Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Sprawa Doktorka z Krakowa podzielona zostanie na trzy części, które będą publikowane w serwisie Spototify, iTunes jak również w innych aplikacjach podcastowych. Jeżli wolicie jednak przesłuchać całość połączony blisko godzinny materiał pojawi się za kilka tygodni w serwisie YouTube. Wybór należy do Was.

Mamy 30 sierpnia 1955. Upalny wakacyjny dzień. Do Gdyni dojeżdża pociąg z Krakowa. Stacja końcowa, a więc wszyscy podróżni zabierają swoje bagaże i spokojnie opuszczają przedział. Pociąg pustoszeje i chwilę później skład odstawiony zostaje na bocznicę. Jednak nie wszystkie bagaże zostały zabrane. W jednym z przedziałów pod siedzeniem leży tajemniczy pakunek. Na znalezisko trafia sprzątaczka. To ciężki przedmiot. Paczka zawinięta pergaminem i gazetą. Kobieta odpowiedzialna za czystość w wagonie powolnym ruchem odsłania papier. Ten widok wywołuje szok.

Noga ludzka w beżowej pończosze. Kończyna obcięta tuż przed kolanem, do rany zdążył już przyschnąć przykrywający nogę egzemplarz Gazety Krakowskiej. Kobieta, która znalazła paczkę z przerażaniem wybiega z przedziału i  informuje o wszystkim kierownika.

pOCIĄG STARY

 

20 minut później na miejscu jest już ekipa śledcza. W tym samym przedziale po drugiej stronie pod siedzeniem funkcjonariusze znajdują również drugą, tym razem prawą kończynę. Fragmenty ciała trafiają do Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku. Specjaliści na początek próbowali znaleźć odpowiedź na trzy kluczowe pytania:

  1. Jaki jest przypuszczalny wiek ofiary?
  2. Kiedy odcięto nogi?
  3. Jakiego użyto narzędzia?

Śledczy założyli, że ten makabryczny pakunek musiał zostać podrzucony na samym początku trasy, czyli w Krakowie. Skąd takie założenie? Otóż pociągiem podróżowało tego dnia wiele ludzi. Osoba, która to zrobiła, aby nie zostać zauważona najprawdopodobniej musiała umieścić paczkę zanim pociąg wyruszył w trasę. Później byłoby to zbyt ryzykowne. Najprawdopodobniej więc pozostałe fragmenty zwłok znajdują się właśnie w byłej stolicy Polski. Tym bardziej, że pakunek owinięty był w krakowską prasę.

Po kilku dniach Zakład Medycyny Sądowej przedstawił kilka ważnych informacji. Ofiara miała ponad 30 lat, była to kobieta o wzroście nie większym niż 160 centymetrów. Mało precyzyjne informacje, ale już te ustalenia mogły pomóc w identyfikacji. Milicja mogła bowiem analizować zgłoszenia zaginionych w ostatnim czasie kobiet, która odpowiadały właśnie tym kryteriom.

Więcej szczegółów o kulisach śledztwa w odcinku Kryminatorium #49

Słuchaj podcastów na: