Ta zbrodnia zainspirowała Twin Peaks | 229. GŁOŚNE ZBRODNIE

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Na początku dwudziestego wieku w niewielkiej miejscowości w USA ze stawu wyłowiono zwłoki dziewczyny, która mieszkała w okolicy. Od samego początku była to tajemnicza sprawa. Zmarła była lubianą i szanowaną osobą, jednak sposób zadania śmiertelnych ran sugerował, że jednak nie przez wszystkich. Lokalna policja stanęła przed olbrzymim wyznaniem, jakim było schwytanie sprawcy, gdyż niespodziewane morderstwo wywróciło spokój mieszkańców do góry nogami. 

 

Hazel Irene Drew

Urodziła się 3 czerwca 1888 r. w miejscowości Poestenkill w stanie Nowy Jork. Pochodziła z rodziny robotniczej, w której nigdy się nie przelewało. Miała pięcioro rodzeństwa i jako ta starsza już najmłodszych lat musiała radzić sobie sama. Zwłaszcza że ojciec był alkoholikiem i nie potrafił utrzymać jednej pracy na dłużej. Prędzej czy później zwalniał się lub był zwalniany. To wiązało się również z tym, że rodzina Drew często się przemieszczała i zmieniała miejsce zamieszkania: chwilę pomieszkiwali w Sand Lake, później w Troy, by znowu wrócić na chwilę do Sand Lake, a konkretnie na farmę wujka od strony matki

W 1902 r., kiedy Hazel miała zaledwie czternaście lat, podjęła się pierwszej pracy. W tamtym czasie młode kobiety i dziewczęta najczęściej pracowały w fabrykach przemysłowych, jednak ciotka dziewczyny pomogła jej w zdobyciu zatrudnienia w domu polityka z Partii Republikańskiej. Hazel miała mu pomagać w domu i choć później jej rodzice wrócili na farmę wuja, ona pozostała w Troy, gdzie kontynuowała pracę

„Matka i ojciec uznali, że tak będzie najlepiej – uważali, że córka jest już wystarczająco dorosła, by żyć na własny rachunek. To sprawiło, że ich relacje nie były szczególnie zacieśnione. Rodzice niezbyt wiele wiedzieli o życiu swojej córki – czym się interesuje, czy ma chłopaka, kim są jej przyjaciele. Jednak dziewczyna była zobligowana do tego, by wspierać finansowo swoją rodzinę. Część pensji, którą otrzymywała, oddawała rodzicom”

Jej pracodawcy bardzo ją lubili i uważali, że dobrze wywiązuje się z powierzonych jej obowiązków. Z tego względu czasami dawali jej więcej gotówki lub dostawała od nich prezenty i upominki. 

Chyba każdy, kto poznał Hazel, lubił ją. Dziewczyna była pewna siebie i miała charyzmę. Choć te cechy nie były czymś pożądanym, jeśli chodzi o kobiety na początku dwudziestego wieku, to jednak panna Drew potrafiła zaskarbić sobie sympatię innych osób. Kobiety widziały w niej powierniczkę i często nawet pracodawczynie były z nią blisko, i zwierzały się z osobistych problemów. Hazel miała oddane grono przyjaciółek, z którymi spotykała się w wolnej chwili i z którymi prowadziła listowną korespondencję. 

 

Obiecująca młoda kobieta

Mężczyźni też nie potrafili przejść wobec niej obojętnie, ale z zupełnie innego powodu. To była niezwykle atrakcyjna kobieta. 

„Była szczupłą i zgrabną blondynką o dużych, niebieskich oczach. Długie i jasne włosy zazwyczaj upinała zgodnie z obowiązującą wtedy modą. Zawsze była elegancko ubrana, a jej garderoba robiła wrażenie za kobietach i płci przeciwnej. Już jako nastolatka przykuwała uwagę swoją atrakcyjnością. Ludzie rozpływali się na widok jej błyszczących oczu i jasnych włosów. Ona zdawała sobie sprawę z własnej urody i wiedziała, że to otworzy jej wiele drzwi w życiu”.

Wokół niej kręciło się wielu zalotników, którzy starali się o jej względy. Hazel jednak w większości ignorowała ich starania. Skupiała się na pracy, zarabianiu pieniędzy, czy chodzeniu co niedzielę do kościoła. Tak przynajmniej niegdyś myślano. Wyglądało, jakby ta młoda kobieta nie miała żadnych wrogów. Dobrze znana w okolicy i lubiana Hazel pewnego dnia zniknęła. 

 

Historia Hazel Drew zainspirowała powstanie serialu Miasteczko Twin Peaks. Stała się również tematem kilku książek.

Tajemnicze zaginięcie

Jednak co działo się w ostatnich dniach przed tajemniczym zniknięciem? Z matką i ojcem ostatni raz widziała się w 2 lipca 1908 r. Weekend 4 i 5 lipca Hazel Drew miała spędzić w towarzystwie przyjaciół. Grupa znajomych planowała wyjazd do Adirondack, spędzenie czasu wolnego opalając się na plaży i kąpiąc w jeziorze. W sobotę było Święto Niepodległości, ważny dzień dla Amerykanów, zawsze celebrowany przez Hazel i jej bliskich.

Krótko przed planowanym wyjazdem 20-latka zwróciła się z prośbą do swojej krawcowej, by ta jak najszybciej uszyła jej sukienkę. Hazel nie szczędziła przy tym pieniędzy, co nieco zaskoczyło krawcową. Wiedziała, że dziewczyna pracuje jako pomoc domowa. Jej pensja jest raczej skromna. Kreacja miała być specjalnie na wyjazd ze znajomymi i pomimo pośpiechu udało się ją uszyć.

Niestety, z niewiadomych przyczyn wycieczka się nie powiodła. Nie wiadomo, czy wszyscy przyjaciele nie pojechali, czy tylko Hazel zrezygnowała, w każdym razie panna Drew nie dotarła na plażę przy Lake George. Weekend spędziła z ciotką, która była zarazem jej dobrą przyjaciółką.

W poniedziałek młoda kobieta poszła do pracy. Jej szefowa poleciła, by dziewczyna wzięła się za zrobienie prania. Hazel, która zwykle posłusznie wykonywała każde polecenie i ani razu nie sprzeciwiła się temu, co mówili jej pracodawcy, odmówiła. 

„Po chwili stało się coś jeszcze bardziej nieoczekiwanego. Pomoc domowa oznajmiła, że odchodzi z pracy ze skutkiem natychmiastowym. Praktycznie od razu zaczęła zgarniać wszystkie swoje rzeczy. Po godzinie opuściła dom, w którym pracowała przez ostatnie miesiące. Była pracodawczyni widziała, jak dziewczyna oddala się z walizką i brązową torbą – jedni świadkowie twierdzili, że była to torba na zakupy, inni że typowa damska torebka”

Po opuszczeniu miejsca pracy Hazel miała spotkać się z ciotką, która akurat sprzątała dom jednej z rodzin, dla których pracowała. Później kobieta zeznała policji, że siostrzenica przyniosła jej kilka ubrań, które wcześniej pożyczyła. Hazel ani słowem nie wspomniała o tym, że właśnie rzuciła pracę.

 

Ostatnia stacja

Kiedy później ta informacja wyszła na jaw, jej bliscy nie mogli ukryć zaskoczenia. Była to ostatnia rzecz, której spodziewali się po dwudziestolatce – zrezygnowanie z jedynego źródła zarobku z dnia na dzień bez żadnego powodu. Nigdy nie skarżyła się na domowników rezydencji, którą się zajmowała. Wręcz przeciwnie – była zadowolona z zarobków i panującej atmosfery. Nic nie zwiastowało takiego obrotu spraw. 

Tego samego dnia Hazel była widziana przez kilku świadków na stacji kolejowej. Jedna ze znajomych osób podeszła do niej i zagadała.

– Powiedziała mi, że wybiera się do Nowego Jorku. Po wyrazie jej twarzy można było rozpoznać, że jest nieco rozdrażniona i najchętniej od razu ucięłaby rozmowę. To nie było w jej stylu. Ona nie powiedziała prawdy, okłamała mnie. Nie mogła jechać do Nowego Jorku, gdyż żaden pociąg z tamtejszej stacji nie jechał w tamtą stronę. – mówi świadek

***

Co w takim razie Hazel robiła na dworcu i dlaczego nie powiedziała prawdy dokąd się wybiera? Powstało kilka teorii. Według jednej z nich młoda kobieta faktycznie wsiadła do pociągu, który jechał do jednego z pobliskich miasteczek. Mogła się z kimś spotkać i kilka godzin później wrócić do Troy. Inna teoria głosi, że Hazel Drew nigdzie nie pojechała, tylko po prostu na kogoś czekała. Wieczorem inne osoby widziały ją w tym samym miejscu. Jak było naprawdę? Posłuchaj w odtwarzaczu na górze strony lub w swojej ulubionej aplikacji z podcastami.

 

Zaciekawiła Cię sprawa Hazel Drew?

Oto inne głośne zbrodnie, które mogą Cię zainteresować:

217. Modelka znika po sesji zdjęciowej

219. Morderstwo na farmie Carteronów

224. Rekin wypluł rękę zaginionego i pomógł w śledztwie

Słuchaj podcastów na: