preloder
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Hrabstwo Fairfax, skupisko Lorton. To właśnie tutaj przeprowadziła się Tammy Brannen wraz ze swoją 5-letnią córką, Melissą. Tammy sama wychowywała swoje dziecko. Wcześniej mieszkała w Teksasie razem z ojcem Melissy, jednak w małżeństwie się nie układało i para postanowiła się rozwieść. Wtedy też kobieta zdecydowała się przeprowadzić do innego miejsca, w którym wspólnie z córką planowała rozpocząć nowe życie.

Nowe początki

Melissa_Brannen
Melissa Brannen w dniu zaginięcia miała 5 lat | fot. ranker.com

Osiedle, w którym zamieszkała razem z córką, wydawało jej się atrakcyjne, chociażby ze względu na istniejącą tam wspólnotę mieszkaniową. W ramach jej działalności organizowano często zebrania sąsiedzkie i wydarzenia jednoczące wszystkich lokatorów.

Ponieważ kobieta w nowym miejscu nie miała znajomych, zależało jej, by kogoś poznać, mieć z kim porozmawiać, a także by jej córka miała okazję dorastać wśród rówieśników. Osiedle w wybranym przez nią hrabstwie wydawało się idealne. Spokojna okolica, wokół rodziny z dziećmi – lokalizacja ta w pełni spełniała oczekiwania samotnej matki.

3 grudnia 1989 roku mieszkańcy postanowili jak co roku urządzić sąsiedzkie spotkanie świąteczne. Każdy miał ze sobą przynieść coś do jedzenia, dzieci zajmowały się dekorowaniem sali i śpiewaniem kolęd.

Świąteczna, ciepła atmosfera, wspólne rozmowy dorosłych, kącik dla dzieci, wizyta Świętego Mikołaja, choinka, a pod nią drobne upominki. Na pewno była to miła odskocznia od gorączkowego końca roku, gdy zazwyczaj ludzie zajęci są pracą, a wolny czas spędzają na sprzątaniu, gotowaniu i poszukiwaniu prezentów dla najbliższych.

W spotkaniu wzięło udział blisko dwustu mieszkańców. 5-letnia dziewczynka, około godziny 22.00, tuż przed wyjściem z imprezy, chciała jeszcze wziąć kilka chipsów i wrócić z mamą do domu. Poszła po jej płaszcz. Od tamtej pory nikt jej nie widział.

Od tego zdarzenia minęło już 30 lat. Dziewczynki do dzisiaj nie udało się odnaleźć. Teraz byłaby 35-letnią kobietą…

Gdzie jest Melissa?

Matka Melissy długo czeka na córkę. Za długo. 5-latka miała za chwilę wrócić, w końcu poszła tylko po przekąskę i jej płaszcz. Kobieta zaczyna się niepokoić i szukać dziecka. W pomieszczeniu gospodarczym znajdującym się obok udekorowanej sali zauważa otwarte na oścież okno wychodzące na zalesioną okolicę osiedla. Wtedy też zaczyna krzyczeć po pomoc.

Wszyscy uczestnicy spotkania, jak też mieszkańcy Wirginii włączają się w poszukiwania zaginionego dziecka.

Dziewczynka ubrana była w granatowy sweterek z czerwonymi rękawami w kratkę. Z przodu bluzki przyszyta była aplikacja z wizerunkiem Wielkiego Ptaka z Ulicy Sezamkowej. Oprócz tego miała na sobie spódniczkę w kratkę, czerwone rajstopy i różową kurtkę z kapturem. Co ważne, jej kurtka również zniknęła. Płaszcz matki wisiał na swoim miejscu.

Dość szybko okazuje się, że oprócz dziewczynki, w miejscu zabawy w pewnym momencie zabrakło także 23-letniego dozorcy z osiedla, o nazwisku Caleb Hughes. Zniknięcie mężczyzny budzi duże wątpliwości policjantów i automatycznie staje się on jednym z podejrzanych osób zamieszanych w sprawę, zwłaszcza że kilka kobiet obecnych na spotkaniu przyznało, że dozorca tej nocy składał im niemoralne propozycje.

Policja dociera do domu młodego dozorcy. Zostaje mu zadane podstawowe pytanie: W jakich okolicznościach opuścił spotkanie i co po nim robił. Jednak w historii przedstawionej przez 23-latka od początku coś nie gra.

Funkcjonariusze postanowili rozejrzeć się po apartamencie. Odkryli wtedy, że dozorca wrzucił do pralki ubranie, które miał na sobie podczas imprezy, łącznie z butami i paskiem posiadającym uchwyt na nóż.

Caleb Hughes Melissa Brannen
Wyjaśnienia składane przez dozorcę od początku wzbudzały wątpliwości | fot. diply.com

Zagadkowa postać dozorcy

Śledztwo nadal trwa. Mijają tygodnie od czasu zaginięcia Melissy, miasto oblepione jest plakatami z wizerunkiem dziecka, lecz nikomu nie udaje się trafić nawet na najmniejszy trop, który doprowadziłby do żywej lub martwej dziewczynki. Wciąż jedynym punktem zaczepienia pozostaje zagadkowa postać dozorcy osiedla, chociaż nie ma pewnych dowodów na jego udział w porwaniu.

W styczniu 1990 roku Caleb Hughes zostaje aresztowany za złamanie zasad zwolnienia warunkowego za kradzież samochodu, której dopuścił się jeszcze przed 3 grudnia. W tym czasie jego własny samochód zostaje poddany oględzinom. Śledczym udaje się w nim coś zauważyć.

Postanawiają dotrzeć do sklepu, w którym kupiony został dziecięcy sweterek z bohaterem Ulicy Sezamkowej. Zamierzali porównać jego materiał z włóknami oznaczonymi w samochodzie dozorcy. Niestety okazuje się, że wszystkie sztuki bluzki zostały wykupione już dawno temu. Czy mimo tego udało się w końcu ustalić coś istotnego?

Po nitce do kłębka

Tammy Brannen
Zrozpaczona matka wciąż czeka na córkę | fot. washingtonpost.com

Tammy Brannen w dniu zaginięcia córki miała na sobie futro z królików. Gdy poprosiła Melissę by go jej przyniosła, dziewczynka, niosąc okrycie, mogła na siebie nieświadomie przenieść ślady materiału. Jeśli została porwana przez dozorcę i znalazła się w jego samochodzie, prawdopodobnie zostawiła w nim ślady z płaszcza matki.

Na podstawie zebranych materiałów prokuratorzy mogli w końcu postawić podejrzanemu konkretne zarzuty. Chociaż Melissy nie udało się odnaleźć, Caleb Hughes został oskarżony o uprowadzenie z zamiarem wykorzystania seksualnego. Mężczyzna nie przyznał się jednak do winy.

Czy w sprawie nastąpił jakiś przełom? Czy po 30 latach udało się w końcu poznać prawdę? Zapraszamy do odsłuchania #78 odcinka Kryminatorium!

Słuchaj podcastów na: