie dziewczynki i czy został słusznie stracony.

W latach czterdziestych, w trudnych czasach segregacji rasowej, biali i czarni mieszkańcy żyli oddzielnie. Uczęszczali do osobnych kościołów i szkół, wybudowanych po obu stronach torów. 24 marca 1944 roku senny spokój i rutynę dnia codziennego przerwało odnalezienie po „czarnej stronie” miasteczka martwych ciał dwóch białych dziewczynek.

Betty Mary
Dziewczynki zapomniały o tym, by nie przekraczać torów | fot. guu.vn

Dzień wcześniej 11-letnia Betty June Binnicker i jej koleżanka 8-letnia Mary Thames udały się na rowerową przejażdżkę. Przed wycieczką dostały ostrzeżenie od rodziców, by nie przekraczały torów.  Dzieciom w Alcolu trudno było jednak zrozumieć podziały ustanowione przez dorosłych.

W czasie wycieczki dziewczynki spotkały George’a – czarnoskórego chłopca. Dzieci zamieniły ze sobą kilka zdań i każde z nich oddaliło się w swoją stronę. Tymczasem nastał wieczór, a Betty i Mary nie wracały do domów…

Przyznać się do wszystkiego

Rozpoczęły się całonocne poszukiwania. W końcu, po drugiej stronie torów ludzie szeryfa natknęli się najpierw na porzucone rowery, a potem ślady małych stóp, prowadzące do wypełnionego wodą rowu. Kilka metrów dalej zauważono zwłoki dziewczynek. Ich obrażenia wskazywały, że obie zostały brutalnie zamordowane.

Fakt, że ciała odnalezione zostały po tej stronie miasteczka, zrodził u białych mieszkańców pewność, że zbrodni dopuściła się osoba czarnoskóra.

Kilka godzin później 14-letni George został aresztowany. Nastolatek ponoć przyznał się do winy, chociaż nie ma żadnego podpisanego oświadczenia, które potwierdziłoby ten fakt.

George_Stinney
George przy rodzinnej kolacji opowiedział o spotkaniu dziewczynek, co zaniepokoiło jego rodziców | fot. vi.wikipedia.org

Sam pośród obcych

Od momentu aresztowania, aż do końca późniejszego procesu i ogłoszenia wyroku, George’owi nie pozwolono zobaczyć się z jego rodzicami. Spotkał się z nimi tylko raz, gdy oczekiwał w celi śmierci na swoją egzekucję.

Nie przyznano mu również obrońcy z urzędu, co gwarantowała amerykańska konstytucja. Podczas wszystkich przesłuchań chłopiec był sam.

Przeprowadzone śledztwo nie wykazało żadnego udziału George’a Stinneya w podwójnym morderstwie. O rozpoczęciu procesu zadecydowało pisemne oświadczenia trzech policjantów.

180 minut, czyli „biały spektakl”

Proces trwał zaledwie trzy godziny. W jego trakcie adwokat z urzędu wyznaczony przez władze do obrony oskarżonego ani razu nie zabrał głosu. Nie powołał żadnego świadka. Nie zakwestionował żadnych zeznań.

W swojej mowie końcowej obrońca George’a Stinneya stwierdził jedynie, że jego klient jest zbyt młody, aby ponieść odpowiedzialność za swoją zbrodnię jako osoba dorosła.

O godzinie 17, po zaledwie 180 minutach procesu sędzia ogłosił koniec rozprawy, a ława przysięgłych udała się na naradę. Dwunastu ławników powróciło na salę przed upływem dziesięciu minut, po czym ogłosili swój werdykt – oskarżony nastolatek był winny dwóch morderstw pierwszego stopnia.

Gubernator wie lepiej?

Lokalne organizacje kościelne, sprzeciwiające się karze śmierci, próbowały ratować chłopca. Zwrócono się z prośbą do gubernatora Karoliny Południowej o wstrzymanie egzekucji. Ten jednak pozostawał niewzruszony.

Krótko przed egzekucją pozwolono chłopcu spotkać się z rodzicami – pierwszy raz od czasu jego aresztowania. Ich wizyta trwała zaledwie kilka minut, po upływie których zostali siłą wyprowadzeni z celi chłopca. Już nigdy więcej nie ujrzeli swojego syna

Krzesło w złym rozmiarze

16 czerwca 1944 roku, o godzinie 19:30, 14-latek został wyprowadzony z celi śmierci więzienia stanowego w Columbii.

Chłopiec, przy wzroście 155 cm i wadze 40 kg, okazał się zbyt mały na krzesło przeznaczone do tej pory wyłącznie dla dorosłych więźniów. Aby egzekucję można było w ogóle przeprowadzić, skazańca trzeba było usadowić nieco wyżej. W tym celu wykorzystano jego Biblię, na której kazano mu usiąść.

Sittney
Ten film znają dziś wszyscy miłośnicy kina. „Zielona mila” z 1999 roku nawiązuje do prawdziwych wydarzeń | buggedspace.com

Przez kolejne lata stopniowo zapominano o tej historii. Zainteresowanie sprawą George’a Stinneya powróciło w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku za sprawą dwóch filmów luźno nawiązujących do prawdziwych wydarzeń…

Wybaczenie zemsty

Sześć lat temu historia ponownie zagościła na pierwszych stronach amerykańskich dzienników. Wszystko za sprawą procesu, o który długo walczyli członkowie rodziny George’a Stinneya.

Nie było powodu, by skazać to dziecko. Nie było dowodów jego winy. Ta sprawa musi zostać ponownie otwarta. Niesprawiedliwość musi zostać naprawiona. Jesteśmy to winni chłopcu, który został niesłusznie stracony.

Co udało się ostatecznie wywalczyć w tej sprawie? O tym w najnowszym, #107 odcinku Kryminatorium.

Słuchaj podcastów na: