Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Za każdym razem gdy trafiam na ciekawą i tajemniczą sprawą narasta we mnie ekscytacja danym tematem. Coraz bardziej się nakręcam i myślę już tylko o tym, aby opowiedzieć historię również i Wam. Aby przedstawić jak najciekawsze wątki w klimatyczny i często przerażający sposób. Temat dzisiejszego odcinka jest dla mnie pewnego rodzaju wyzwaniem. Po pierwsze będzie to podcast wyjazdowy. Udałem się na miejsce zdarzenia, aby jak najbardziej przekazać Wam klimat opowiadanej historii. Po drugie sprawa jest dosyć stara, a nawet bardzo stara, bo mowa tu o zdarzeniach  sprzed blisko 90 lat. Jednak dotyczy tematu, który od zawsze mnie elektryzował. Zaginięcia dzieci. Śledztwo podjęte w tamtym czasie znacząco różniło się od dzisiejszej pracy policji. Nie było monitoring, nawigacji, smsów, bilingów. Prawie 100 lat temu wszystko było inaczej. Ale jest kilka elementów, które są niezmienne i podejrzewam, że będą powtarzać się również za kolejnych 90 lat. Rodzice, którzy szukali swoich dzieci tak samo odczuwali strach, ale również nadzieję na to, że poszukiwania zakończą się sukcesem. A społeczeństwo tak samo jak dziś doszukiwało się niezliczonych teorii spiskowych.

Podcast podzielony został na odcinki. Opowiemy sobie o okolicznościach zaginięcia, pracy operacyjnej policji oraz o tym w jaki sposób to zdarzenie wpłynęło na mieszkańców Zduńskiej Woli. Za pomoc w realizacji materiału serdeczne podziękowania kieruję do Muzeum Zduńskiej Woli. W odcinkach będziecie mogli usłyszeć wypowiedzi pracowników tej placówki.

Zduńska Wola podróż
Wyruszyłem w podróż do Zduńskiej Woli

Słowo dokumentacja i zniknięcie, wystarczyły aby wzbudzić moje zainteresowanie. Poprosiłem o więcej szczegółów na maila. Muzeum rzeczywiście dysponowało obszernym opisem całej sprawy i aż żal byłoby tego nie wykorzystać. Zdecydowałem wyruszać do Zduńskiej Woli, moją wycieczkę relacjonowałem na Insta. Jeżeli chcecie być na bieżąco odsyłam na profil NIEDIEGETYCZNE. Takich wyjazdów na pewno będzie jeszcze kilka w tym roku. Oto frament jednego ze stories.

Chłopcy nie sprawiali problemów wychowawczych, w szkole również szło im całkiem dobrze. Tego feralnego dnia zaczynali lekcje od 13:45. Zazwyczaj w takich sytuacjach przed południem bawili się wspólnie w pobliżu swoich domów. Dlatego na początku ich obecność nie wzbudza niepokoju. Dopiero gdy nie wracają na obiad o godzinie 12 rodzice zaczynają szukać swoich dzieci. Wkrótce potem do pomocy przyłączają się krewni oraz sąsiedzi.

Koledzy opowiadają, że Kazik, Janek i Marian mieli w planach pójść na grzyby do pobliskiego lasku. Dlatego akcja poszukiwawcza przeniosła się właśnie na ten kierunek. Czy dzieci zgubiły się w lesie i doszły do brzegu Warty, która znajduje się ok 10 km od Zduńskiej Woli? Nadbrzeża rzeki również zostały sprawdzone. Jednak nie znaleziono tam jakichkolwiek śladów po zaginionych chłopcach.

Zaginięcie chłopców wzbudziło duże zainteresowanie wśród mieszkańców Zduńskiej Woli
Zaginięcie chłopców wzbudziło duże zainteresowanie wśród mieszkańców Zduńskiej Woli

Po całonocnych poszukiwaniach rodzice zgłaszają się o pomoc na policję. Funkcjonariusz przyjmuje zgłoszenie 19 września, o godz. 10:55. Zaginięcie zgłasza ojciec jednego z chłopców – Mateusz Marciniak. To właśnie on w następnych tygodniach będzie najbardziej zaangażowany w poszukiwania.

Udaje się dotrzeć do świadków, którzy wskazują ostatnie miejsce pobytu dzieci. Ustalono trzy punkty, w których widziani byli między godziną 8:30, a 9 poprzedniego dnia. Miejsca znajdują się zaledwie kilkaset metrów od ich domów. to ul. Kościelna, drugi to ul. Belwederska która zmieniła już nazwę na Złotnickiego, chłopcy kierowali się w stronę ul. Piwnej.

Poszukiwania na rozległym terenie nie przyniosły żadnych rezultatów
Poszukiwania na rozległym terenie nie przyniosły żadnych rezultatów

Więcej o poszukiwaniach jak również okolicznościach zaginięcia możecie posłuchać w odcinku Kryminatorium nr 39.

Słuchaj podcastów na: